W harmonii głosów

Jaki jest przepis na sukces i trwanie zespołu? Talent jest ważny – jak mówią jego założyciele Anna i Wiktor Bramscy – ale ważniejsze są dobre relacje i zgoda między chórzystami.

Sukcesy płockiego chóru, który powstawał 20 lat temu przy katedrze, mierzone są w dziesiątkach laurów krajowych i zagranicznych, i pewnie już tysiącach koncertów. W jego historii można się doliczyć ponad 60 nagród i wyróżnień w 32 konkursach. Tylko w minione wakacje na konkursach we Włoszech, Hiszpanii, Singapurze i na Bali chórzyści zdobyli m.in. 9 złotych medali, w tym jeden rangi mistrzowskiej i jeden kategorii championship. Jednak za tymi liczbami kryją się żywi ludzie, nieprzeliczone godziny pracy, emocje, marzenia, wizje i więzi...

Talent i praca

Gdy na początku lat 90. Anna i Wiktor Bramscy przybyli z Łotwy do Płocka, nie było łatwo. Choć Polacy, czuli się trochę obco. Wiktor Bramski, absolwent konserwatorium w Rydze, został organistą w płockiej katedrze. Tu znalazł instrument, którego szukał – znakomite organy Wilhelma Sauera, znanego organmistrza okresu późnego romantyzmu, sprowadzone do Płocka po wojnie.

– Katedralny instrument nie ma może pięknej szafy, za to ma wspaniałe brzmienie – mówi. Okazało się jednak, że organy wymagały renowacji. Gdy instrument zaczął na nowo rozbrzmiewać w mającej wspaniałą akustykę katedrze, pojawił się pomysł, by stworzyć tu chór, którego bardzo brakowało. Początkowo miał skupiać dorosłych; ostatecznie Bramscy zdecydowali, że stworzą chór dziecięcy. W marcu 1998 r., wspierani w tej idei m.in. przez księży Marka Zaborowskiego i Witolda Karpińskiego, zrobili nabór w płockich szkołach.

– Zgłosiło się bardzo dużo chętnych, ale tylko część chciała pracować. Od początku w naszym chórze nie wystarczyło przyjść raz czy dwa na próby. Talent jest potrzeby, ale konieczna jest wielka praca. I tak jest do dzisiaj – mówi W. Bramski. Pueri Cantores Plocenses rozpoczął swoją historię w 40-osobowych składzie, który systematycznie się powiększał. Chór stał się członkiem Polskiej Federacji Pueri Cantores, a od 2006 r. wzbogacił się o głosy dziewczęce, Puellae Cantores Plocenses.

Tak jak w rodzinie

Dla Anny i Wiktora Bramskich zawsze ważny był element wychowawczy w działalności PCP. Potrzebne są wymagania, konsekwencja i jasne zasady, których należy przestrzegać, choćby w tak oczywistej sprawie jak używanie komórek. – To choroba, nałóg współczesnego młodego pokolenia – mówią małżonkowie. Dlatego starają się dość mocno ograniczyć używanie telefonów przez ich podopiecznych, szczególnie na wyjazdach przed koncertami i w czasie prób. Próby zresztą to czas „święty”. Nie może być stracona żadna minuta. Na potrzeby szerokiej działalności chóru zostały opracowane dwa regulaminy: dla młodszych i dla pełnoletnich członków, którzy mogą już trochę więcej.

– Mamy także zasadę, że nie można zmienić miejsca w autokarze i w pokojach. Na początku, owszem, sami decydują, kto z kim chce siedzieć, nikogo nie zmuszamy. Ale potem muszą tak budować relacje, tak się starać, by się dogadywać. To jest tak jak w rodzinie, gdzie trzeba umieć sobie wzajemnie wybaczać – wyjaśnia Anna Bramska, dyrygent chóru. „Tak jak w rodzinie” – to jest chyba klucz do funkcjonowania tego chóru, którego członkowie spędzają wspólnie wiele dni w roku. Razem przeżywa się chwile radosne i smutne.

– Myśmy strasznie przeżyli pogrzeby czwórki naszych chórzystów. Uważam jednak, że w takich uroczystościach trzeba wspólnie brać udział, bo to jest życie. Trzeba umieć się z tym zmierzyć. A ja zawsze im będę powtarzać, że Kuba, Tomek, Filip i Mateusz są z nami – mówi pani Anna. Ten „drugi dom” potrzebuje jednak wsparcia tego pierwszego, najważniejszego.

Założyciele i prowadzący PCP podkreślają, że bez współpracy z rodzicami taka działalność chóru nie byłaby możliwa. – My budujemy autorytet rodziców, a rodzice budują nasz. Wtedy idziemy wspólną drogą. Jeśli tego nie ma, to się nie uda – mówi A. Bramska. Po koncercie jubileuszowym w ramach XVI Międzynarodowego Festiwalu Płockie Dni Muzyki Chóralnej chór rozpoczyna pracę nad wielkim koncertem na Święto Nieodległości, a także płytą z kolędami. Jednak najważniejsze, jak mówią Bramscy, by chór trwał. – Chcemy dalej dzielić się doświadczeniem i wiedzą, wciąż mamy sporo energii i siły. Mamy ogromną satysfakcję z tej pracy, bo to fantastyczna młodzież.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Pobieranie...

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    30 1 2 3 4 5 6
    7 8 9 10 11 12 13
    14 15 16 17 18 19 20
    21 22 23 24 25 26 27
    28 29 30 31 1 2 3
    4 5 6 7 8 9 10