Krzyk o wyrwanie z obojętności

Czy naprawdę nie stać na nas to, by każda polska diecezja przyjęła choć jedną rodzinę uchodźców z Lesbos…

Zaskoczył mnie totalny brak odzewu na apel trzech kardynałów, którzy w liście skierowanym imiennie do poszczególnych episkopatów w Europie, zaapelowali w ubiegłym tygodniu o poszerzenie korytarzy humanitarnych, które zainicjował i wspiera papież Franciszek. Tym bardziej dziwi brak jakiejkolwiek reakcji (również w Polsce), że list ten sygnował m.in. kard. Konrad Krajewski, który jest bardzo popularną postacią, postrzeganą nie tylko jako bliski współpracownik papieża, ale przede wszystkim prawdziwie miłosierna ręka Kościoła. Papieski jałmużnik, wraz z drugim z sygnatariuszy listu kard. Hollerichem (przyjął u siebie dwie rodziny z Syrii), był kilkakrotnie na greckiej wyspie Lesbos i na własne oczy widział dramatyczne warunki w jakich przychodzi tam żyć uchodźcom. Przebywa tam aktualnie ponad 17 tys. osób, w tym prawie tysiąc dzieci bez rodziców. Nie chodzi o to, by kogoś na siłę sprowadzać. Chodzi o osoby, które już są w Europie, ale poza społeczeństwem europejskim. Jako trzeci do tego wołania o wyrwanie z obojętności przyłączył się kard. Czerny, którego biskupi krzyż wykonany jest z drewna pochodzącego z łodzi uchodźców rozbitej u wybrzeży Lampedusy.

Sygnatariusze listu przypominają, że dotychczasowe doświadczenia z korytarzami humanitarnymi w niektórych krajach pokazały, że szanse na dobre przyjęcie uchodźców są większe niż się spodziewano. Dowodem na to są Włochy, gdzie tą drogą dotarło ponad 2 tys. potrzebujących, którzy po wcześniejszym dokładnym ich sprawdzeniu, otrzymali nie tylko dach nad głową, pracę i możliwość nauki, ale i wsparcie w integracji m.in. dzięki ogromnemu zaangażowaniu Wspólnoty św. Idziego. To droga, którą naprawdę warto pójść. Skąd tak wielki opór w nas, by te wołanie kolejny raz puszczać mimo uszu? Już w 2015 r. Franciszek zaapelował do parafii, wspólnot religijnych, klasztorów i miejsc pielgrzymkowych w całej Europie o przyjęcie co najmniej jednej rodziny uchodźców. Zwrócił się szczególnie do wszystkich biskupów, by podjęli inicjatywę w swoich diecezjach. I nic z tym nie zrobiono. Czy naprawdę nie stać na nas to, by każda polska diecezja przyjęła choć jedną rodzinę uchodźców z Lesbos… Jakże łatwo nam przychodzi mówienie o wartościach chrześcijańskich i Ewangelii, przy jednoczesnym życiu w świecie zasklepionym w lęku i obawie przed bratem…

Ludzie, o których mowa żyją na Lesbos w warunkach katastrofalnych. „Jeżeli papież miał odwagę nazwać to obozami koncentracyjnymi, a my Polacy doskonale wiemy czym one były, to można sobie wyobrazić jak to wygląda. Papież nawet powiedział, że będziemy z tego rozliczeni, kiedy staniemy przed Bogiem, że ci ludzie tam są, a my nic nie zrobiliśmy. Taka jest Ewangelia, nie możemy być obojętni: «Byłem nagi, byłem w więzieniu, byłem uchodźcą»” - mówił papieski jałmużnik papieskiej rozgłośni. I dodał: „Wszystko teraz zależy od przewodniczących episkopatów, od biskupów, od parafii, a przede wszystkim od nas, czy chcemy żyć Ewangelią”.

W czasie spotkania w Bari „Morze Śródziemne, granicą pokoju”, w którym uczestniczyło 20 biskupów z krajów tego regionu, jakże kluczowego dla pokoju na świecie, papież kolejny raz apelował do sumień chrześcijan Europy: „bądźmy gościnni, nie obawiajmy się brata w potrzebie”. Powiedział też znamienne słowa, które mogą stać się papierkiem lakmusowym naszego chrześcijaństwa: „Za każdym razem, gdy diecezje, parafie, stowarzyszenia, wolontariusze czy poszczególne osoby starają się wspierać tych, którzy są opuszczeni lub potrzebują pomocy, Ewangelia zyskuje nową siłę przyciągania”. Nie dzieje się tak, gdy rozbudzamy strach, wznosimy mury i zamykamy się, gdy nie przeszkadza nam to, że sami pławimy się w obfitości, podczas gdy wielu walczy o przetrwanie. Wielki Post to także czas, by zechcieć zauważyć tych, którzy czy to słowami czy też po prostu swoim stanem ubóstwa wołają o pomoc.

