Psuja

Przy interpretacji dokumentów można się różnić, ale nie powinno się kłamać, jak to robi red. Cezary Gmyz w polemice ze mną na łamach „Uważam Rze” (nr 21).

Jego tekst jest odpowiedzią na moją publikację w GN (nr 25.), stanowiącą próbę analizy nielicznych zachowanych dokumentów, wskazujących na zarejestrowanie przez Służbę Bezpieczeństwa ks. Józefa Życińskiego jako tajnego współpracownika w latach 1977–1990. Wskazywałem przy tym, że w sytuacji, gdy cała dokumentacja została zniszczona, trudno przesądzać, jaki rzeczywiście te kontakty miały charakter. Tam, gdzie nie mam pewności, zawieszam ocenę, zwłaszcza wobec osób nieżyjących.

Ubek prawdę ci powie

W swoim tekście omawiałem także publikowany przez Gmyza dokument na temat redakcji podziemnego pisma „Tumult” (Uważam Rze nr 19). Wówczas pisał na jego temat: „Choć w meldunku wymienione jest nazwisko ks. Życińskiego, to niewykluczone, że źródłem informacji był właśnie on”. A podpis pod reprodukowanym dokumentem głosił: „Jest prawdopodobne, że informacje w nim zawarte pochodziły od TW Filozofa” [wyróżnienie moje]. Nie mając ku temu jakichkolwiek podstaw, Gmyz sugerował, że abp Życiński donosił na Bogdana Klicha, który był wówczas jego studentem. Do tej kwestii Gmyz wraca w kolejnym artykule. Tym razem jednak, powołując się na opinię anonimowego oficera SB, stwierdza, że źródłem informacji o środowisku „Tumultu” nie był ks. Życiński, lecz inny duchowny zarejestrowany jako tajny współpracownik. W gruncie rzeczy wartość tej informacji jest niewielka.

 

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
28 29 30 31 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 1
2 3 4 5 6 7 8