Nieboszczykowi skrzypce niepotrzebne

Życie to najcenniejszy dar Boga. Bez niego wszystko inne nie ma żadnej wartości.

Z cyklu "Jak żyć, by podobać się Bogu" na kanwie KKK 2258 - 2262

Parotygodniowa przerwa w naszych korepetycjach z teologii moralnej trochę się wydłużyła. Ostatni odcinek opublikowałem 5 marca. Potem zamknięto szkoły. Nasza wprawdzie mogła nadal być otwarta, ale najpierw było sporo zamieszania, potem święta. A wiadomo: „w  każde święta każda szkoła winna być zamknięta”. Ale dość tej laby. Czas na zajęcie się piątym przykazaniem: „Nie zabijaj”.

Po co w ogóle takie przykazanie? No, niby wiadomo. Warto jednak jasno uświadomić sobie, jakiej wartości to przykazanie chroni; co kryje się pod tymi paroma literami słowa "życie". Bo to coś znacznie więcej niż każde z innych praw ludzkich –  prawo do pracy czy wypoczynku, posiadania własności, założenia rodziny itd.

Niektórzy wolą, by przykazanie to z hebrajskiego tłumaczyć raczej jako „nie morduj”. Zabijać czasem nie tylko wolno, ale i trzeba – nie bez racji tłumaczą. Bóg zakazuje mordowania, czyli bezprawnego zabijania, a nie zabijania w ogóle. No, niby tak. Zarówno w Izraelu jak i w Kościele zawsze uważano, że są sytuacje, gdy człowiek czy społeczeństwo, broniąc się przed napastnikami nie ma innego wyjścia i musi zabić. To sytuacja obrony koniecznej, kary śmierci czy prowadzenia wojny obronnej (szerzej o nich w kolejnych odcinkach). Nie wolno nam chyba jednak zapominać, że nawet wydany w majestacie prawa wyrok śmierci może być morderstwem; nazywana obronną wojna może wiązać się z ludobójstwem a to, co nazywa się obroną konieczną może być ordynarną prowokacją. Historia dostarcza takich przykładów aż za wiele. „Nie morduj” koncentruje nas na tym, czy mieliśmy prawo pozbawić kogoś życia czy nie. „Nie zabijaj”, nie pozbawiając nikogo prawa do obrony, przenosi akcent z prawa do pozbawienia życia na wartość życia. Zabicie jawi się wtedy jako absolutny wyjątek, zawsze wielkie nieszczęście, którego nie dało się uniknąć; tragedia, którą  różnymi okolicznościami możemy usprawiedliwiać dopiero po fakcie. Nigdy nie powinno jednak stać się zwyczajną praktyką, po którą sięgamy obligatoryjnie, gdy spełnione zostają jakieś tam prawne przesłanki.

Dlaczego tak bardzo cenimy życie? Kościół w Katechizmie Kościoła Katolickiego tłumaczy: „Życie ludzkie jest święte, ponieważ od samego początku domaga się «stwórczego działania Boga» i pozostaje na zawsze w specjalnym odniesieniu do Stwórcy, jedynego swego celu. Sam Bóg jest Panem życia, od jego początku aż do końca. Nikt, w żadnej sytuacji, nie może rościć sobie prawa do bezpośredniego niszczenia niewinnej istoty ludzkiej” (KKK 2258).

Bóg jest Panem życia, od jego początku aż do końca. On dał, On tylko może zabrać. Bo życie jest Jego. I zabiera. Ale nikt inny nie ma prawa wchodzić w tę Jego prerogatywę. To On jest Panem, nie człowiek. I choć możemy się z bólem godzić na odebranie życia komuś winnemu – po to, by chronić życie własne czy innych –  z cała pewnością nie możemy się zgadzać na niszczenie „niewinnej istoty ludzkiej”. Człowiek po prostu nie ma takiego prawa. Jeśli sobie takiego prawa sam udziela, jest uzurpatorem.

W tym momencie można by właściwe rozważania nad sensem piątego przykazania zakończyć. Wydaje się jednak, że warto zwrócić uwagę na jeszcze jedną rzecz. Mówi się czasem, że życie jest najwyższą wartością. Otóż nie. Nie jest wartością najwyższą. Są sprawy od życia ważniejsze. Inaczej oddanie go za wiarę, za ojczyznę, za prawdę, za wolność albo i za życie innego człowieka byłyby szaleństwem. Życie nie jest wartością najwyższą. Ale jest wartością podstawową. Bo bez życia nie ma niczego innego. Nie ma sensu prawo do wolności, do założenia rodziny, do pracy, do godziwego za pracę wynagrodzenia, do korzystania z dóbr kultury, do posiadania własności prywatnej. Bez życia te wszystkie prawa dla człowieka nie istnieją. Dlatego zabierając komuś życie, człowiek krzywdzi najbardziej; jest złodziejem, zabierającym bliźniemu kompletnie wszystko. Nawet możliwość nawrócenia się.

Bóg dał życie, Bóg może je odebrać. Ufając, że jest dobry wierzymy też, że robi to w najlepszym dla człowieka momencie. Przecież człowieka kocha, dla człowieka Jego Syn umarł na krzyżu. Ufamy też więc, że odbierając to życie, tak wielu ludziom, jak to tylko możliwe, daje jednocześnie życie wieczne. Człowiek pozbawiając bliźniego życia zabiera mu wszystko i nic w zamian nie daje. Warto o tej różnicy pamiętać.

Na następnej stronie - jak to ujęto w Katechizmie Kościoła Katolickiego.
 

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg
  • Ppp
    23.04.2020 14:04
    Myślę, że należy doprecyzować kwestię, czy życie ma najwyższą wartość czy nie.
    Uważam, że życie człowieka powinno mieć najwyższa wartość dla „reszty świata” - nie wolno zabijać, ani zmuszać do ryzykowania czy poświęcania życia. Jeśli jednak ktoś dobrowolnie chce poświęcić lub zaryzykować życie dla jakiejś innej wartości, to jest to jego decyzja, którą trzeba uszanować.
    Pozdrawiam.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    10 11 12 13 14 15 16
    17 18 19 20 21 22 23
    24 25 26 27 28 29 30
    31 1 2 3 4 5 6