Dla dobra Boga

Człowiek ten wierzy, że cokolwiek robi, robi dla dobra Boga. Dla dobra Boga... Wczujcie się, moi drodzy, w te słowa – robić coś dla dobra Boga.

Najpierw więc – dramat religijny. Człowiek bierze udział w dramacie religijnym: jest faryzeuszem, esseńczykiem, wierzącym, pobożnym Żydem, praktykującym, wypełniającym przepisy tradycyjnej religii. I człowiek ten wierzy, że cokolwiek robi, robi dla dobra Boga. Dla dobra Boga... Wczujcie się, moi drodzy, w te słowa – robić coś dla dobra Boga. „Będą was”, mówi Chrystus, „prowadzili przed sądy, będą was zabijali, wierząc, że Bogu wyrządzają przysługę”. Ten „dla dobra Boga” bohater dramatu religijnego – Szaweł. Choroba na człowieka motywowana wiernością dla Boga.

Choroba na człowieka wynikająca z wierności wobec Boga to stały motyw ewangelicznych spotkań Chrystusa z ludźmi, stały motyw konfliktów między Nim a (przede wszystkim) faryzeuszami. Chodzi o drobiazgi, ale to są drobiazgi w naszych oczach; w ich oczach to były sprawy ważne, bo za tymi drobiazgami stał Bóg. Im mniejszy drobiazg, tym większa sprawa, bo Bóg za nim stoi. Święcenie szabatu. Cóż to takiego – święcenie szabatu? Drobiazg. Nie oddalaj się od domu, nie wyciągaj [osła ze studni], nie lecz człowieka chorego – bo jest szabat. Możesz go uleczyć kiedy indziej. Czy naprawdę musisz to robić w szabat? Drobna sprawa, ale [tylko] w naszych oczach. Za tą sprawą stoi Bóg – i ten Bóg czyni z tej sprawy sprawę wielką. „Uczniowie twoi nie myją rąk przed jedzeniem”. Drobna sprawa – ale za tym niemyciem rąk stoi ktoś wielki i przez to sprawa ta staje się wielką sprawą.

Dla dobra Boga   Wydawnictwo "Znak" - "Nadzieja czeka na Słowo, Rekolekcje" Tekst pochodzi z książki "Nadzieja czeka na Słowo. Rekolekcje" ks. Józefa Tischnera wydanej nakładem wydawnictwa Znak. Rekolekcje "Odkupiciel Człowieka" wygłoszone zostały w kościele Św. Krzyża w Warszawie w 1979 r.

Potem przyszły sprawy poważniejsze. Jezus odpuszcza grzechy. Chcą Go kamienować, bo wyciągnął rękę po przywilej Boga. Tylko Bóg ma prawo odpuszczać grzechy. Powiedział, że zburzy świątynię, targnie się na największą świętość żydowską. Trzeba Go zatem osądzić na śmierć. Ale na początku sprawy były drobne, małe. Sprawy były takie, że aż niewarte zachodu. Ale za tymi sprawami stał ktoś wielki – Bóg. I stąd choroba na człowieka. Im większa wierność dla Boga, tym większa choroba na człowieka.

I ta choroba – religijna choroba na człowieka – tworzyła w tym małym kraju setki rozmaitych podziałów. Z jednej strony Samarytanie, z drugiej strony reszta świata – Judejczycy, Galilejczycy. Ale Judejczycy i Galilejczycy także podzieleni. Podzieleni faryzeusze, saduceusze, esseńczycy. Wielki podział: Żydzi – prawowierni, uczciwi, i poganie – Rzymianie, Grecy. A wśród tych rozmaitych podziałów rosła pogarda człowieka dla człowieka. W sumie wszyscy sobą gardzili. Choroba na człowieka motywowana wiernością dla Boga. Rzucali kamieniami, myśląc, że Bogu wyrządzają przysługę. Ale w tym, czego bronili, nie było już Boga.

Jezus Chrystus spotkał Samarytankę przy studni – pamiętacie tę piękną scenę – i rozmawia z nią na temat: gdzie mamy czcić Boga? Bo jedni czczą w Jerozolimie, a inni nieopodal, na innej górze, zbudowali sobie świątynię. I jedni, i drudzy gardzą sobą nawzajem. Ale w tym podziale i w tej pogardzie nie ma już Boga, jest tylko zwykła choroba na drugiego człowieka. Bo, jak Chrystus wtedy mówi, Bóg jest duchem i prawdziwi czciciele czczą Go „w duchu i w prawdzie”.

Czytaj dalej: Dla dobra narodu (3), Wierny dla siebie (4), Jesteście kimś jednym (5)

Poprzedni fragment: Choroba na człowieka (1)

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
25 26 27 28 29 30 1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31 1 2 3 4 5