h

Zgromadzeni na świętej wieczerzy

– Pandemia nauczyła nas odchodzenia od schematów w duszpasterstwie – mówi abp Wiktor Skworc.

Andrzej Macura: Zeszły rok duszpasterski, poświęcony tajemnicy Eucharystii, przeżywaliśmy w dużej mierze w pandemii, która mocno utrudniła udział w Mszy Świętej…
Abp Wiktor Skworc: Pandemia jeszcze się nie skończyła. Umownie możemy mówić o jej trzech etapach: wiosennym – zaskoczenie, wakacyjnym – letni wypoczynek, i jesiennym – kulminacja zakażeń i czysto egzystencjalne obawy: o zdrowie, rodzinę, pracę itd. Może się wydawać, że pandemia podważyła zasadność realizacji programu duszpasterskiego o Eucharystii. Ale ograniczenia i brak Eucharystii paradoksalnie pozwalają – przynajmniej części wiernych – doświadczyć na nowo wartości Mszy św. Wróćmy myślami do naszych tęsknot z Wielkiego Tygodnia i Wielkanocy, do zawirowań wobec rozumienia Komunii duchowej… W moim przekonaniu pandemia wpłynęła ostatecznie na to, że Kościół bardziej niż kiedykolwiek przedtem Eucharystią przemawia, ewangelizuje i katechizuje najszersze rzesze wiernych.

W nowym roku kościelnym też będziemy koncentrować się na Eucharystii?

Schemat programu duszpasterskiego, który teraz realizujemy, jest oparty na schemacie adhortacji Benedykta XVI o Eucharystii „Sacramentum caritatis” – tajemnica wyznawana, celebrowana i świętowana. Od Adwentu nasza refleksja, ale i nasza praktyka mają być ukierunkowane na ars celebrandi, na sztukę celebrowania Mszy św. Szczególną odpowiedzialność za piękno liturgii powierzono na poziomie diecezji biskupowi, a na poziomie parafialnym – proboszczowi oraz jego współpracownikom. To piękno powiązane jest ze sztuką sakralną (wystrojem kościołów), muzyką i śpiewem liturgicznym, a nade wszystko z naszym wewnętrznym zaangażowaniem. W każdej z tych przestrzeni dostrzegalne jest wezwanie do stałej formacji i pracy. Wystarczy zwrócić uwagę na jakość i sposób proklamacji słowa Bożego, homilii, troski o autentyczne gesty i postawy podczas Eucharystii… Trzeba też wypracować ars participandi – sztukę uczestniczenia we Mszy św. transmitowanej w TV, radiu, internecie.

Co zatem można udoskonalić?

Zarówno wśród osób świeckich, jak i duchownych, którzy żyją Eucharystią, wzrasta świadomość troski o piękno liturgii i odpowiednią jej celebrację. Zdarza się jednak czasem niewłaściwa proklamacja czytań mszalnych, brak zaangażowania wiernych w śpiew czy nieodpowiednie przygotowanie służby liturgicznej do udziału w celebracjach nadzwyczajnych, np. Wielkiego Tygodnia. Pandemia „wymusiła” transmisje parafialnych nabożeństw i Mszy św. Upublicznienie modlitwy wspólnotowej wykazało niedoskonałości.

Jak te niedoskonałości naprawić?

Od strony teoretycznej potrzebne jest wzmacnianie świadomości, że Eucharystia jest nie tylko sakramentem, znakiem działania Bożej łaski, ale nade wszystko samym Chrystusem. Pomocą mogą tu służyć materiały przygotowane na ten rok duszpasterski. Pandemia utrudnia nam komunikację, ale nie przeszkadza w docieraniu do wiernych z konkretną ofertą katechetyczną online; chociażby raz w tygodniu.

A od strony praktycznej?

Trzeba postawić na stałą formację liturgiczną duchownych i wiernych świeckich. W niektórych parafiach księża organizują kursy dla lektorów i kantorów; zbiórki ministrantów są łączone z odpowiednimi ćwiczeniami i analizą podstawowych wytycznych z OWMR. Wiele zależy od chęci i gorliwości opiekunów służby liturgicznej. Powoływanie w parafiach zespołów liturgicznych to także dobry kierunek działań… W archidiecezji katowickiej popularnością cieszą się zajęcia organizowane dla osób świeckich w Centrum Formacji Pastoralnej, szkolenia dla animatorów służby liturgicznej, kursy przygotowujące do posługi nadzwyczajnych szafarzy Komunii św. oraz osób rejestrujących celebracje liturgiczne. To są konkretne sposoby budowania świadomości eucharystycznej. No i zadanie fundamentalne: ciągłe przypominanie, czym, a raczej Kim jest Eucharystia. To nie ludzkie dzieło, ale dramat – Jezus Chrystus oddaje za nas swoje życie.

Jak to robić? Trwa pandemia, mamy ograniczać kontakty międzyludzkie…

Musimy szukać rozwiązań na miarę aktualnych możliwości. Na przykład wzorcowo przygotowując liturgię Eucharystii, która będzie transmitowana w internecie. Albo opracowując tematyczne katechezy online oparte na wspomnianej adhortacji „Sacramentum caritatis” lub treści zeszytu teologiczno-pastoralnego programu duszpasterskiego. W sytuacji nadzwyczajnej trudno proponować rozwiązania, które sprawdzą się w każdej parafii.

A jak Ksiądz Arcybiskup widzi przyszłość? Wielu obawia się, że pandemia doprowadzi do znacznego spadku liczby wiernych uczestniczących w niedzielnej Mszy św. w kościele. To rodzi obawy o przyszłość parafii i szerzej – Kościoła w Polsce.

