Afganistan pogrążył się w nędzy i prześladowaniach

Talibom wystarczył rok.

Rok po zajęciu przez talibów Kabulu i powrocie ekstremistów do władzy, obecność Kościoła w Afganistanie jest praktycznie niedostrzegalna. Ostatnie miejsce kultu, znajdujące się we włoskiej ambasadzie, zostało zamknięte zaraz po zmianie reżimu. Wydaleni rok temu księża sondują możliwości powrotu przy wykorzystaniu wiz pracowników socjalnych. Trwają w tej sprawie rozmowy z przedstawicielami Stolicy Apostolskiej.

O wznowieniu działalności myśli m.in. Towarzystwo Jezusowe, którego Jezuicka Służba Uchodźcom bardzo prężnie działała w Kabulu przed powrotem talibów. Zdecydowanie trudniejsza jest sytuacja sióstr zakonnych, bowiem islamiści nie tolerują obecności na swoim terenie samotnych kobiet, pozostających przez większość czasu bez męskiej opieki.

Sytuacja humanitarna w kraju jest gorsza niż kiedykolwiek wcześniej. W wyniku zagranicznych sankcji załamała się gospodarka i system bankowy, wiele firm przestało istnieć. Wycofanie się zachodnich wojsk spowodowało powrót do masowego łamania praw człowieka, zwłaszcza kobiet i dziewcząt.

Kobiety każdego dnia padają ofiarą przemocy, giną w niewyjaśnionych okolicznościach. W miastach i na wsiach umierają podczas brutalnych egzekucji. Sprawcy tych morderstw mogą czuć się bezkarni. W całym kraju wzrosła przestępczość. „Ludzie pogrążają się w coraz większej rozpaczy” – przyznaje Alberto Cairo, który od ponad 30 lat pracuje w Afganistanie dla Czerwonego Krzyża i włoskiej organizacji Nove, działającej na rzecz praw kobiet.

Z kolei organizacja Save The Children ostrzega, że bez natychmiastowej pomocy międzynarodowej, afgańskie dzieci czeka tragedia na masową skalę. Coraz więcej chłopców i dziewcząt traci dzieciństwo z powodu przymusowej pracy, aranżowanych małżeństw i braku dostępu do edukacji, zwłaszcza dla dziewczynek. Większość najmłodszych cierpi z powodu głodu, a jedna czwarta wykazuje objawy depresji. Życie w takich warunkach powoduje poważne i trwałe konsekwencje dla zdrowia psychicznego dzieci – czytamy w najnowszym raporcie organizacji Save The Children.

Do kraju napływa pomoc międzynarodowa, ale stanowi ona zaledwie kroplę w morzu potrzeb. Wiele osób nie ma żadnego dochodu. 20 mln ludzi, a więc połowie populacji, brakuje jedzenia. Sytuację pogarszają zmiany klimatyczne i susze. Najbardziej cierpią dzieci, osoby starsze i chore oraz kobiety w ciąży. Ludzie umierają na choroby związane z niedoborem żywności.

Talibowie są niechętni obecności w Afganistanie organizacji pomocowych oraz jakichkolwiek przedstawicieli międzynarodowych instytucji. Ze względu na niedziałające banki pieniądze napływają tam z trudem, a gdy już dotrą, są często przejmowane przez ekstremistów – wyjaśnia Alberto Cairo.

Sprawdzianem skuteczności nowej władzy było silne trzęsienie ziemi, które w czerwcu wstrząsnęło wschodnią prowincją Paktika, pochłaniając około 1500 ofiar. Okazało się, że rząd talibów, złożony z fanatyków religijnych lub byłych bojowników, nie potrafił zorganizować najprostszej pomocy dla mieszkańców zniszczonych przez żywioł wiosek.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| AFGANISTAN

Reklama

Reklama

Reklama

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
28 29 30 31 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 1
2 3 4 5 6 7 8