Wspólnoty na rozdrożu?

W ostatnich latach jesteśmy świadkami upadku kolejnych duchowych autorytetów i poważnych kryzysów w kościelnych wspólnotach. Dlaczego tak się dzieje? Jak rozpoznać problem i co zrobić, aby zapobiec niszczącym wspólnoty zjawiskom?

Po skandalach wywołanych niewłaściwym postępowaniem liderów Wspólnoty Błogosławieństw, dominikanów – braci Philippe (z których pierwszy, Marie-Dominique, był założycielem Kongregacji św. Jana, a drugi, Thomas, towarzyszył Arce), Jeana Vaniera – inicjatora L’Arche, usłyszeliśmy o decyzji Watykanu dotyczącej założyciela Wspólnoty z Bose. Enzo Bianchi wraz z najbliższymi współpracownikami musiał opuścić macierzysty klasztor, pomimo że już od jakiegoś czasu nie sprawował funkcji przeora. Mieszkańcy Bose, szczególnie nowe władze, czuli nieustanną presję ze strony założyciela, który nadal miał wywierać wpływ na życie wspólnoty. Dlatego też zwrócili się o pomoc do stosownej dykasterii watykańskiej.

Historia Wspólnoty z Bose uświadamia nam po raz kolejny, że coś niedobrego dzieje się we wspólnotach zrodzonych na fali posoborowej odnowy. Nie wiemy jednak, czy kryzysy, jakie teraz przechodzą, wynikają jedynie z nadużyć, dokonywanych przez liderów tych grup, czy też może z błędów, które tkwią zdecydowanie głębiej. Dotykają bowiem samej struktury i realizacji charyzmatu danej wspólnoty. Spróbujmy przyjrzeć się tym kryzysom nieco szerzej, nie zapominając równocześnie o ogromnym dobru, jakie wniosły i wnoszą nowe ruchy do Kościoła. Ta smutna lekcja może okazać się pouczająca dla wszystkich wspólnot.

Katalog nieprawidłowości

Z fenomenem posoborowych wspólnot po raz pierwszy zetknąłem się w latach 90. minionego wieku. Dzięki książce Frédérica Lenoira, którą czytałem z wypiekami na twarzy podczas wypraw ewangelizacyjnych na Białoruś, pociągnięty ich nimbem, zapragnąłem wiedzieć o nich więcej. Dlatego z uwagą śledziłem kolejne numery krakowskiego miesięcznika „List”, który prezentował francuskie zgromadzenia. Kojarzyłem liderów grup, rozpoznawałem ich charyzmaty, jednym słowem – fascynowałem się tą tematyką. Jednak już w tamtych czasach zobaczyłem coś, z czego może nie do końca zdawałem sobie sprawę, a co potem okazało się dramatycznie niebezpieczne. Chodzi o obecny we wspólnotach kult założycieli. Przejawiał się na różne sposoby. Przypisywano na przykład wyjątkową rangę ich nauczaniu. Uwielbienie liderów czasami graniczyło z jakąś formą idolatrii, czyli bałwochwalstwa. Dramatyczne informacje dotyczące założycieli bolą dzisiaj tym bardziej, że często byli oni wynoszeni na niebotyczne piedestały. Stawali się, by użyć dzisiejszego języka, celebrytami. Pozbawieni niemal ludzkiej natury, postawieni w miejsce Boga, pozostawali wyroczniami, domagając się nierzadko bezwzględnego posłuszeństwa. Niektórzy z nich stworzyli system zależności, który pozwalał na kontrolowanie wspólnotowego życia. Manipulując, ukrywali własne nadużycia. Wydawało się, że skoro są założycielami wspólnot, to mogą zdecydowanie więcej niż inni, bo im się to najzwyczajniej należy. Nic bardziej mylnego. Spoglądając z dzisiejszej perspektywy na nowe zgromadzenia i mając obecną wiedzę o nieprawidłowościach, śmiało można powiedzieć, że zabrakło w nich przejrzystej struktury władzy, kadencyjności urzędów czy też zewnętrznej kontroli, która weryfikowałaby decyzje liderów.

W całym dramatyzmie nowych wspólnot uderza również niebezpieczny mechanizm, który możemy określić mianem banalizacji zła. Zbyt łatwo liderzy obwiniali o wszystko swoją grzeszną naturę. Być może był to sposób na usprawiedliwienie. Nie przyniósł on jednak niczego dobrego wspólnotom. Przecież zło i grzech nie mogą być ani przemilczane, ani tym bardziej banalizowane.

Założyciele wspólnot, kolejna poważna nieprawidłowość, dla realizacji swoich planów stworzyli quasi-mistyczny żargon, usprawiedliwiając swoje działania wolą Boga. Dokonując różnorodnych nadużyć, wyjaśniali je, przywołując zupełnie nieprzystające do sytuacji duchowe analogie, manipulując przy okazji słowem Bożym. W ten sposób wprowadzali u podległych sobie osób całkowite pomieszanie podstawowych pojęć. Wszystko po to, by zrealizować własne, nierzadko egoistyczne cele.

