Wiatr
Wiatr
Widać jak trawy i drzewa pochylają się tam, gdzie zechce
BT CC-SA 4.0

Przyjaciel wiatr

Brak komentarzy: 0

BT

publikacja 14.07.2023 12:00

Tu zagwiżdże, tam zaśpiewa, a gdzie indziej zatańczy. I jest wolny.

Z cyklu "Rozmyślania w drodze"

Czasem jest zefirkiem przynoszącym ulgę w spiekocie dnia. Czasem, wiejąc trochę bardziej zdecydowanie, głaszcze trawy, czesze czupryny drzew a niebem pcha okręty chmur.  Bywa, że miecie piaskiem, choć zdecydowanie częściej  deszczem. Ale bywa też tak silny, że zwala człowieka z nóg, łamie drzewa i zrywa dachy. Wiatr. Nieodłączny towarzysz wędrującego.

Wyjątkowo wierny  to towarzysz. Idący z wędrowcem całymi dniami. Gdy czasem, któregoś dnia, gdzieś się zapodzieje, następnego na pewno znów wróci. Choćby na chwilę. Przywita się, może nawet uśmiechnie i swoim zwyczajem pobiegnie zajrzeć  we wszystkie możliwe do obejrzenia kąty. Ciągle wszędzie go pełno. Jakby był doglądającym całego świata gospodarzem albo ciekawskim trzpiotem, który o wszystkim i o wszystkich wszystko musi wiedzieć.

Tu zagwiżdże, tam zaśpiewa, a gdzie indziej jeszcze zatańczy. Widać ten jego taniec po niesionych liściach, po równomiernie kołyszących się drzewach. I nikomu nie daje się ujarzmić, jest wolny. Jeśli porusza łopatami wiatraków, to tylko dlatego, że taki ma akurat kaprys. Nie wybrzydza przy tym na znajomości. Każdego, wielkiego i małego, mądrego i mądrego inaczej, dobrego i złego, bez ceregieli potraktuje jak przyjaciela czy brata. Nie? Przecież bezceremonialnie ocierając się o twarz i świszcząc w uszach pozwala sobie na bliskość, do której człowiek dopuściłby tylko najbliższych.

Trochę taki właśnie jest Bóg. Chyba nie przypadkiem w języku Biblii „wiatr” i „duch” to to samo słowo, na nasz język przetłumaczone jako Duch, Duch Święty. Bóg jest w każdym czasie, każdym miejscu i dla wszystkich. Też ogarnia sobą każdy zakątek świata i też, jak wiatr, pozwala sobie na bliskość, na jaką wobec człowieka pozwolić mogą sobie tylko jego najbliżsi. Dla nas nawet staje się spożywanym przez nas Chlebem i Winem. On nie ma oporów.  Bo jest naszym Stwórcą. Jest naszym Odkupicielem. My jesteśmy Jego dziełem i Jego dziećmi.

On jest z nami na początku naszej drogi przez życie, spotykamy Go podczas całej naszej ziemskiej wędrówki i On będzie też z nami, gdy przyjdzie nam odchodzić z tego świata. W pierwszych dnia wędrówki myśli człowieka zaprzątnięte są tyloma sprawami, że może na wiatr nie zwracać uwagi.  Ale ostatniego, gdy za nim droga i nieubłaganie przeszły już czas, pytanie o to, co z tych pierwszych dni wędrówki pozostało aż ciśnie się w jego serce. A pozostał tylko on sam i  ten najwierniejszy towarzysz jego wędrówki, wiatr. Wszystko inne jest już tylko przeszłością.

Pięknie jest żyć próbując stawać się jak Wiatr.

 

Pierwsza strona Poprzednia strona Następna strona Ostatnia strona
oceń artykuł Pobieranie..