Boży chleb

W Koszalinie powstała Piekarnia Bożego Miłosierdzia. W trzech punktach miasta będzie można kupić zdrowe pieczywo i wspomóc tym samym Dom Miłosierdzia Bożego.

Certyfikowana ekologiczna mąka, sól bez szkodliwego antyzbrylacza sprowadzona z wybranej kopalni, 6-etapowy zakwas. To niektóre składniki chleba św. Agaty, ale receptury (ani nawet tego, kto jest jej autorem) nikt z wtajemniczonych nie chce zdradzić. 16 marca stowarzyszenie Dom Miłosierdzia otworzyło na ul. Morskiej piekarnię. Pomieszczenia, ale też pierwszy razowy wypiek pobłogosławił bp Edward Dajczak. On też pierwszy skosztował pieczywa, które przypomniało mu, że w jego rodzinnym domu również piekło się chleb.

– W moim domu chleb przygotowywała mama z babcią. Tutaj będą to robić mieszkańcy Domu Miłosierdzia. Dom dobrze funkcjonuje, gdy nie brakuje w nim chleba, gdy można na ten chleb zapracować – powiedział biskup. – To dzisiejsze wydarzenie jest moim zdaniem bardzo niezwykłe, symboliczne. Zadaniem piekarni jest przynoszenie dochodu, z którego będzie można utrzymać dom i jego filie (podobnie jak czyni to kawiarnia Kawa z Duszą). Zarazem będzie to miejsce terapii mieszkańców DBM: niektórzy z nich znajdą tu zatrudnienie, nauczą się nowego zawodu.

Zdaniem wolontariuszki Cecylii Dyjak cenne jest to, że pracując w piekarni, będą mieli stały kontakt z DMB. – Zwłaszcza tych, którzy są zagubieni, staramy się podźwignąć i wprowadzać ich w Boże dzieło – powiedziała. – Ale realia podpowiadają nam, że należy zatroszczyć się także o pracę dla nich. Piekarnia jest sposobem stworzenia takiej możliwości. Na razie trenują. Wydawałoby się, że zrobić krzyż na cieście chlebowym to nic trudnego. Piekarze przygotowywali nawet do tego celu specjalne drewniane pieczęcie. Ale kiedy chleb zaczął rosnąć, krzyż… znikał. Przed nimi jeszcze wiele nauki, dopracowywania receptury, ale też badania rynku, poznania gustów koszalinian.

Kłosy na tle hostii

Choć to nie było planowane, otwarcie piekarni miało miejsce dokładnie w 6. rocznicę zakupu DMB. W wigilię tego wydarzenia rozpoczął się pierwszy wypiek – chleba św. Agaty. Niebawem powstanie też chleb św. Matki Teresy z Kalkuty oraz bagietka św. Cecylii. Pomysł, by piec chleb najwyższej jakości, a zarazem dać pracę mieszkańcom DMB, powstał przed dwoma laty. Już rok temu zapowiadano otwarcie piekarni, ale odsunęły to w czasie liczne przeszkody. – Okazało się m.in., że trzeba zmienić cały ciąg technologiczny, co kosztowało nas wiele wysiłku. Poza tym piekarze, którzy nas zainspirowali, opuścili nasz dom – wymienia zmartwienia ostatnich miesięcy ks. Radosław Siwiński, prezes stowarzyszenia.

– Jednak myślę, że coś, co ma być cenne, zazwyczaj kosztuje wiele trudu. Ten czas był nam potrzeby, żeby dobrze to wszystko wymyślić. „Boża” piekarnia to według niego również sposób wpływania na oblicze Koszalina. – Chcemy dać Boga temu miastu i widzimy, że to się dzieje, że Boże miłosierdzie zdobywa je ulicę po ulicy – powiedział kapłan. Teraz na niektórych z nich widoczny będzie katolicki symbol piekarni: kłosy na tle hostii, z której wychodzą promienie. – Mamy nadzieję okrasić to miasto nową kulturą chrześcijańską.

Bez spulchniaczy

Piekarnia Bożego Miłosierdzia nie planuje masowej produkcji. Stawia na wysokojakościowy zdrowy wyrób i już znalazły się placówki, które chcą w niej robić zakupy dla swoich podopiecznych. Chleb z tej piekarni nie jest tani, jego cenę podnosi koszt mąki z upraw ekologicznych. Za półkilowy chleb św. Agaty zapłacimy 5 zł. Są jednak tacy, którzy będą go otrzymywać za darmo: podopieczni DMB, wśród których są ubodzy korzystający tu z codziennych obiadów.

W Koszalinie „chleb miłosierdzia” będzie dostępny w trzech punktach: w Domu Miłosierdzia (w godz. 6–18 i po wieczornej Mszy św.), w kawiarni Kawa z Duszą na ul. Dzieci Wrzesińskich 9 oraz w nowym sklepie na ul. Wyszyńskiego 2 a (nieopodal katedry). Hanna Lisiecka-Gryzio, księgowa placówki, jest jedną z pierwszych osób, które smakują chleb św. Agaty.

– Wiem, jak powstawała ta piekarnia, jak przygotowywano chleb, z czego jest zrobiony – mówi, kosztując skibkę obłożoną masłem, i przyznaje, że nie wierzyła w dorodny razowy wypiek bez spulchniaczy. – Jak widzę ten chleb, urośnięty od dna po wierzchołek… to jestem wzruszona. W tej kromce jest mnóstwo naszego trudu, mnóstwo pragnień, wiary. Było tyle przeciwności… A to jest taki chleb zwycięstwa.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Pobieranie...

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    29 30 31 1 2 3 4
    5 6 7 8 9 10 11
    12 13 14 15 16 17 18
    19 20 21 22 23 24 25
    26 27 28 29 30 31 1
    2 3 4 5 6 7 8