Nieznani sprawcy oblali łatwopalną substancją figurę Chrystusa, a następnie podłożyli ogień. Strach pomyśleć, co by się stało, gdyby ten rozprzestrzenił się na drewniany kościółek.
Na razie na naszych dworcach nie koczują tłumy przybyszów z dalekich stron. Co nie znaczy, że nie trzeba przygotowywać się na ich obecność. Wrocławski Kościół podjął temat, zanim Europę na obecną skalę zalała fala przyjezdnych.
Na temat tego patrona wiadomo bardzo niewiele, a różne źródła podają różne fakty na temat jego życia i męczeństwa...