Głos Kościoła w Polsce w konflikcie o LGBT+

Szacunek dla konkretnych osób nie może prowadzić do akceptacji ideologii, która stawia sobie za cel przeprowadzenie rewolucji w zakresie społecznych obyczajów i międzyosobowych relacji. Takie jest nauczanie Kościoła odnośnie do osób z mniejszości LGBT+.

Piknik poprzedził przemarsz środowisk katolickich, który wyruszył sprzed kościoła św. Rocha. Ok. 400 osób, w tym rodziny z małymi dziećmi, idąc modliło się, niesiono transparenty: “Rodzina Bogiem silna”, “Stop marksizmowi kulturowemu” oraz “Mama i tata największym skarbem świata”. Następnie w katedrze trwała adoracja, a przed świątynią modlitwy i intencji wynagrodzenia Panu Bogu i Maryi za grzech homoseksualizmu. Uczestniczyło od 1000 do 3000 osób, w tym marszałek województwa podlaskiego oraz samorządowcy. Odmawiano różaniec przeplatany cytatami ze świętych (Tomasza z Akwinu, Piotra Damianiego, Katarzyny ze Sieny), w których krytyce poddany został „grzech sodomski”.

W trakcie wydarzeń, organizowanych pod egidą Kościoła, nie miały miejsca żadne akty agresji czy inne niepokojące incydenty. Nawet przeciwnie – jak relacjonuje Stanisław Sadowski z Krucjaty Młodych - uczestnicy spotkania modlitewnego znosili prowokacje osób z zewnątrz, prawdopodobnie zabłąkanych lub spóźnionych uczestników Parady Równości, którzy ostentacyjnie wyrażali pogardę i nienawiść dla modlących się.

Jak wiemy, miały też miejsce akty agresji i przemocy ze strony przeciwników Marszu Równości, głównie tzw. kiboli i przedstawicieli organizacji narodowych. Największa, ponad 1000-osobowa kontrmanifestacja zgromadziła się pod pomnikiem Bohaterów Ziemi Białostockiej. Olbrzymim echem odbiły się sceny, w których osobnicy z różańcami i chrześcijańskimi symbolami przejawiali agresję wobec uczestników Marszu Równości. Spod transparentów: „Bóg – honor – ojczyzna” padały wulgarne czy nawołujące do przemocy określenia. W Marsz Równości rzucano petardy, kamienie, kostkę brukową, butelki, jajka.

Należy zaznaczyć, że środowiska, które stosowały przemoc w Białymstoku, nie mają wiele wspólnego z Kościołem, który odnosi się do nich z olbrzymią rezerwą. A posługiwanie się przez nie symboliką religijną ma wszelkie znamiona nieuprawnionej instrumentalizacji.

Czyny przeciwne nauczaniu Chrystusa

O postawie Kościoła świadczy stanowisko abp. Wojdy, który zdecydowanie potępił przemoc, jaka miała miejsce. „Nie do pogodzenia z postawą chrześcijanina, naśladowcy Chrystusa, były akty przemocy i pogardy. Te, w żadnym przypadku, nie mogą być usprawiedliwiane i akceptowane. Są to czyny przeciwne nauczaniu Chrystusa” – napisał w oświadczeniu wydanym 22 lipca.

Z kolei rzecznik KEP, ks. Paweł Rytel-Andrianik, oświadczył, że „przemoc i pogarda w żadnym przypadku nie mogą być usprawiedliwiane i akceptowane” oraz że „trzeba wyrazić jednoznaczną dezaprobatę wobec aktów agresji, takich jak te, które miały miejsce w Białymstoku”.

Nowa ideologia?

Apogeum konfliktu spowodowały słowa abp. Marka Jędraszewskiego z 1 sierpnia, który podczas mszy z okazji 75. Rocznicy Powstania Warszawskiego, w nawiązaniu do wiersza poety, powiedział m. in.: „Czerwona zaraza już nie chodzi po naszej ziemi, ale pojawiła się nowa, neomarksistowska, chcąca opanować nasze dusze, serca i umysły. Nie czerwona, ale tęczowa”.

Wyjaśniając sens swej wypowiedzi, kilka dni później tłumaczył, że ideologia LGBT "jest to bardzo określony system myślenia i antywartości". Podkreślił, że używając stwierdzenia „tęczowa zaraza” miał na myśli tę ideologię, a nie ludzi z nią związanych. – Kościół ludzi nie potępia. Potępia zło. Także to, które przyjmuje kształt konkretnej ideologii – zauważył. Dodał, że grzech jest złem, które czyni człowiek, a miłosierny Jezus pochyla się nad grzesznikiem, wskazując mu drogę nawrócenia.

