Eucharystia: najlepsze uwielbienie Boga

Odpoczynek pozwalając dostrzec więcej, nieuprzedzonych otwiera także na sprawy wieczności, na Boga. Niedziela to świetny dzień, by Go wspólnie uczcić.

Z cyklu "Jak żyć, by podobać się Bogu" na kanwie KKK 2177-2183

Człowieku, nie jesteś robotem: odpocznij. To sens trzeciego przykazania. To prawda, że w Starym Testamencie jego wypełnianie uważane jest za znak wierności Bogu. Ale nie Bogu odpoczynek jest potrzebny. Potrzebuje go człowiek. By widział.... a może raczej: by był wyżej, szerzej, dalej, głębiej. By mógł rozwijać się jako człowiek, a nie być tylko jakimś robotem zapatrzonym w pracę i pieniądze. Życie to przecież dużo więcej. To tak ważna dla człowieka sprawa, że Bóg wyjątkowo mocno angażuje w to przykazanie swój autorytet: kto nie szanuje szabatu, obraża Mnie; skoro sami nie rozumiecie wartości odpoczynku, to przyjmijcie tę zasadę ze względu na Mnie - mówił w Starym testamencie. A nie szanuje ten, kto zapatrzony w pracę czy pieniądze pracuje sam albo zmusza do tego innych. Tak w skrócie przedstawić można to, co było treścią dwóch poprzednich artykułów dotyczących trzeciego przykazania. Dziś o tym bardziej chyba znanym wymiarze świętowania, jakim jest udział w niedzielnej Eucharystii. Zaznaczmy jednak: tę kwestię precyzuje już nie Boże, ale kościelne przykazanie. Niedobrze, gdybyśmy koncentrowali się jedynie na wymogu Kościoła, zapominając o wymaganiu stawianym przez Boga.

Wspomniane wcześniej bycie wyżej, szerzej, dalej, głębiej, w którym pomaga niedzielny odpoczynek, służyć ma między innymi otwarciu na sprawcy ducha, na Boga.  Może się wydawać – i pewnie czasem wierzącym tak się wydaje – że to nie znów takie istotne; że można być człowiekiem, i to dobrym człowiekiem, także nie przesadzając z wiarą; że ten Pan Bóg to tylko jak kwiatek z butonierce: bez ciągłego zawracania Mu głowy się obejdzie. Ale... To jest trochę jak z witrażem. Jeśli w jasny dzień patrzy się nań z zewnątrz kościoła jest szarą plamą. Dopiero kiedy się wejdzie do środka, uderza pięknem barw. Widzieć Boga „z zewnątrz”, z perspektywy filozoficznych dyskusji, to nie to samo, co spotykać się Nim, wejść z Nim w relację. Właśnie te relacje, podobnie jak bywa z obcowaniem z naturą, zmuszają do dokonania wielu przewartościowań, otwarcia się na to co prawdziwe, co dobre i co piękne, a ostatecznie także na wieczność. Ma to także znaczenie dla zrozumienia chrześcijańskiej moralności. Człowiek patrzący na Boże prawo „z zewnątrz”, zawsze będzie traktował je jako formę uciemiężenia. Dopiero kiedy spotyka Boga, odkrywa Jego dobroć, łaskawość, Jego miłość, zaczyna rozumieć, że to najlepsze i najuczciwsze zasady, którymi człowiek może się  kierować. Dlatego tak ważne jest, by tej relacji z Bogiem nie zaniedbywać. Ale też ważne: by nie zaniedbywać uwielbiania Boga razem z całym Kościołem.

Jeśli chrześcijanie świętowanie dnia siódmego przenieśli na dzień pierwszy, to ze względu na to, iż tego dnia dokonało się nowe stworzenie;  dające człowiekowi nadzieję życia wiecznego zmartwychwstanie Jezusa. „Nasze zgromadzenia dlatego odbywają się w dniu słońca, ponieważ jest to pierwszy dzień, w którym Bóg z ciemności wyprowadził materię i stworzył świat, a Jezus Chrystus, nasz Zbawiciel, w tym dniu zmartwychwstał (Katechizm Kościoła Katolickiego 2174) Tego dnia nie tylko jednak wspominamy, ale też patrzymy w przyszłość, na dzień powtórnego przyjścia Jezusa, gdy przyjdzie On sądzić żywych i umarłych. To dla nas dzień ósmy, dzień czekającej nas nieskończoności. Nic dziwnego, że Kościół ten dzień szczególnie świętuje.

Świętuje na Eucharystii. Tak już jest od czasów apostolskich. To najdawniejsze chrześcijańskie święto. Dlaczego na Eucharystii, a nie na indywidualnej modlitwie w domu czy na łonie przyrody? Przypomniano w Katechizmie: „Nie możesz modlić się w domu tak jak w kościele, gdzie jest wielka rzesza i gdzie wołanie do Boga unosi się z jednego serca. Jest w tym jeszcze coś więcej: zjednoczenie umysłów, zgodność dusz, więź miłości, modlitwy kapłanów” (KKK 2179). Pięknie powiedziane, ale „jest w tym” jeszcze więcej.  Wystarczy uświadomić sobie, czym jest Eucharystia.

