Dyrektoria, instrukcje, wskazania...

xwl

Jesteśmy strażnikami depozytu, jaki Zmartwychwstały zostawił swojemu Kościołowi. Dlatego dyrektoria, instrukcje, wskazania są tak ważne. One strzegą skarbu.

Kazanie księdza Drozdowicza to nie tylko kolejna burza w polskim Kościele. Także – dla wielu – dobra okazja, by przypomnieć zasady, jakimi kierować się powinien każdy przygotowujący liturgię i wygłaszający homilię. Rzecz w tym, że niewielu je zna, choć powinni. Dlaczego?

Od momentu zakończenia Soboru Watykańskiego II opublikowano setki dyrektoriów, instrukcji, wskazań. Złośliwi, już na przełomie pontyfikatu Pawła VI i Jana Pawła II, mówili o epoce papelorum progressio, nawiązując do słynnej encykliki, ogłoszonej  w 1967 roku. W połowie lat osiemdziesiątych wielu biskupów z Ameryki łacińskiej alarmowało, że nie nadążają z ich lekturą, o wprowadzaniu w życie nie mówiąc. Proces ich ogłaszania zahamował nieco Benedykt XVI. Pytany o kolejną encyklikę miał odpowiedzieć: przecież Jan Paweł II pozostawił po sobie tyle dokumentów, czytajmy je…

Na polskim podwórku, znany z przekładania posoborowych dokumentów na praktykę Ksiądz Franciszek Blachnicki, mawiał z przekąsem: zanim zaczniemy wprowadzać w życie Sobór Watykański musimy wprowadzić w życie Sobór Trydencki. I wskazywał na zalecenie tegoż Soboru, powtórzone zresztą w Instrukcji Eucharisticum misterium, o prawie wiernych do Komunii świętej, udzielanej z Hostii, konsekrowanych podczas Mszy świętej, w której uczestniczą. Trudno nie przyznać mu racji. Wielokrotnie spotykałem się z  konsekracją „na zapas”, bo może zabraknąć. Zupełnie nie widząc i nie rozumiejąc istoty uczestnictwa czynnego, którego częścią jest spożycie złożonej ofiary. Skutek jest taki, że dla wielu nie jest ważne to, co dzieje się na ołtarzu. Prawdziwa Msza zaczyna się podczas śpiewu Baranku Boży, gdy celebrans przynosi puszkę z tabernakulum. To, co na ołtarzu, jest dla księdza, dla wiernych to, co w tabernakulum.

Na początku lat dziewięćdziesiątych uczestniczyłem w spotkaniu diecezjalnych duszpasterzy służby liturgicznej. Omawiano na nim Dyrektorium o Mszach z udziałem dzieci. Jednym z prelegentów i zarazem animujących dyskusję był śp. bp Tadeusz Pieronek. W pewnym momencie zauważył, że jedynym mającym prawo wygłaszać homilię podczas każdej, nie tylko z udziałem dzieci, Mszy, jest prezbiter. Zgłosiłem sprzeciw. Dyrektorium, w sytuacji, gdy celebrans nie jest w stanie, nie potrafi, przygotować homilii odpowiednio do poziomu dzieci, pozwala na głoszenie jej przez odpowiednio przygotowaną osobę świecką. Zaskoczony biskup powiedział: tego nie wiedziałem. Uczestnicy spotkania też byli zaskoczeni. Tym, że biskup czegoś nie wie ;)

Być może dziś inaczej wyglądałaby sytuacja religii w szkole, gdyby w praktyce duszpasterskiej zastosowano ogłoszone przez Jana Pawła II Dyrektorium o katechizacji. Zwracający przed laty uwagę na wypunktowaną w nim różnicę między katechezą a lekcją religii w szkole postrzegani byli w kategoriach kościelnych kontestatorów, a dla wielu dokument był wymysłem siedzących za biurkiem watykańskich teoretyków. Pikanterii dodaje fakt umieszczenia w nim katechezy dla dzieci w ostatnim kręgu i uwaga, że jeśli nie ma katechezy dorosłych, katecheza dla dzieci nie ma sensu.

Podobnie rzecz ma się z muzyką liturgiczną. Radosna twórczość wielu organistów i nie tylko wciąż zaskakuje. Czerwona kalina nie jest tu wyjątkiem. Jest nim znajomość Instrukcji Musicam sacram i niemalże zupełnie w Polsce nieznanej księgi liturgicznej, jaką jest Ordo cantus missae. Tu ciekawostka. Jeżeli celebrans nie śpiewa między innymi pozdrowienia i kolekty w obrzędach wejścia, wówczas Kyrie, Gloria, śpiew na przygotowanie darów i Komunię również nie powinny być wykonywane. Mówi o tym zasada trzech stopni, mająca doprowadzić wiernych do pełnego udziału w śpiewie.

Zasady głoszenia homilii reguluje przygotowane na polecenie Benedykta XVI, a ogłoszone 29 czerwca 2014 roku, Dyrektorium homiletyczne. Oprócz wskazań ogólnych na poszczególne okresy roku liturgicznego zawiera również dodatek: Homilia a Katechizm Kościoła Katolickiego. Znajduje się w nim wykaz/podpowiedź, które części Katechizmu można wykorzystać na poszczególne niedziele roku liturgicznego. Dla przykładu tematy na Niedzielę Miłosierdzia Bożego: uświęcająca obecność zmartwychwstałego Jezusa w liturgii i komunia dóbr duchowych. Ze wskazaniem odpowiadających tematom punktów KKK. Ich znajomość i zastosowanie z pewnością niejednego kaznodzieję uchroniłaby przed radosną twórczością i nieznanym choćby Ojcom Kościoła tanim moralizowaniem.

Jak wspomniałem na początku dokumentów, także liturgicznych, jest bardzo dużo. Każdy z nich wymaga nie tylko pobieżnej lektury. Przede wszystkim pogłębionego studium. Wiele z nich dla czytelnika jest odkryciem. Sam wielokrotnie przecierałem oczy ze zdumienia czytając wydawane przez Kongregację Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów Notitiae, w których niedawno opublikowano odpowiedzi na tak zwane dubia, związane z motu proprio Traditionis Custodes. Jedyne, czego potrzeba, to dobrych chęci, właściwego ustawienia priorytetów. I świadomości, że nie głosimy siebie, ale jesteśmy strażnikami depozytu, jaki Chrystus Zmartwychwstały zostawił swojemu Kościołowi. Dlatego dyrektoria, instrukcje, wskazania są tak ważne. One strzegą skarbu.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama

Reklama

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31 1 2 3 4 5 6