Głos Kościoła w Polsce w konflikcie o LGBT+

Szacunek dla konkretnych osób nie może prowadzić do akceptacji ideologii, która stawia sobie za cel przeprowadzenie rewolucji w zakresie społecznych obyczajów i międzyosobowych relacji. Takie jest nauczanie Kościoła odnośnie do osób z mniejszości LGBT+.

13 marca w sprawie Deklaracji zabrała głos Konferencja Episkopatu Polski przypominając, że zgodnie z Konstytucją RP „każdy ma prawo żądać od organów władzy publicznej ochrony dziecka przed demoralizacją” . Biskupi zaznaczyli, że „u podstawy ich stanowiska nie stoi brak szacunku dla godności osób homoseksualnych, ale troska o dobro wspólne całego społeczeństwa, a zwłaszcza o poszanowanie praw rodziców i dzieci”.

Dalej jasno wykazują, że idee głoszone przez środowiska LGBT stanowią „zakwestionowanie chrześcijańskiej wizji człowieka”, gdyż „zgodnie z obrazem biblijnym, Bóg stworzył człowieka na swój obraz i podobieństwo, jako mężczyznę i kobietę”, a różnica płci, chciana przez Boga, stanowi podstawę małżeństwa i zbudowanej na nim rodziny, będącej podstawową komórką społeczeństwa”. Zdaniem biskupów „proponowane alternatywne wizje człowieka nie liczą się z prawdą o ludzkiej naturze, a odwołują się jedynie do wymyślonych ideologicznych wyobrażeń. Nie tylko są całkowicie obce europejskiej cywilizacji, ale – gdyby miały stać się podstawą normy społecznej – byłyby zagrożeniem dla przyszłości naszego kontynentu”.

Episkopat skrytykował także proponowane w Deklaracji zapisy nt. edukacji seksualnej oraz inne, nakazujące uwzględnianie „orientacji psychoseksualnej” czy „styl życia”, przy podejmowaniu decyzji personalnych w administracji miejskiej jak również „preferencyjnego traktowania przez lokalne społeczności pracodawców zrzeszonych w tęczowych sieciach pracowniczych oraz próby wykluczenia z grona kontrahentów wszystkich przedsiębiorców podejrzewanych o brak tolerancji.

Biskupi wyrazili obawę, że „ewentualne wprowadzenie przytoczonych postulatów może spowodować istotną zmianę w funkcjonowaniu demokracji w naszym kraju, powodując nie tylko ograniczenie praw dzieci i rodziców, ale także prawa wszystkich obywateli”.

Wobec Marszów Równości

Poczynając od kwietnia br. w kolejnych polskich miastach organizowane są Marsze Równości (w sumie 23). W tym roku po raz pierwszy towarzyszyły im akty profanacji symboli chrześcijańskich. W Gdańsku parodiowano procesję z Najświętszym Sakramentem: w formie monstrancji ozdobionej wstęgami niesiono rysunek waginy. W Warszawie przed marszem odprawiono „mszę”, której przewodniczył znany działacz LGBT Szymon Niemiec, będący duchownym jednego z tzw. wolnych kościołów protestanckich, a koncelebrował mężczyzna w durszlaku na głowie z Kościoła Potwora Spaghetti. Niezależnie od marszów, w Płocku i Warszawie środowiska LGBT+ rozpowszechniały wizerunek Matki Bożej Częstochowskiej z doklejoną tęczową aureolą.

Akty te spotkały się ze sprzeciwem społeczności katolickiej. W niektórych diecezjach i sanktuariach odprawiono nabożeństwa ekspiacyjne. „Niestety i w naszych czasach niemal codziennie dochodzi do profanacji znaków religijnych, w tym wizerunku Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej. Samo dochodzenie konsekwencji prawnych jest niewystarczające. Jako katolicy musimy podejmować kroki do umocnienia naszej wiary” – napisał abp Wacław Depo w słowie pasterskim odczytanym 19 maja w kościołach archidiecezji częstochowskiej. Metropolita szczecińsko-kamieński abp Andrzej Dzięga zaapelował o modlitwę wynagradzającą, w postaci różańca po nabożeństwach majowych 12 i 13 maja, w rocznicę objawień fatimskich.