 

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg
  • teofanes
    26.02.2020 21:17
    @ BabaJaga1 Gdzie jest w Ewangelii napisane, że mamy żyć w chmurach i nie liczyć się z rzeczywistością? Każdemu imigrantowi trzeba zapewnić mieszkanie, raczej zasiłek niż pracę (przynajmniej na początku), zatroszczyć się o ich potrzeby religijne (w obecnym Kościele już nikogo się nie zachęca do przyjęcia chrześcijaństwa - tu akurat Ewangelia jest be, już nie wolno iść na cały świat i nauczać, bo to prozelityzm). Za chwilę zażyczą sobie, by przy każdej parafii katolicy wybudowali im meczet, albo swój kościół oddali na meczet. Języka naszego i naszej kultury też nie będą się chętnie uczyć, bo to dla nich coś obcego (imigrant może być ksenofobem). Oczywiście, katolicy mieliby to wszystko finansować... Itd. itp.
  • robak
    27.02.2020 19:16
    droga autorka szafowanie tekstami z ewangelii jest teraz bardzo modne - szkoda tylko że wybiórczo . może by tak przytoczyć coś ws stylu - ani pijacy ani meżczyzna wspołżyjący z mężczyzną ani itd ... nie wejdą do Królestwa . albo np . kto przyjmie chrzest i uwierzy ten będzie zbawiony itd.... - cyt (Papieski jałmużnik, wraz z drugim z sygnatariuszy listu kard. Hollerichem (przyjął u siebie dwie rodziny z Syrii), był kilkakrotnie na greckiej wyspie Lesbos i na własne oczy widział dramatyczne warunki w jakich przychodzi tam żyć uchodźcom) - moje retoryczne pytanie brzmi gdzie ów jałmużnik przyjąl te rodziny i co to za rodziny . kto bedzie łożył na utrzymanie tych rodzin . jeżeli jałmużnik zakasa rękawy i zacznie sam zarabiać na utrzymanie tych rodzin to spoko a jeżeli na utrzymanie bierze z kasy kościelnej to nie jest spoko . wychodzi na to że gesty przyjmowania rodzin to wspaniałe gesty - ja zrobie wszystko tylko dajcie mi ludzi .cyt (Czy naprawdę nie stać na nas to, by każda polska diecezja przyjęła choć jedną rodzinę uchodźców z Lesbos…) a stać nas ? ktoś tu pisał co to znaczy przyjmowanie i co się z tym wiąże - chyba że tak jak niemcy ogrodzimy teren wysokim drutem i upchamy tam iluś migrantów .cyt (Powiedział też znamienne słowa, które mogą stać się papierkiem lakmusowym naszego chrześcijaństwa:) owym papierkiem lakmusowym jest życie każdego chrzescijanina codziennie a nie od akcji do akcji .jest jeszczde jedna sprawa jeżeli papież czy jałmużnikczy iny jakiś bohater beżdzie przyjmował jakieś rodziny to niech nie zapomina że wszystko jest materialnego to nic innego jak darowizny lub inne składki wnoszone przez świeckich - .z innej beczki ilu ukraińców obecnie przebywa w polsce / ilu z nich pracuje w polsce tu mieszka i tu zyje ? dlatego nie pisz autorka tekstów i nie uderzaj się w cudze piersi .pozdrawiam
  • Bezimienny
    27.02.2020 22:44
    Bezimienny
    O, i katolik K zamienił nam się w Babę Jagę...

    Ad Robak... Dobrze że pani Zajączkowska pisze takie rzeczy. Chodzi o przyjęcie mocno ograniczonej liczny ludzi, którzy od lat siedzą w obozie. A Ukraińcy co migranci zarobkowi, raczej nie uciekający przed wojną. Jest też sporo przybyszów z Azji. Nie tyle co Ukraińców, ale sporo. Ogólnie rzecz biorąc przyjmujemy dużo ludzi. Nie wiem czemu nie spróbować kilkunastu - kilkudziesięciu rodzin... Byłoby dobrze. Nawet jeśli to muzułmanie.

    Bo nieprawdą jest, że uchodźcy z tamtej fali to w większości chrześcijanie...
  • adwocatus diaboli
    29.02.2020 17:51
    Dwie rzeczy :
    Nie my chrześcijanie zorganizowaliśmy te pożogi które spowodowały tyle nieszczęść , po drugie jak już takie nawałnice dziejów istnieją to duży liczebnie kościół nie potrafi zareagować ORGANIZACYJNIE wielu jest wykładowców ale mało jest [ albo wcale } pasterzy , czego ich tam na tych seminariach uczą ?

    Wszystkiego tylko nie pasterstwa ,co najwyżej kapłaństwa , to opór przeciw Chrystusowi ? [ pas baranki moje } do czego służy duchowieństwu władza ? władza nad kim ? władza nad czym , niech mi będzie wybaczone ale tej władzy nie ma , no …poza środkami materialnymi kościoła , o tak ,to jest zauważalne …innej władzy nie widzę , CO JA MOGĘ ZROBIĆ ? głosować na takie a nie inne stronnictwo …. ale to nie są pasterze kościoła … nie są a o tym co się dzieje w kościele decydują , pas baranki moje …to kto tutaj jest pasterzem , władze państwowe czy biskupi ? a może premierowi z urzędu dawać do ręki pastorał , w ten sposób uniknięto by takiego chaosu jaki jest , a moim zdaniem Mojżesz to takiej sytuacji by nie dopuścił , a przecież jego wyksztalcenie było znikome , erudycja szkodzi ?... na to wygląda .

    Gdybym to ja był papieżem , to pod groźbą łamania kołem zabroniłbym zatrudniania absolwentów teologii na stanowiskach wymagających władzy , bo narobią tu w Europie takich nieszczęść jakie miały miejsce onego czasu np. w Meksyku .Wiem to szokujące , ale przed faktami i cyframi nie da się uciec .
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    1 2 3 4 5 6 7
    8 9 10 11 12 13 14
    15 16 17 18 19 20 21
    22 23 24 25 26 27 28
    29 30 31 1 2 3 4
    5 6 7 8 9 10 11