Mariusz w przerwie meczu zawarł z Panem Bogiem układ: „wygramy – pójdę na spotkanie”. I wygrali. Wtedy jeszcze nie wiedział, że właśnie trafiła mu się największa wygrana.
To nie bajka o zbawieniu
– Dla mnie gimnazjaliści to najwspanialsi ludzie na świecie. Moim marzeniem jest pracować w gimnazjum – dzieli się Dominika Macha-Kowalska, studentka IV roku teologii UŚ. Od sześciu lat jest związana z tym programem, jej mąż Piotr dołączył później. – W podstawówce dziecko ma poglądy swoich rodziców, w liceum przejmuje zdanie rówieśników, a gimnazjum to przełomowy okres w życiu, kiedy się poszukuje, również autorytetów – zaznacza Dominika. Gra w drużynie piłki nożnej, trenuje w klubach od 9 lat. – Kiedyś piłka była dla mnie wszystkim, potrafiłam grać 12 godzin dziennie. Odkąd poznałam Pana Boga, On jest najważniejszy. Teraz gram zwykle raz w tygodniu, ale mam z tego więcej satysfakcji – takie świadectwo trafia do fanów futbolu – mówi animatorka. Dominika podkreśla, że w małych grupach jest szansa na bliższe relacje. Jeśli widzi, że ktoś ma problemy, rozmawiają po spotkaniu. Chce być bardziej przyjacielem niż nauczającą.
– Kiedyś jedna dziewczyna na spotkaniach ciągle milczała, absolutny mur. W pewnym momencie zaczęła do mnie pisać na portalu internetowym. Zaczęłyśmy rozmawiać – wspomina. – Ta dziewczyna spotkała Pana Boga. Niesamowite jest widzieć osoby, które doświadczają dotknięcia przez Boga i uzmysławiają sobie, że to nie jest tylko taka bajka o zbawieniu, ale że On naprawdę żyje i jest obecny. Niezależnie od tego kim są. Doświadczają ogromu miłości i czasem nawet nie wiedzą, co się dzieje, jak o tym powiedzieć, ale wiedzą, że to jest dobre, bo daje pokój w sercu – opowiada.
Ksiądz Adam Koppel przekonuje, że „Młodzi na progu” to wizja pracy z młodymi możliwa w każdej parafii. – To materiał, który daje oparcie księdzu, żeby iść jakimś cyklem. Nawet jeśli nie ma ani jednego animatora i ani jednej wspólnoty, to może robić ten program sam – mówi. – Dzieląc grupę, powiedzmy 50 kandydatów, na trzy mniejsze, będąc dla każdej z nich animatorem, wyjeżdżając z nimi na rekolekcje. Potem zawsze zostaje część osób, które chcą iść dalej. To są potencjalni kandydaci na animatorów, których dalej może formować, aby mogli prowadzić innych. I w kolejnym roku małe grupy mają już swoich animatorów. W następnym roku podobnie, i tak tworzy się środowisko.
aktualna ocena | |
głosujących | |
Ocena |
bardzo słabe |
słabe |
średnie |
dobre |
super |
W Australii dzieci przystępują do bierzmowania przed pierwszą komunią.
Dla lokalnych chrześcijan kluczowym problemem jest dziś przetrwanie pod względem finansowym.
Powinno Jej się oddać honory królewskie, bo Ona prowadzi nas do swojego Syna.