Światy bardziej lub mniej prawdziwe

Dr Anna Sugier-Szerega z Instytutu Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej KUL o sile mediów i skutecznej ewangelizacji.

Ks. Rafał Pastwa: Mówi się, że media to ogromna siła. Ale czy to prawda, że nie da się dzisiaj obyć bez rozumienia mechanizmów i narzędzi komunikacji?

Dr Anna Sugier-Szerega: Tysiące ludzi ogląda programy informacyjne, rozrywkowe, czyta kolorową prasę, nie mając podstawowej wiedzy na temat mechanizmów ich tworzenia. Nie zdają sobie również sprawy z celów, jakie chce osiągnąć redakcja czy właściciele koncernów medialnych. Czy tego chcemy, czy nie – żyjemy w świecie kultury kreowanej przez media i trudno od niej uciec, więc lepiej żebyśmy znali te mechanizmy. Jeśli znamy zasady budowania przekazów informacyjnych, trudniej nami manipulować. Media kreują kulturę newsów, rządzą się prawem natychmiastowości, poszukiwania sensacji. Nawet jeśli ktoś nie czyta gazet i nie ogląda telewizji, to idąc ulicą widzi billboardy z reklamami, twarzami celebrytów, hasłami kampanii społecznych. Nie uciekniemy więc od sposobu, w jaki media do nas mówią.

Czyli w coraz bardziej uproszczony.

I skandalizujący. Z jednej strony mówi się, że odbiorcy pożądają błahych treści, chcą je kupować, więc te stacje mają rację bytu. Z drugiej, one same kreują na nie zapotrzebowanie. Odbiorcy pilnują, by nie opuścić kolejnego odcinka ulubionego serialu. Potem rozmawiają nie o problemach we własnej rodzinie, ale o „porywających” dylematach bohaterów.

Media weszły w każdą szczelinę naszego życia. Młody człowiek w zasadzie nie funkcjonuje w oderwaniu od mediów społecznościowych.

Pewne punkty odniesienia w życiu młodych osób są związane wyłącznie z tym, co się dzieje w mediach społecznościowych. Z jednej strony mają więc możliwości sprawdzania różnych źródeł informacji, z drugiej ich sposoby komunikacji zmieniają się diametralnie. Oczekują krótkich, jednoznacznych komunikatów, posługują się częściej obrazem niż słowem.

A w jaki sposób Jezus dziś głosiłby Ewangelię?

Nie wiem jak, ale z pewnością wykorzystywałby najlepsze dostępne narzędzia komunikacji. Proszę zauważyć, że Jezus z Nazaretu głosił Dobrą Nowinę, dając świadectwo swoim życiem i pokazując wyjątkowy kontakt z Bogiem. Na potwierdzenie tego uzdrawiał, wskrzeszał i egzorcyzmował. Zdumiewa mnie, że Jezus do każdego człowieka mówił po imieniu, odczytywał dramatyczną sytuację, w której się ów biedak znajdował. Gdy wydobył go z nieszczęścia, ten, wcześniej trędowaty lub wykluczony z innego powodu – szedł z Dobrą Nowiną dalej i mówił innym: to dzięki Jezusowi z Nazaretu moje życie się odmieniło…

Mówienie o Jezusie nie jest dzisiaj popularne, a jednak Ewangelia jest ewidentnie wyjątkowej jakości „produktem”. Dlaczego nie potrafimy więc tego „produktu” umiejętnie „sprzedać”?

Ewangelia to kapitalna propozycja na bolączki współczesnego świata, ale ona nie jest produktem na sprzedaż. Ewangelia jest dostępna za darmo. Jezus nazywał rzeczy po imieniu, mówił ludziom, co z ich postępowaniem jest nie tak, co powinni zrobić, by być szczęśliwymi, ale nie żądał za to zapłaty. Nie opakowywał wymagających treści w piękne slogany, nie był nachalny jak dzisiejsi sprzedawcy.

Obecnie trwa piłkarskie święto, Euro 2016, przed nami kolejne wielkie wydarzenie: Światowe Dni Młodzieży, także w naszej archidiecezji…

Jedną z funkcji, jaką pełnią media, oprócz informacyjnej i edukacyjnej, jest również funkcja rozrywkowa. Dzisiaj to ona wychodzi na pierwszy plan. Kultura konsumpcyjna, w której żyjemy, nie tylko media, promuje zabawę jako pomysł na życie. Euro 2016 jest totalnym szaleństwem, bo polska reprezentacja po wielu latach jest w końcu drużyną. Nie ma w tym nic złego, że się cieszymy.

Światowe Dni Młodzieży mają szerszy zasięg niż Euro 2016, ale co innego jest główną wartością ŚDM.

Mistrzostwa piłkarskie wprost wpisują się w reguły rywalizacji i związanej z nią zabawy. Światowe Dni Młodzieży są wydarzeniem skoncentrowanym wokół osoby Jezusa Chrystusa, który nadal od strony wymagań jest radykalny, idzie pod prąd, nie ma nic z poprawności politycznej. Jezus poniósł ofiarę życia dla wszystkich. Osoby, które chcą Go naśladować też stają w opozycji do świata, stają w dobrych zawodach, jak sportowcy. Ich nagrodą nie jest jednak tylko medal czy kontrakt reklamowy, ale życie wieczne. Nie należy się więc dziwić, że święto młodych cieszy się mniejszym zainteresowaniem niż Euro 2016. Może do promocji ŚDM warto byłoby zaprosić piłkarzy, których głos i świadectwo gwarantują dotarcie do milionów odbiorców w całej Europie. I wtedy Euro 2016 posłużyłoby dobrej, Bożej sprawie. Kuba Błaszczykowski np. zaprasza na ŚDM na waszym portalu gosc.pl.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Reklama

Reklama

Reklama

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9