Bóg bierze na siebie

Widziałem zdjęcie trójki nastolatków, którzy uciekli z Mariupola. Ich twarze, udręczone, wyrażające bezgraniczny smutek, były twarzami starców - opisywał o. Józef Augustyn SJ.

Jezuita był jednym z gości obchodów Święta Miłosierdzia, które zostały zorganizowane 22 i 23 kwietnia w Otmuchowie przez wspólnoty Domu Miłosierdzia, Odnowy w Duchu Świętym „Maranatha” oraz parafię św. Mikołaja i św. Franciszka Ksawerego.

Egzamin z wiary

– Wielkie zło, wielka krzywda są czasem panowania złego ducha, ale Bóg nie oddaje ludzkości w jego władanie. Czas zła to czas miłosierdzia. Czas krzywdy to czas pomagania. Czas wojny to czas wielkiej modlitwy. Winniśmy bardzo osobiście to przeżywać, modlić się i wierzyć w to, że nasza modlitwa o pokój może przynieść owoce, być źródłem pokoju – zachęcał o. Józef Augustyn. – Wojna nas konfrontuje z tym, w jakiego Boga wierzymy. Jest surowym egzaminem dla naszej wiary. Wielu pyta, jak Bóg może dopuścić do takiego monstrualnego zła, do tego, żeby dzieci były krzywdzone. Ciało małego dziecka rzucone na stos trupów osób dorosłych. Tego się nie da oglądać. Gdzie jest miłosierdzie Boga? Gdzie Jego wszechmoc? To jest próba naszej wiary. Wojna pokazuje potęgę zła i złej woli, to, że człowiek człowiekowi może uczynić tutaj na ziemi piekło. Można mówić o jakiejś bezradności Boga wobec potęgi ludzkiej złej woli. Co Bóg może zrobić w tej sytuacji? Wziąć na siebie. Fakt, że przeżywamy tę wojnę w kontekście paschalnym, w kontekście Wielkiego Piątku, Wielkiej Soboty i Niedzieli Wielkiejnocy, ukazuje odpowiedź Boga na potęgę złej woli ludzkiej. Bóg bierze na siebie – mówił jezuita.

Wobec cierpienia

– Uśpieni życiowym sukcesem i względnym spokojem usiłujemy łączyć religijność z komfortem życiowym, z zadowoleniem z siebie i egocentryzmem. Dajemy się nabrać na hasła, że psychologicznie warto być egoistą, że trzeba zadbać o siebie. Wojna pokazuje absurd takiego myślenia, demaskuje je. Religia wiąże się z całym życiem ludzkim. Bóg wiąże się z człowiekiem w całym jego doświadczeniu, nie tylko w doświadczeniu komfortu, zadowolenia. Owszem, to część ludzkiego życia, ale wcale nie centralna i nie najważniejsza. Bez Boga człowiek cierpi w sposób wyniszczający, autodestrukcyjny. Tylko w Bogu, który bierze na siebie nasze cierpienie, można przeżyć i nie dać się zniszczyć – tłumaczył o. Józef Augustyn. – Na tym świecie cena sprawiedliwości i miłości jest wysoka. To cierpienie. Chrystus Król, ukoronowany cierniem i ubiczowany, nie panuje przemocą, ale bierze przemoc na siebie. Cierpi dla nas, z nami i za nas. On niesie krzyż na ramionach, nasz krzyż – ciężar bycia człowiekiem. Bycie człowiekiem sprawdza się w cierpieniu, w krzyżu – mówił. – Papież Franciszek powiedział zdanie, które było bardzo krytykowane. Powiedział, że wszyscy jesteśmy winni. Dlaczego te słowa wzbudziły kontrowersje? Kto z nas jest winny wojny na Ukrainie? W rozumieniu psychologicznym i politycznym nie jesteśmy winni. Ale papież miał zupełnie co innego na myśli. Otóż jego słowa mówią o tym, że wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za wszystkich, każdy człowiek na ziemi jest odpowiedzialny za każdego człowieka, wszyscy jesteśmy braćmi wszystkich. Wojna to wyzwala i odsłania. Zobaczmy, jak ludzie w całym świecie włączają się w pomoc Ukrainie – podkreślał jezuita.

Droga ziarna

– Wojna objawia, co w człowieku siedzi: brutalność, okrucieństwo, bestialstwo, którego normalny człowiek nie jest w stanie zrozumieć. Myślę, że ci żołnierze sami mogli być zaskoczeni łatwością mordowania. Z drugiej strony trzeba zauważyć, że wojna wyzwala też to, co jest najlepsze w człowieku. Przyznam się, że zdumienie i podziw rodziło we mnie to, że dziesiątki tysięcy młodych Ukraińców, którzy pracowali w Polsce i krajach Zachodu, porzuciło swoje stanowiska, wróciło na Ukrainę i tam giną. To jest to, co najlepsze w człowieku. Nie ma większej miłości, niż oddać życie za przyjaciół swoich – mówił. – Wojna pokazuje, że drogą człowieka jest droga ziarna, które jeżeli wpadłszy w ziemię nie obumrze, to nie wyda owocu. Obumieranie to pewna konieczność człowieczeństwa. Są dwa rodzaje obumierania. Obumieranie dobrowolne, hojne, z miłością, z poświęceniem, gdy człowiek wydaje siebie i rodzi życie. Jest też obumieranie, kiedy ludzie nie chcą oddać życia, tylko pazernie je trzymają, grabią życie innych. Oni nie są w stanie zatrzymać swojego życia, życie zostaje im wydarte, zabrane przemocą – wyjaśniał. – Droga ziarna jest nam ukazana w Eucharystii. Istotą człowieczeństwa jest przelać krew za drugiego, oddać życie za drugiego. To wyzwanie, żebyśmy nie żyli tylko dla siebie, nie byli egoistami skoncentrowanymi na sobie. Wojna wzywa nas do tego, byśmy świadomie obrali drogę ziarna – mówił jezuita.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama

Reklama

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31 1 2 3 4 5 6