Cóż to jest prawda?

Nie oburzajmy się na Piłata. On przynajmniej widział problem.

Coraz głośniejszy staje się sprzeciw wobec rozprzestrzenianych w portalach społecznościowych i w mediach nieprawdziwych informacjach. O zjawisku mówią politycy, intelektualiści, mówią też biskupi. Nawet papież Franciszek poświęcił mu swoje ostatnie orędzie na Dzień Środków Społecznego Przekazu. Parę tygodni temu było więc na ustach wielu, ale przyznaję, nie miałem wtedy ochoty na ten temat pisać. O prawdzie, fałszu, manipulacji i samooszukiwaniu się pisałem już w swoich komentarzach w ciągu ostatnich kilkunastu lat wiele razy.  Do tej pory jednak problemy te traktowane były jako margines w zdrowej z gruntu tkance wymiany informacji i poglądów. Może po części też dlatego, że dotąd służyły „właściwej” sprawie i „właściwym” ludziom. Gdy użyte zostały przeciw nim, zrobił się szum.

Tymczasem problem jest właściwie stary jak świat. Istniał także przed epoką gazet, radia, telewizji i internetu, a znane ze starożytności oskarżania chrześcijan o różne bezeceństwa dla odwrócenia uwagi opinii publicznej od innych, rzeczywistych problemów są tego wymownym przykładem. Skoro plotki, kłamstwa, półprawdy i cały arsenał innych metod przez wieki dobrze służyły różnym graczom uznającym, że cel uświęca środki, nie ma się co dziwić, że używane są i dzisiaj. I wcale nie jestem przekonany, że z lepszym niż dawniej skutkiem. Najłatwiej rozprzestrzenić dziś fałszywą informację w internecie. Ale także w internecie najłatwiej sprawdzić jej wiarygodność. A że wielu nawet nie próbuje sprawdzać, tylko co gorętszym newsom zaraz daje wiarę, cóż...

Nie chodzi zresztą tylko o świadome wprowadzanie ludzi w błąd. Zwłaszcza gdy w grę nie wchodzi jakiś fakt, a obiektywna ocenę jakiejś rzeczywistości, jakiegoś zjawiska. W zalewie różnych, nawet prawdziwych informacji, łatwo przyjmować do wiadomości tylko te, które pasują do przyjętych wcześniej założeń. Ot, policja jest zła? Znaleźć można cała masę przykładów na potwierdzenie tej tezy. Policjanci są dobrzy? I na poparcie tej tezy znajdzie się cała masa doniesień. Prawda na ten temat złożona jest z tylu drobnych elementów, że nie sposób udowodnić "prawdy" ani jednej ani drugiej oceny. Można jedynie apelować o wyważony osąd. A przecież bywają obszary znacznie trudniejsze w ocenie. Rząd, władza, opozycja, naród, Polacy, Kościół... Tu przy braku umiarkowania w opiniach można wypowiedzieć właściwie każdy sąd.

Nasze widzenie świata naprawdę mocno zależy od tego, co wcześniej sobie założyliśmy. Wtedy elementy nie pasujące do owej wizji wypieramy ze swojej świadomości. Zjawisko to znane jest w świecie naukowym. Zdarza się, że przez lata środowisko ignoruje wyniki badań przeczące obowiązującej teorii. Aż przyjdzie moment, że owych „wyjątków” będzie tak dużo, że nie da się ich ignorować. I wtedy powstanie nowa, tłumacząca wszystko teoria....

Niestety, bywa i tak, że wybieranie „pasujących” informacji to jeszcze nie wszystko. Wielu posuwa się nawet do tego, że jako prawdę traktuje własne, najbardziej nawet niedorzeczne domysły. Byle pasowały do „systemu”, do przyjętych wcześniej założeń. Rzucone w dyskusję, wyrażone potem przez innego, podobnie myślącego „zmyślającego”, stają się fundamentem przekonania o racji. Przesadzam? Proszę przypomnieć sobie mnóstwo takich „prawd” funkcjonujących do dziś w sprawie katastrofy smoleńskiej.

Tak, to dylematy stare jak świat. I jeśli jest w sprawie coś nowego, to chyba tylko określanie ich „postprawdą” czy w innej sytuacji „fake newsem”. Ja tam jednak wolę stare i dobrze znane dosadne określenie potoczne, na salony intelektualistów wprowadzone niegdyś przez Ks. Tischnera. No ale nie będę cytował, bo znów ten czy ów czytelnik oburzy się, że używam wulgarnego języka...

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| PRAWDA

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Pobieranie...

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    1 2 3 4 5 6 7
    8 9 10 11 12 13 14
    15 16 17 18 19 20 21
    22 23 24 25 26 27 28
    29 30 31 1 2 3 4
    5 6 7 8 9 10 11