Kimże ja jestem, Panie?

Należał do PZPR, ale został księdzem. Ta historia to gotowy scenariusz na film o człowieku stojącym wobec dylematu sumienia: wiary lub niewiary.

O roli Kościoła katolickiego w ostatniej dekadzie PRL, o działalności Komitetu Pomocy Internowanym i ich Rodzinom, o dylematach sumienia mieszkańca ziemi lubuskiej na przykładzie życia i działalności ks. Bronisława Kotwicy – to tylko kilka z referatów wygłoszonych podczas konferencji „Walka o sumienia Polaków 1980–1989”, która odbyła się 14 października w Auli Biblioteki Uniwersytetu Zielonogórskiego. Była to czwarta odsłona projektu historycznego „Człowiek wobec systemów totalitarnych na środkowym Nadodrzu 1933–1989”, organizowanego przez Katolickie Stowarzyszenie „Civitas Christiana” i Archiwum Państwowe w Zielonej Górze.

Świetlana perspektywa

Skupmy się na ostatnim referacie wygłoszonym przez ks. Dariusza Śmierzchalskiego-Wachocza. Jak to się stało, że kożuchowianin Bronisław Kotwica, który należał do PZPR, organizacji walczącej z religią, a zwłaszcza z Kościołem katolickim, wstąpił do seminarium? Najpierw jednak należy podkreślić, że osobowość Bronisława Kotwicy uformowała wiara katolicka i harcerstwo, w którym w 1971 roku uzyskał stopień instruktora harcmistrza, a cztery lata później powołano go na stanowisko nauczyciela instruktora Związku Harcerstwa Polskiego w Zbiorczej Szkole Gminnej w Kożuchowie. – Ówczesny reżim komunistyczny potrzebował takich ludzi jak Bronisław – mówił ks. Dariusz Śmierzchalski-Wachocz. – W 1969 roku, podobnie jak przed laty jego ojciec, Bronisław wstąpił w szeregi PZPR. Jego przynależność do partii komunistycznej nie miała jednak podłoża ideologicznego, nadal bowiem pozostawał osobą głęboko wierzącą. W mniemaniu Bronisława legitymacja partyjna miała mu jedynie pomagać w pracy organizacyjno-wychowawczej. Miał on w pamięci obraz komunisty w osobie zmarłego ojca, który choć osobiście był przekonany o słuszności ideologii marksistowsko-leninowskiej, to jednak pozostawał człowiekiem tolerancyjnym wobec praktyk religijnych żony i dzieci – kontynuował historyk. Bronisław Kotwica jako młody nauczyciel brał udział w obowiązkowych szkoleniach partyjnych, ale nigdy nie godził się z ateistyczną wizją świata i ludzkiej egzystencji. Mimo jego „niedojrzałości ideologicznej” jako harcmistrz wszedł w skład egzekutywy KP PZPR w Nowej Soli. Stanęła więc przed nim świetlana perspektywa kariery zawodowej i politycznej.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama

Reklama

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31 1 2 3 4 5 6