Porównanie przez abp. Marka Jędraszewskiego programu społeczno-kulturowej rewolucji postulowanej przez środowiska LGBT do ideologii XX stulecia wywołało protesty. W sobotę 3 sierpnia około 30 osób manifestowało pod rezydencją metropolity krakowskiego z transparentami m. in: „Nie jesteśmy zarazą”. Podczas manifestacji środowisk LGBT 7 sierpnia pod nuncjaturą w Warszawie słowa metropolity krakowskiego określane były jako „faszystowskie”, domagano się jego dymisji i całego polskiego Episkopatu.

Generalnie w ramach Kościoła, i to nie tylko w Polsce, abp Jędraszewski uzyskał olbrzymie poparcie i z zewsząd kierowano doń wyrazy solidarności.

Krakowscy pielgrzymi, którzy 6 sierpnia wyruszyli w 39. Pieszej Pielgrzymce na Jasną Górę, wyrazili solidarność ze swym biskupem. - Księże arcybiskupie, jesteśmy z tobą, będziemy polecać ciebie i twoje intencje na naszym pielgrzymim szlaku – powiedział ks. Jan Przybocki, koordynator pielgrzymki na początku Mszy św. rozpoczynającej wędrówkę. Na jego słowa wierni odpowiedzieli brawami. 10 sierpnia pod siedzibą metropolity na Franciszkańskiej 3 zgromadziło się ok. 3 tys. osób z całej Polski. Przeczytano odezwę, w której napisano m. in.: „Po atakach na arcybiskupa Marka Jędraszewskiego zdecydowaliśmy się wyjść na ulicę, by przypomnieć, że my, katolicy, jesteśmy polskimi obywatelami. Że chroni nas prawo. Z tego miejsca, pamiętającego spotkania Polaków ze świętym Janem Pawłem II oraz jego następcami: papieżami Benedyktem XVI i Franciszkiem, wzywamy polskich biskupów i polskie władze do stanowczego przeciwstawienia się antychrześcijańskiej rewolucji, ideologii LGBT zmierzającej de facto do neomarksistowskiej dyktatury. Nie możemy na to pozwolić. Non possumus!”.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • Atimeres
    15.08.2019 09:38
    Stale odczuwam, że za mało w kontekście LGBT przypomina się przykazania dekalogu: Nie cudzołóż i inne, także teksty o homoseksualizmie z Listu do Rzymian czy Koryntian, także te o gorszycielach i zgorszeniach.
    Skutkiem tego niektórzy myślą, że chodzi o taką sobie naukę kościoła, jakby antyhomoseksualną ideologię.
    Nie unikajmy więc argumentacji ze źródeł wiary!
  • Atimeres
    15.08.2019 09:44
    I jeszcze zapamiętajmy. W Kościele istniała dyskryminacja grzechu. Ale tej towarzyszyła zawsze także przynajmniej częściowa dyskryminacja nosicieli grzechu i gorszycieli.
    Nie trzeba się tak zaklinać, że Kościół nie dyskryminuje homoseksualistów i LBGT-owców. Jakoś i przynajmniej częściowo dyskryminować musi. To normalna konsekwencja dyskryminacji grzechu i gorszenia nim.
  • Gość
    15.08.2019 10:48
    W sumie biedni są ci ludzie. W ich środowisku wszystko zdaje się kręcić wokół seksu, a przecież to tylko jedna z dziedzin życia. Może być niszcząca (dla każdego) jeśli dać jej władzę nad sobą...
  • nika
    15.08.2019 13:47
    Niech wasza mowa będzie tak-tak, nie-nie. A CO PONAD TO JEST, OD ZŁEGO POCHODZI. To nie błąd, że piszę majuskułą - po prostu taka jest nauka Chrystusa. Trzeba głośno i bez ogródek, bez "dyplomacji" grzech nazywać grzechem. Pan Jezus powiedział "I ja ciebie nie potępiam" ale dodał "idź i nie grzesz więcej". I tego Kościół powinien się trzymać i to głosić, bez względu na czasy i cenę. Inaczej bierzemy sobie te cudze grzechy, o których nie ostrzegamy, na własne sumienie. (por. też Ez 33, 7-9) O tym też należy pamiętać
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    28 29 30 31 1 2 3
    4 5 6 7 8 9 10
    11 12 13 14 15 16 17
    18 19 20 21 22 23 24
    25 26 27 28 29 30 31
    1 2 3 4 5 6 7