Wymienione przykłady nie stanowią pełnego katalogu nieprawidłowości. Przed nami z pewnością jeszcze niejeden kryzys dotykający kościelne ruchy czy kolejne rozczarowania duchowymi autorytetami. Dobrze więc zapytać, co możemy zrobić, by uchronić nasze wspólnoty przed tego rodzaju dramatycznymi sytuacjami.

Rola lidera

Zacznijmy od kwestii przewodniczenia i funkcji lidera. Niezależnie od tego, czy jest to wspólnota życia, czy grupa modlitewna działająca przy parafii, pewne rzeczy powinny być niezmienne. Jakie? Na przykład kadencyjność lidera. W regule czy statucie grupy powinna być wyraźnie określona. Wieczni liderzy budzą nieufność. Dlaczego? Ponieważ roszczą sobie prawo do nieomylności. Traktują wspólnotę jak swoją własność. Budują wokół siebie sieć powiązań, która uzależnia od nich ludzi. Zmianę, ustąpienie nierzadko postrzegają jako zamach na siebie. Ich długoletnia posługa zwalnia uczestników wspólnoty z odpowiedzialności. Przyzwyczajając się do lidera, na niego cedują oni wszystkie obowiązki. Odwołując się do własnego doświadczenia, mogę powiedzieć, że wieczni liderzy stają się często „grabarzami wspólnot”.

Autonomia porządków

Druga rzecz to wyraźny rozdział funkcji kierowniczych i duchowych. Dotyczy to przede wszystkim prezbiterów, posługujących w konfesjonale czy towarzyszących uczestnikom grup. Ta kwestia pozostaje szczególnie istotna w przypadku wspólnot życia. Chodzi o to, by kierujący nią przełożony, jeśli jest księdzem, nie był jednocześnie spowiednikiem lub kierownikiem duchowym braci czy sióstr. W przypadku francuskich wspólnot zasada ta była wielokrotnie łamana, co doprowadziło do katastrofalnych skutków. Rozdział, o którym mowa, powinien także obowiązywać w grupach parafialnych, na przykład w Odnowie w Duchu Świętym. Dobrze, aby prezbiter towarzyszący wspólnocie, opiekujący się nią czy też ją prowadzący, nie spełniał posługi kierownictwa duchowego wobec świeckiego lidera. Bliskość grozi nie tylko brakiem dystansu i utratą obiektywnego spojrzenia na to, co się dzieje we wspólnocie, ale może także stać się okazją do manipulacji.

Braterskie upomnienie

Wydaje się, że we wspólnotach powinna zostać wprowadzona w jakiejś formie stara zakonna zasada określana jako correctio fraterna, czyli upomnienie braterskie. Chodzi w nim o słowo, które nie tylko będzie ostrzeżeniem czy pouczeniem członka wspólnoty, dopuszczającego się jakiegoś wykroczenia, ale przede wszystkim rozmową pełną akceptacji, zrozumienia i miłosierdzia. Występująca także we wspólnotach kapituła win, czyli publiczne wyznanie słabości, może mieć terapeutyczne znaczenie zarówno dla mówiącego, jak i dla wspólnoty. Tego rodzaju praktyki pozwolą jej członkom mówić otwarcie o tym, czego doświadczają, co ich niepokoi, rodzi obawy.

Głos Kościoła

Ostatnie dwie kwestie są bezpośrednio związane z Kościołem instytucjonalnym. Pierwsza sprawa to kościelność wspólnot. Grupy eklezjalne nie stanowią niezależnych i samodzielnych efemeryd. Funkcjonują w obrębie jednego organizmu, jakim jest Kościół, i w różnych wymiarach są od niego zależne. Dlatego też muszą podlegać zewnętrznej kontroli. Instytucje kościelne mają nie tylko prawo, ale i obowiązek badać zarówno ortodoksyjność ruchów, jak i ich wewnętrzną strukturę oraz styl życia apostolskiego, jaki prowadzą. Akceptując charyzmat danej wspólnoty, Kościół bierze za nią odpowiedzialność, nierzadko ustanawiając dla niej kościelnego asystenta. Ma on obowiązek uczestniczyć w życiu wspólnoty, strzec jej ortodoksyjności. Jego spojrzeniu winna towarzyszyć szczególna troska i wrażliwość. Dlatego nie powinien lekceważyć niczego, co dzieje się w grupie.

Druga kwestia to posłuszeństwo. Ma być ono wyraźnym rysem wszelkich ruchów kościelnych, wspólnot i grup modlitewnych. Działając w zgodzie ze swoim charyzmatem, mają one z oddaniem służyć Kościołowi. Posłuszeństwo wyraża się w całkowitej akceptacji decyzji władz kościelnych. Bóg, wzbudzając wśród wspólnot rozmaite charyzmaty, chce, by były one używane dla dobra Kościoła. Należy o tym zawsze pamiętać. •

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
27 28 29 30 31 1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31 1 2 3 4 5 6