Obawy są uzasadnione, bo pewne procesy były zauważalne już przed epidemią. Myślę o desakralizacji niedzieli i materializmie praktycznym. Niedzielę dopiero niedawno częściowo odzyskaliśmy dzięki ograniczeniu handlu tego dnia. Należałoby jednak postawić pytanie: co rozumiemy przez „Kościół w Polsce”? Wydaje się, że ostatnio to wyrażenie jest nadużywane. Każdy z nas jest zaproszony do spojrzenia najpierw na siebie, ponieważ jest małą częścią tego Kościoła. Następnie w przestrzeni rodzinnego domu, parafii, diecezji… Za wspólnotę Kościoła w Polsce odpowiada 44 biskupów diecezjalnych, ich współpracownicy, z księżmi i zaangażowanymi wiernymi świeckimi. Pandemia jest czasem próby, ale i wyzwań. Z doświadczeń ostatniego półrocza trudno wyprowadzać wnioski, bo mogą okazać się niesprawiedliwe. Na tym etapie powinniśmy się wzajemnie umacniać i wbrew istniejącym napięciom współtworzyć wspólnotę pokoju. Pokój bowiem jest jednym z owoców Eucharystii, darem Chrystusa Zmartwychwstałego.

A dzieci i młodzież? Nie obawia się Ksiądz Arcybiskup, że przyzwyczają się, że do kościoła chodzić nie trzeba, że wystarczy ewentualnie obejrzeć transmisję Mszy w domu?

Religijność dzieci i młodzieży powiązana jest z religijnością i pobożnością rodziców – pierwszych katechetów. Być może w wielu kwestiach, np. dotyczących życia religijnego, regularnych praktyk, zaangażowania się we wspólnotach parafialnych, będziemy niejako rozpoczynali od nowa. Z tym musimy się liczyć. Dlatego tak ważna jest stała formacja dorosłych.

A jeśli także ich religijność oziębnie?

Trudne doświadczenia niekoniecznie muszą prowadzić do sekularyzacji. One wyzwalają też potrzebę odkrycia Bożej miłości, powrotu do źródeł wiary, do Chrystusa. Dotykamy tajemnicy nawrócenia. Pamiętajmy, aby nie popadać w pokusę liczenia wyłącznie na własne siły. Dajmy szansę Bogu, aby z doświadczenia cierpienia, niepokojów i braków wyprowadził dobro!

Ale jak w warunkach zdalnej katechezy i ograniczeń epidemicznych w parafiach prowadzić przygotowanie do przyjęcia sakramentów – Pierwszej Komunii Świętej czy do bierzmowania?

Zawsze przy pełnej konsultacji z rodzicami; jeśli trzeba – indywidualnie, w duchu pełnej dyspozycyjności. Mamy dobre przykłady działań w tym względzie. Rodzice powinni być świadkami wiary, a swojej misji nie mogą ograniczać do podawania bądź kontrolowania katechizmowych treści.

Można powiedzieć, że pandemia wymusiła pewne zmiany w duszpasterstwie…

Pandemia nauczyła nas odchodzenia od schematów, wychodzenia z utartych od lat ścieżek duszpasterskiej działalności. Rezygnacja z myślenia i działania pod hasłem: „zawsze tak było” musi zaboleć. Duszpasterstwo jednak rozgrywa się zawsze w wymiarze indywidualnym i wspólnotowym. Okoliczności, kontekst historyczny mogą zmieniać proporcje naszego zaangażowania w tych dwóch przestrzeniach. Pandemia wyzwoliła u wielu duchownych i świeckich wspaniałe pomysły – i o to chodzi. Przy okazji przestrzegałbym przed nadawaniem wyłącznie negatywnego znaczenia wyrażeniu „Kościół masowy”. Kryje się w nim wielkie bogactwo indywidualnych talentów do wykorzystania, także w czasach kryzysu. I one się objawiają np. w inicjatywach modlitewnych.

A jakie słabości pandemia odsłoniła? A może pokazała też jakieś mocne strony duszpasterstwa?

Wydaje się, że wspólnota Kościoła dobrze zareagowała na zagrożenie, dostosowując się do wskazań rządowych i służb sanitarnych. Nie usłyszeliśmy zarzutu, że jakieś nierozważne działania w parafiach przyczyniły się do rozprzestrzenienia COVID-19. Wręcz przeciwnie, duszpasterze poparli wezwanie do zachowania społecznego dystansu i kwarantanny. Kościół szybko się odnalazł w nowej sytuacji, przedstawiając przez różne media ofertę duszpasterską – poczynając od transmisji Mszy św., nabożeństw, aż po katechezy organizowane online. Wymóg z pierwszych tygodni pandemii, by przestawić się na duchowe przeżywanie pozasakramentalnych form budowania relacji z Bogiem, czy możliwość jedynie duchowej Komunii obnażyły jednak luki w teologiczno-katechetycznej formacji zarówno części księży, jak i osób świeckich. Z drugiej strony sytuacja zagrożenia wyzwoliła wiele inicjatyw modlitewnych i charytatywnych. Objawiła społeczną cnotę solidarności. Czas pandemii wskazał też jednoznacznie na potrzebę umacniania rodziny – domowego Kościoła oraz rozwijania chrześcijańskiej formacji wspólnot parafialnych, oddziałujących na małżeństwa i rodziny. Należy także podkreślić fakt, że księża starali się podtrzymywać przez internet duszpasterski kontakt z młodzieżą i dziećmi zaangażowanymi w parafii. Wielkie uznanie należy się też katechetom za szybkie opanowanie zdalnego nauczania religii.•

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
24 25 26 27 28 29 30
31 1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 1 2 3 4 5 6