– Te rekolekcje prowadzą od ikony na desce do ikony w sercu – mówi Joanna Paradowska.
W Domu Jezusa Miłosiernego w Strzelcach Opolskich już po raz drugi odbyły się rekolekcje z ikoną dla początkujących. – Ikona to okno do nieba. Ona pozwala nam wejść w świat, który jest dla nas niewidoczny, pokazuje tajemnice, które liturgicznie świętujemy. A dla naszej wspólnoty ikona jest ważnym elementem duchowości – mówi s. Faustyna, przełożona sióstr ze Wspólnoty Błogosławieństw.
Czekam na spotkanie
– Mówiłam grupie, że nie chodzi o to, by porównywali dzieła. Przecież one wszystkie są nasze wspólne, należą do Kościoła. Wytworzyła się między nami wspaniała atmosfera. Uczestnicy biegali do kaplicy, żeby rozmawiać z Jezusem, kiedy coś im nie wychodziło, pytać, kiedy nie byli pewni, jakiego koloru użyć – opowiada s. Faustyna. – Zastanawiałam się, po co tutaj jadę i czego chcę doświadczyć. Myślałam, że na tych rekolekcjach będę wzmacniać wiarę, która u mnie niestety często bywa pozbawiona nadziei, a to rodzi zwątpienia – mówi Joanna Paradowska z Pruszkowa k. Warszawy.
– Pisanie ikony pokazało coś zupełnie innego. Nie chodzi o wiarę, a o przyjaźń z Panem Jezusem. Jestem tu po to, żeby Go spotkać, a potem przyjąć Go jako przyjaciela. Właśnie to pokazują malowane przeze mnie na ikonie oczy. Jako jedyna mam problem z wypełnieniem tęczówek kolorem. Inni wiedzą, jakie mają być oczy, a mnie ręka nie idzie. To dlatego, że spotkanie dwojga ludzi odbywa się w oczach, nie potrzeba niczego mówić. Ja właśnie czekam na takie spotkanie – podkreśla w przedostatnim dniu rekolekcji. I przyznaje: – Na początku byłam niezadowolona z tego, co powstaje na desce. Pan Jezus wydawał mi się stary, zmęczony, zmarszczony. Ale to też dawało mi do myślenia, co tkwi we mnie. Tymczasem wczoraj nabrał gładkości, stał się młody, piękny i nawet uśmiechnięty.
Twarz Chrystusa
– Zaczynamy od oblicza Chrystusa, bo dzięki temu, że Chrystus się wcielił, możemy malować Boga – mówi Małgorzata Duda, która prowadziła uczestników rekolekcji od strony warsztatowej. Pani Małgorzata pisanie ikon rozpoczęła w Theotokos School w Kluczborku, a dziś pracuje w Spółdzielni Socjalnej „3 kultury” w Kuniowie, gdzie już nie tylko w ramach pasji, ale również w ramach aktywności zawodowej zajmuje się pisaniem ikon i prowadzeniem warsztatów. – W pisaniu ikony potrzeba cierpliwości, wyciszenia, spokoju, a także wpatrzenia się w Chrystusa, nasłuchiwania. Ikona jest po to, by ją kontemplować. Nie po to, by ją tylko zawiesić na ścianie jako wykonane przez nas piękne dzieło – przekonuje uczestników. – Pisanie ikony jest przeżyciem duchowym. To nie jest arcydzieło malarskie, ale zanurzenie się w Chrystusie. Pani Małgosia nam na to wskazuje – mówi Robert Skóra ze Strzelec Opolskich.
Na rekolekcjach napisał pierwszą ikonę w życiu. – Tu wszystko rozpoczyna się modlitwą, a każdy dzień zaczynamy adoracją, wpatrywaniem się w Chrystusa. Praca nad ikoną to nie tylko malowanie, ale to przede wszystkim dzieło duchowe. Zauważyłem, że rysy twarzy na powstającej ikonie są odbiciem moich zalet i wad, że w tej ikonie widać problemy, jakie mam. Mam poczucie, że Chrystus bierze wszystkie moje kłopoty na siebie – dzieli się R. Skóra. – Tu nie chodzi o talent plastyczny. Ikona powstaje w modlitwie. Pan Bóg prowadzi każdego, wystarczy stawiać małe kroki w wierze – przekonuje s. Faustyna. – Ikony, które powstały w naszej grupie, są profesjonalne. A to pokazuje, że gdy człowiek współpracuje z łaską, to już nie ludzka ręka pisze ikony. Nasze ikony nie są pisane ludzką ręką, a nasze ręce są tylko narzędziami – podkreśla Joanna Paradowska.
Przy ikonach wzrastamy
Konferencje rekolekcyjne głosił ks. Stanisław Zioła. – To nie są warsztaty, to są rekolekcje z ikoną, w które wplecione są zajęcia warsztatowe. Ale też z historycznego punktu widzenia warsztat sam w sobie jest modlitwą. Tak, pisanie ikony jest modlitwą, a kolejne kroki jej tworzenia nawiązują do Pisma Świętego i wyrażają wiarę Kościoła – podkreśla ks. Zioła. – Pan Jezus powiedział, że największy w królestwie Bożym jest ten, który służy. Ikonopisarstwo jest służbą, bo chcemy realizować ideał miłości, który dał nam Chrystus – wyjaśnia duszpasterz.
– Ta służba jest uwielbieniem Boga, który daje nam talent i możliwość tworzenia Bożych wizerunków. W drugim wymiarze jest to służba Kościołowi, bo w kształtach i kolorach chcemy głosić słowo, które stało się Ciałem, czyli Jezusa Chrystusa, i ukazywać tajemnicę Jego zbawczego działania w świecie. Ale jest to też służba samemu sobie, bo my sami przy ikonach wzrastamy, kształtujemy naszą relację z Chrystusem. W tym twórczym dziele, jakim jest pisanie ikony, spełniamy Boże marzenie o nas samych – mówi.
aktualna ocena | |
głosujących | |
Ocena |
bardzo słabe |
słabe |
średnie |
dobre |
super |
W Australii dzieci przystępują do bierzmowania przed pierwszą komunią.
Dla lokalnych chrześcijan kluczowym problemem jest dziś przetrwanie pod względem finansowym.
Powinno Jej się oddać honory królewskie, bo Ona prowadzi nas do swojego Syna.