ECCLESIA DE EUCHARISTIA

WIARA.PL DODANE 10.12.2005 AKTUALIZACJA 02.04.2014

Nie miejsce, by pisać w tej chwili traktat na ten temat, ale trzeba zauważyć: to jest pamiątka i uobecnienie zbawczej męki, śmierci i zmartwychwstania Pana Jezusa. To pamiątka i uobecnienie najlepszego uwielbienia Ojca, jakim było posłuszeństwo Jezusa aż do śmierci. W każdej Mszy uwielbiamy Boga w najdoskonalszy sposób, bo ofiarą Jego Syna. „Przez Chrystusa, z Chrystusem, i w Chrystusie, Tobie, Boże Ojcze wszechmogący, w jedności Ducha Świętego wszelka cześć i chwała przez wszystkie wieki”. Nie można tej formy uwielbienia Boga lekceważyć, bo nasze dziękczynienia i uwielbienia przy dziękczynieniu i uwielbieniu, które złożył Chrystus, zawsze wypadają blado. Włączyć się w dziękczynienie i uwielbienie składane Ojcu przez Syna – to dużo więcej.

„Eucharystia niedzielna uzasadnia i potwierdza całe działanie chrześcijańskie” – przypomniano w KKK 2182. Dlatego Kościół, pamiętając też o męczennikach, którzy zginęli, bo nie chcieli zrezygnować z uczestnictwa w niedzielnej Mszy ustanowił: „W niedzielę oraz w inne dni świąteczne nakazane wierni są zobowiązani uczestniczyć we Mszy świętej” (KKK 2180). „Ci, którzy dobrowolnie zaniedbują ten obowiązek, popełniają grzech ciężki” (KKK 2181). Dobrowolnie, bo kościelny prawodawca pamięta, że czasem człowiek po prostu nie bardzo może. Dlatego też autorzy Katechizmu zaznaczyli, że usprawiedliwia nieobecność na Mszy ważny powód – choroba czy pielęgnacja niemowląt. Prawnicy dodają: „nieustanna opieka nad chorymi, niesienie pomocy w wypadkach i klęskach żywiołowych, wykonywanie ciągłych zawodów, niemożliwość dostania się do kościoła z  powodu kilkunastokilometrowej odległości przy braku środków lokomocji”. Albo też – z czego zazwyczaj rzadziej zdajemy sobie sprawę – dyspensa własnego pasterza. Nie wchodząc w szczegóły: może tej dyspensy udzielić biskup, chyba że odpowiednimi przepisami zezwolił na to także proboszczom.

W niedzielę i inne nakazane dni świąteczne – rozporządził Kościół. Trzeba jednak jasno powiedzieć: w tej sprawie dzień nie zaczyna się o godzinie 0,00, ale wigilią dnia poprzedniego.  „Nakazowi uczestniczenia we Mszy świętej czyni zadość ten, kto bierze w niej udział, gdziekolwiek jest odprawiana w obrządku katolickim, bądź w sam dzień świąteczny, bądź też wieczorem dnia poprzedzającego” (KKK 2180). Uczestniczenie w Mszy w sobotę wieczorem (czy w wieczór dnia poprzedzającego nakazane święto) to nie żadne ustępstwo, by ludziom było wygodniej. To tradycja związana z innym niż przyjęto w naszej kulturze sposobem liczenia czasu, gdzie dzień rozpoczyna się nie o północy, ale z zachodem słońca dnia poprzedniego. Nie trzeba więc żadnego ważnego powodu, by z tej możliwości skorzystać. Można i koniec.

„Uczestnictwo w niedzielę we wspólnej celebracji Eucharystii jest świadectwem przynależności do Chrystusa i Jego Kościoła oraz wierności Chrystusowi i Kościołowi – przypomniano też w KKK w KKK 2182.  „Wierni potwierdzają w ten sposób swoją komunię w wierze i miłości. Wspólnie świadczą o świętości Boga i nadziei zbawienia. Umacniają się nawzajem pod przewodnictwem Ducha Świętego”. Jeśli nie ma księdza, powinni gromadzić się w kościele parafialnym na liturgii słowa. A gdy i tego nie ma – powinni poświęcić czas na osobistą modlitwę (KKK 2183).

Najważniejsze jednak, by nie być jak faryzeusz szukający wymówek, które by usprawiedliwiły nieobecność na niedzielnej Eucharystii, ale by w tym dziękczynieniu zawsze uczestniczyć. Dziękczynieniu i uwielbieniu Ojca przez Chrystusa, z Chrystusem i w Chrystusie...

Na tym kończymy nasze korepetycje w zakresie trzeciego przykazania. Następny odcinek – już o czwartym. Teraz jeszcze tylko, na następnej stronie, te fragmenty Katechizmu Kościoła Katolickiego, w których poruszano omawiane w tym artykule zagadnienia. Wraz z ogólnym podsumowaniem treści trzeciego przykazania.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    10 11 12 13 14 15 16
    17 18 19 20 21 22 23
    24 25 26 27 28 29 30
    31 1 2 3 4 5 6