Niewinny

Tu jest próba, darujcie słowo, usprawiedliwienia mordercy – bo „nie wie, co czyni”. Tu już jest uczyniony jakiś szaleńczy krok, który polega na tym, ażeby w tym zabijającym Go człowieku zobaczyć okruch czysto ludzkiej dobrej woli. To już jest próba stanięcia po stronie tego, który popełnia zło.

I teraz, moi drodzy, jest etap trzeci, który odsłania się, jak mi się wydaje, szczególnie mocno w obrazie krzyża. Może dwa słowa o ukrzyżowaniu. Jak wiemy, krzyżowanie było karą dla niewolników – dla zbuntowanych niewolników. Wydaje się, że niewolnik, który się zbuntował, jak gdyby odzyskiwał w tym swoim buncie ludzką twarz. Ryzykował życie, podejmował bunt [i w ten sposób] stawał się człowiekiem, który walczy o wolność, o uznanie jego godności. Takiego niewolnika karano krzyżowaniem. Wydaje mi się, że nie chodziło tylko o to, żeby go pozbawić życia, i to pozbawić go życia w mękach. Chodziło o coś więcej. Chodziło o to, żeby on, zawieszony na krzyżu, konający publicznie, także publicznie tracił twarz. Krzyżowanie miało sens moralny: miało pokazać ludziom, jak niewolnik na krzyżu potrafi utracić twarz. Twarz dumną, wspaniałą, znakomitą, którą odzyskał w buncie.

Niewinny   Wydawnictwo "Znak" - "Nadzieja czeka na Słowo, Rekolekcje" Tekst pochodzi z książki "Nadzieja czeka na Słowo. Rekolekcje" ks. Józefa Tischnera wydanej nakładem wydawnictwa Znak. Rekolekcje "Odkupiciel Człowieka" wygłoszone zostały w kościele Św. Krzyża w Warszawie w 1979 r.

Ale byli rozmaici niewolnicy. I Chrystus, który ginie śmiercią niewolnika, śmiercią buntownika, śmiercią człowieka zbuntowanego przeciwko władzy, nie traci twarzy, ale ta sytuacja krzyżowa w pewnym sensie dopomaga Mu, jeśli tak można powiedzieć, w pokazaniu twarzy. Chrystus wtedy pokazuje, kim naprawdę jest. A pokazuje między innymi wtedy, kiedy mówi: „Boże, odpuść im, bo nie wiedzą, co czynią”.

Zwróćcie uwagę na te słowa. To już nie jest „kamień za kamień”. To już nie jest powiedzenie: wszyscy jesteśmy jednakowi. Tu już jest coś więcej. Tu jest próba, darujcie słowo, usprawiedliwienia mordercy – bo „nie wie, co czyni”. Tu już jest uczyniony jakiś szaleńczy krok, który polega na tym, ażeby w tym zabijającym Go człowieku zobaczyć okruch czysto ludzkiej dobrej woli. To już jest próba stanięcia po stronie tego, który popełnia zło. Próba pokazania go Bogu od innej strony. To jest ta modlitwa, która pokazuje, że nawet w tym człowieku jest okruch dobrej woli. „Nie wie, co czyni” – a skoro nie wie, co czyni, jest niewinny. Niewinny jak dziecko, jak drzewo, jak kamień. Po prostu jest.

 

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
25 26 27 28 29 30 1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31 1 2 3 4 5