Chrześcijaństwo zastępuje się światopoglądem materialistycznym

W Europie wartości chrześcijańskie zastępuje się światopoglądem materialistycznym – stwierdził w piątek w Gnieźnie prof. Wojciech Łączkowski z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego podczas obrad VIII Zjazdu Gnieźnieńskiego poświęconego rodzinie.

„Władze publiczne niektórych państw, a także ponadnarodowe struktury europejskie preferując światopogląd materialistyczny, starają się – wbrew faktom historycznym – ograniczać świadomość kulturowych korzeni Europy” – ubolewał były sędzia Trybunału Konstytucyjnego.

Jako przykłady takich tendencji wymienił dyskusję nad europejskim Traktatem Konstytucyjnym, gdzie – jak podkreślił – „wzbraniano się nawet przed użyciem słowa >>chrześcijaństwo<<” oraz niedawne orzeczenie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu, który zakazał umieszczenia krzyża w szkole włoskiej.

„Innym narzędziem służącym zastępowaniu wartości chrześcijańskich założeniom światopoglądu materialistycznego są reguły tak zwanej politycznej poprawności. Jej fenomen polega na tym, że pomimo iż na ogół nie ma charakteru normatywnego, za jej naruszenie grożą sankcje zbliżone do sankcji prawnych” – stwierdził Łączkowski.

Przypomniał, że „znane są przypadki utraty stanowisk publicznych przez osoby, które nie chciały podporządkować się rygorom politycznej poprawności”, przywołując sprawę włoskiego deputowanego do Parlamentu Europejskiego, Rocco Buttiglione – który z powodu konserwatywnych opinii na temat homoseksualizmu nie objął funkcji w Komisji Europejskiej

„Należałoby wreszcie dokonać uczciwego i jasno sformułowanego wyboru: czy Europa ma być inspirowana przez światopogląd materialistyczny, czy też respektować prawo naturalne i wartości, z których wyrosła, to jest uniwersalne zasady moralności chrześcijańskiej” – apelował Łączkowski.

Były sędzia Trybunału Konstytucyjnego zaznaczył, że przyjmowanie zasad moralności chrześcijańskiej w życiu publicznym „nie jest równoznaczne z propagowaniem państwa wyznaniowego, na wzór niektórych ustrojów koranicznych”.

„Nie chodzi bowiem o wprowadzanie religii do prawodawstwa państwowego, lecz jedynie o harmonię lub co najmniej niesprzeczność prawa stanowionego z prawem naturalnym, które znajduje swój najpełniejszy wyraz właśnie w uniwersalnych zasadach chrześcijaństwa” – dodał.

Łączkowski zwrócił uwagę, że „uniwersalność chrześcijaństwa polega nie na tym, że wyznaje je większość, lecz między innymi na tym, że zawiera w sobie system moralny nakazujący mądrą, prawdziwą miłość wobec wszystkich, nawet wobec przeciwników” i stąd „brak racjonalnych powodów, aby taki system odrzucać, czy się go obawiać”.

„Doświadczenia historyczne przestrzegają przed groźbą rozkładu i upadku nawet najpotężniejszych cywilizacji, które ignorując uniwersalne wartości moralne, kierowały się utopijnymi, niezgodnymi z prawem naturalnym, a więc amoralnymi ideologiami, nie chcąc lub nie potrafiąc dostrzec prawdziwego dobra człowieka” – zakończył wystąpienie prof. Łączkowski.

W VIII Zjeździe Gnieźnieńskim uczestniczą liderzy ruchów i organizacji katolickich, ludzie nauki, kultury i polityki oraz duchowni różnych wyznań obradują na temat: „Rodzina nadzieją Europy”.

«« | « | 1 | » | »»
  • Stanisław Miłosz
    13.03.2010 03:15

    Z całym szacunkiem dla profesora Łączkowskiego, ale światopogląd którym się zastępuje (dziś!) chrześcijaństwo to żaden światopogląd materialistyczny. To jakiś mix pomysłów od sasa do lasa, kogiel mogiel ateizmu, okultyzmu i co tam komu do łba wpadnie gdy wiatr historii powieje. Brak w tym jakiejkolwiek wiodącej idei. Jedyne pewne co o tym zrzucanym na masy jak stonka na pola "światopoglądzie" można pewnego powiedzieć, to to że cechuje go totalny relatywizm - wszystko jest względne, wszystko zależy od potrzeb. Możliwe, że gdzieś tam, na salonach i w akademiach nauk są tacy co kultywują materializm nie tylko praktyczny, ale i w tym klasycznym znaczeniu, ale to co idzie w lud przez medialne tuby, z klasyką wiele wspólnego nie ma.

    Na ile tworzenie i propagowanie tego mix-światopoglądu jest żywiołowe, na ile celowe, to już odrębny temat.

     

    Druga sprawa. Zbyt pochopnie - u nas, w Polsce - podpina się ostatnio, co chyba i pan profesor czyni, motywacje destrukcji życia społecznego pod "poprawność polityczną" - jeśli przez "poprawność" rozumie się uogólnioną dulszczyznę ("bo tak wypada", "bo co ludzie powiedzą"). Oczywiście takie motywacje też są, ale wcale nie są powszechne. Częstsze są jednak te wynikające z krańcowego egoistycznego utylitaryzmu ("a co z tego będę miał, ile na tym zarobię") i te będące zwykłym realizowaniem dobrze zaplanowanych celów.
    Paradoksalnie to właśnie ci co zaliczają jakieś działania lub zachowania do politycznej poprawności, a nie chcą wprost, po imieniu, wskazać ich prawdziwch sprawców - konkretnych osób i ich "środowisk" - praktykują tę poprawność (np. "potępiamy grzech, czyny, a nie osoby"). Niestety, ale dość często zdarza się to ludziom kościoła hierarchicznego, co oczywiście albo jest zupełnie nie rozumiane ("o co mu właściwie chodzi?", "do kogo pije?"), albo odbierane jest przez laikat jako pustosłowie.

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Pobieranie...

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    27 28 29 30 31 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    10 11 12 13 14 15 16
    17 18 19 20 21 22 23
    24 25 26 27 28 29 30
    1 2 3 4 5 6 7