Co można powiedzieć o dzisiejszym patronie, św. Albercie Wielkim? Prawdziwy człowiek renesansu urodziny w średniowieczu.
Św. Albert Wielki przypomina nam, że między nauką a wiarą istnieje przyjaźń i że ludzie nauki mogą przebyć, dzięki swemu powołaniu do poznawania przyrody, prawdziwą i fascynującą drogę świętości.
Czasami spotykał się z zarzutami, że jako ksiądz żywi pijanych. Zawsze oponentom zadawał wówczas pytanie, czy dali w ogóle jakąś ofiarę na kuchnię.
Biskup Jan Kopiec poświęcił kościół parafii św. Michała Archanioła przy gliwickiej kurii. Zostało jednak zachowane pierwotne wezwanie, pod jakim budynek poświęcony był 85 lat temu.
Słusznie twierdzą ci, którzy uważają, że osobę św. Brata Alberta najlepiej można poznać czytając jego listy, w których opisuje swoje stany duchowe, dzieli się przemyśleniami, opowiada o zdarzeniach, które go spotkały.
– W ciągu lat coraz lepiej poznawałam Brata Alberta, zachwyciło mnie to, że postanowił zostawić wszystko, żeby służyć najuboższym. Stał się jednym z nich.
Zamienił świat sztuki na świat ludzkiej nędzy. Jego pogrzeb staje się manifestacją. Cały Kraków żegna „najpiękniejszego człowieka pokolenia”, za trumną idą tłumy biedaków.
Miał wielkie serce i słabe zdrowie. Kochał ludzi i... czytał książki, w tym jedną o „niebezpiecznym” zakończeniu. Wcześniej miał inne plany, ale bieg zdarzeń, tłum biedaków i grupka przyjaciół zmienili wszystko.
Urodził się we włoskiej miejscowości Castel Gualtieri w połowie XII wieku. Pochodził z hrabiowskiego rodu Avogadrów Sabbioneta.
Na temat tego patrona wiadomo bardzo niewiele, a różne źródła podają różne fakty na temat jego życia i męczeństwa...