Przynajmniej raz w roku

xwl

Problem ze spowiedzią, a raczej z jej jakością, mamy trochę na własne życzenie.

W uroczystość Zwiastowania Pańskiego Franciszek poświęci Rosję i Ukrainę Niepokalanemu Sercu NMP. Tekst aktu, widzę w statystykach, cieszy się dużym zainteresowaniem czytelników. Co jest zrozumiałe. Wojna za wschodnią granicą absorbuje chyba wszystkich. Niewielu jednak zauważyło kontekst, w jakim konsekracja została osadzona. Modlitwę, wraz z hołdem oddanym Błogosławionej Dziewicy Maryi, papież odmówi po nabożeństwie pokutnym z indywidualną spowiedzią, celebrowanym przed IV Niedzielą w Wielkim Poście, w ramach inicjatywy „24 Godziny dla Pana”.

Jej początków, wbrew temu co wielu pisze i mówi, nie należy szukać w Bulli Misericordiae vultus. Ta jedynie zwróciła uwagę na coś, co już zaistniało, zachęcając do podjęcia jej w całym Kościele. Nie należy także wiązać całej inicjatywy jedynie ze spowiedzią. Przewiduje ona również czas na adorację Najświętszego Sakramentu czy lectio divina, zachęcając, by wyłączyć się na tyle, na ile to możliwe, z codziennych obowiązków i rzeczywiście poświęcić ten czas dla Pana.

W Polsce inicjatywa nie spotkała się z dużym zainteresowaniem. Pewnie i z tego powodu, że mamy tradycję rekolekcji parafialnych, połączonych ze spowiedzią wielkanocną. Trudno sobie wyobrazić, by celebracja sakramentu pojednania z indywidualną spowiedzią odbyła się jednego dnia w kilku okolicznych parafiach (czyli, mówiąc językiem kościelnym, w dekanacie). Co nie znaczy że nie warto zastanawiać się nad tym dlaczego i jak wpisać ją w życie naszych wspólnot. Powodów, by to uczynić, jest kilka. Zatrzymamy się nad jednym.

Od lat słychać narzekanie na „jakość” spowiedzi. Narzekają spowiednicy. Narzekają penitenci. Pierwsi mówią o bezmyślnym powielaniu grzechów z pierwszej spowiedzi i braku dobrego rachunku sumienia. Drudzy o tłoku, pospiechu, nie uwzględnianiu indywidualnej sytuacji penitenta przejawiającej się choćby w seryjnie zadawanych pokutach. Jedni i drudzy mają rację. Co nie musi oznaczać, że ten proces musi się pogłębiać.

Mądrość Kościoła i związana z się reforma liturgiczna wyraziła się między innymi w Obrzędach Pokuty. Zwyczajną formą sprawowania sakramentu jest „Obrzęd pojednania wielu penitentów z indywidualną spowiedzią”. Polski przekład opublikowany został w 1981 roku. W dekrecie Przewodniczącego Konferencji Episkopatu, błogosławionego Stefana Kardynała Wyszyńskiego, czytamy: „Niniejsze wydanie przygotowane do użytku liturgicznego przez Księgarnię św. Jacka w Katowicach ogłaszamy jako wzorcowe i polecamy je stosować we wszystkich kościołach Polski”.

Odnieść można wrażenie, że na dekrecie się skończyło. W planach rekolekcji parafialnych nic się nie zmieniło. Spowiedź przygotowana indywidualnie przed Mszą i trwająca do kazania (jakby słuchanie Słowa Bożego podczas liturgii nie miało żadnego znaczenia). Z reguły przy pomocy książeczki pierwszokomunijnej. Połączona ze staniem (chciałem napisać długiej, ale poszedłem po rozum do głowy) w coraz krótszej kolejce. Nawet u progu wielkiego Jubileuszu roku 2000, gdy Jan Paweł II prosił, by w Środę Popielcową wstrzymać się od celebracji Eucharystii na rzecz sprawowania we wspólnotach celebracji sakramentu pojednania, w niewielu miejsca zastosowano się do jego prośby. Możemy zatem powiedzieć, że mamy problem ze spowiedzią, a raczej z jej jakością, trochę na własne życzenie. Nic przecież nie stoi na przeszkodzie, by w jednym dniu zrezygnować z Eucharystii i przeznaczyć go na celebrację w takiej formie, w jakiej przewidują księgi liturgiczne.

O  roli, jaką sakrament pojednania pełni w ewangelizacji, tak mówił na rozpoczęcie 32. kursu dla spowiedników Penitencjarz Większy, Kard. Mauro Piacenza: „możemy rzeczywiście stwierdzić, że autentyczna nowa ewangelizacja zaczyna się od konfesjonału, to znaczy od ponownego odkrycia sensu grzechu, od pokornego i realnego uznania własnych ograniczeń, oraz wynikającej z tego dyspozycji do pokornego proszenia o przebaczenie, aby zostać odbudowanym w Chrystusie”. Warto przy okazji także zauważyć, że w spowiedzi, w budowanej podczas niej relacji z Chrystusem, ale i z pełniącym posługę towarzyszenia duchowego spowiednikiem, widział św. Jan Paweł II najważniejsze źródło powołań kapłańskich i zakonnych.

Trudno przewidzieć jak długo będzie trwała ewolucja naszego duszpasterstwa w kierunku wyznaczonym przez księgi liturgiczne i papieską bullę. Jedno nie ulega wątpliwości: hamowanie tego procesu, kurczowe trzymanie się tego, co było, sprawi, że ze spowiedzią będzie coraz gorzej. To już widać. Choćby po coraz krótszych kolejkach do konfesjonałów podczas rekolekcji. Niech nikt nie próbuje tłumaczyć laicyzacją. Duszpasterze także są winni. W wielu miejscach to oni są największymi przeciwnikami „Obrzędu pojednania wielu penitentów z indywidualną spowiedzią i rozgrzeszeniem”.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama

Reklama

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9