W niektórych miastach, kiedy paradowały Marsze Równości, kościelne ruchy i stowarzyszenia spotykały się na wspólnej modlitwie. Np. w Kielcach 13 lipca, kiedy ulicami miasta podążała Parada Równości, środowiska katolickie spotkały się na placu przy katedrze, na wspólnej modlitwie różańcowej pod hasłem: „Różaniec na szaniec”. W pokojowej modlitwie, trwającej przez kilka godzin, uczestniczyło ponad 300 osób z Akcji Katolickiej, Stowarzyszenia Rodzin Katolickich, Neokatechumenatu, Jerycha Różańcowego, Róż Żywego Różańca, Apostolatu Maryjnego i Koła Przyjaciół Radia Maryja.

Kiedy zbliżał się Marsz Równości w Białymstoku (zaplanowany na 20 lipca), tamtejsze środowiska katolickie wpadły na analogiczny pomysł. Abp Tadeusz Wojda 7 lipca wydał odezwę, w której podkreślił, że marsz LGBT+ „jest to inicjatywa obca naszej podlaskiej ziemi, która jest mocno zakorzeniona w Bogu i zatroskana o dobro własnego społeczeństwa, a zwłaszcza dzieci”. Opisał antyreligijne incydenty, jakie miały miejsce w innych miastach, dodając, że „wobec takiej postawy mówimy stanowcze nie i powtarzamy za kard. Stefanem Wyszyńskim non possumus”. „Ewangelia uczy nas szacunku i miłości do każdego człowieka i to staramy się czynić, ale nie godzimy się na szydzenie z naszej wiary i deprawację najmłodszych” – pokreślił i poprosił wiernych o modlitwę „w intencji obrony chrześcijańskiej wizji człowieka i rodziny".

Marszałek województwa podlaskiego zorganizował piknik rodzinny równolegle z Marszem Równości, a patronat nad nim objęli metropolita białostocki i prawosławny arcybiskup Jakub. W ramach pikniku odbywały się m. in. zabawy dla dzieci, koncerty, pokazy sprzętu wojskowego i zabytkowych aut.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • Atimeres
    15.08.2019 09:38
    Stale odczuwam, że za mało w kontekście LGBT przypomina się przykazania dekalogu: Nie cudzołóż i inne, także teksty o homoseksualizmie z Listu do Rzymian czy Koryntian, także te o gorszycielach i zgorszeniach.
    Skutkiem tego niektórzy myślą, że chodzi o taką sobie naukę kościoła, jakby antyhomoseksualną ideologię.
    Nie unikajmy więc argumentacji ze źródeł wiary!
  • Atimeres
    15.08.2019 09:44
    I jeszcze zapamiętajmy. W Kościele istniała dyskryminacja grzechu. Ale tej towarzyszyła zawsze także przynajmniej częściowa dyskryminacja nosicieli grzechu i gorszycieli.
    Nie trzeba się tak zaklinać, że Kościół nie dyskryminuje homoseksualistów i LBGT-owców. Jakoś i przynajmniej częściowo dyskryminować musi. To normalna konsekwencja dyskryminacji grzechu i gorszenia nim.
  • Gość
    15.08.2019 10:48
    W sumie biedni są ci ludzie. W ich środowisku wszystko zdaje się kręcić wokół seksu, a przecież to tylko jedna z dziedzin życia. Może być niszcząca (dla każdego) jeśli dać jej władzę nad sobą...
  • nika
    15.08.2019 13:47
    Niech wasza mowa będzie tak-tak, nie-nie. A CO PONAD TO JEST, OD ZŁEGO POCHODZI. To nie błąd, że piszę majuskułą - po prostu taka jest nauka Chrystusa. Trzeba głośno i bez ogródek, bez "dyplomacji" grzech nazywać grzechem. Pan Jezus powiedział "I ja ciebie nie potępiam" ale dodał "idź i nie grzesz więcej". I tego Kościół powinien się trzymać i to głosić, bez względu na czasy i cenę. Inaczej bierzemy sobie te cudze grzechy, o których nie ostrzegamy, na własne sumienie. (por. też Ez 33, 7-9) O tym też należy pamiętać
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    28 29 30 31 1 2 3
    4 5 6 7 8 9 10
    11 12 13 14 15 16 17
    18 19 20 21 22 23 24
    25 26 27 28 29 30 31
    1 2 3 4 5 6 7