Komentarze 51
  • robert - tychy
    30.10.2011 20:50
    "wrócił do marzeń z okresu nastoletniego"?? -skąd pomysł,że problem transseksualizmu to marzenia z okresu nastoletniego? to maksymalne uproszczenie sprawy! marzenia nastolatka nie mają nic wspólnego z transseksualizmem. z marzeń się wyrasta, zmienia się ich natura, a tragedia niezgodności płci i ciała sięga głębiej.

    osoba taka poprzez operację zmiany płci dostaję choć namiastkę normalnego życia. bardzo wygodnie jest ferować moralitety odnośnie osoby,w której skórę nie można wejść,bo nie potrafimy sobie wyobrazić,jak czuje się osoba,która jest kobietą uwięzioną w ciele mężczyzny.
    • gut
      26.11.2011 13:31

      "wrócił do marzeń z okresu nastoletniego"?? To jest fakt a nie uproszczenie, osoba taka poprzez operację zmiany płci dostaję choć namiastkę normalnego życia.  Ale pomaga się naprawdę po to aby człowiek żył prawdziwie a nie namiastkami. 

    • gut
      26.11.2011 13:34

      która jest kobietą uwięzioną w ciele mężczyzny. To jest demagogia, udowodniono, naukowo, że mężczyzna od kobiety ma większe "jądro mózgowe" (?) i to ono decyduję, że męczyzna jest mężczyzną a kobieta kobietą, oglądałem na ten temat film telewizji.

      • MWodnik
        24.01.2016 17:37
        Obejrzeć jeden film to o wiele za mało. Warto by trochę poczytać, postudiować, etc. Na piątym roku teologii moralnej poruszane są te tematy. Płeć fizyczna i płeć mózgu to dwie różna rzeczy i zdarza się że nie są one zsynchronizowane. Sam artykuł jest tendencyjny i wprowadza tylko niepotrzebne zamieszanie. Warto także przypomnieć, że kościół nie zabrania kategorycznie korekcji fizycznej płci.
  • Freeq
    30.10.2011 22:06
    Bóg dał ludziom możliwość leczenia i z tego korzystają. Przez kilkadziesiąt lat próbowano leczyć osoby transseksualne prądami, egzorcyzmami, faszerowaniem psychotropami itp. itd. Nic z tego nie wyszło. Dlaczego gdy w końcu medycyna znalazła metodę na to by dać szczęście takim osobom, odwraca się od nich głowę? Takie osoby nie mają chorej psychiki bo pod tym względem by taka osoba mogła przejść całą drogę zmiany płci musi być zdrowa psychicznie więc chore jest ciało. Czasem człowiek rodzi się bez ręki, czasem rodzi się z narządami obu płci a czasem rodzi się z narządami płci przeciwnej. Medycyna potrafi sprawić, że taka osoba może cieszyć się życiem jednak ludzie w tym często katolicy starają się takie osoby piętnować, tylko i wyłącznie za to, że chcą być szczęśliwi i swoim szczęściem dzielić się z innymi nie krzywdząc przy tym nikogo.
  • Freeq
    30.10.2011 22:07
    Bóg dał ludziom możliwość leczenia i z tego korzystają. Przez kilkadziesiąt lat próbowano leczyć osoby transseksualne prądami, egzorcyzmami, faszerowaniem psychotropami itp. itd. Nic z tego nie wyszło. Dlaczego gdy w końcu medycyna znalazła metodę na to by dać szczęście takim osobom, odwraca się od nich głowę? Takie osoby nie mają chorej psychiki bo pod tym względem by taka osoba mogła przejść całą drogę zmiany płci musi być zdrowa psychicznie więc chore jest ciało. Czasem człowiek rodzi się bez ręki, czasem rodzi się z narządami obu płci a czasem rodzi się z narządami płci przeciwnej. Medycyna potrafi sprawić, że taka osoba może cieszyć się życiem jednak ludzie w tym często katolicy starają się takie osoby piętnować, tylko i wyłącznie za to, że chcą być szczęśliwi i swoim szczęściem dzielić się z innymi nie krzywdząc przy tym nikogo.
  • Freeq
    30.10.2011 22:16
    Dlaczego grzechem nie jest, wycięcie chorej nerki, chorej piersi, czy szóstego zdrowego palca, z którym się ktoś urodził? Ciało takich osób też jest chore, mimo, że wydaje się być zdrowe. Tak pięknie kościół mówi o duszy a gdy chodzi o transseksualizm duszę spycha na boczny plan i uważa, że to ciało jest ważniejsze niż dusza. Dlaczego?
  • Karmelito
    31.10.2011 10:47
    Podobnie jest z homoseksualizmem. Homofilia, czyli pociąg do osób tej samej płci bez ekspresji seksualnej również nie jest grzechem, stąd na wzór episkopatu Francji należy podjąć szybkie działania w celu zorganizowania duszpasterstwa takich osób, aby ukazać im, że można być nowoczesnym świeckim żyjącym w celibacie. Przede wszystkim należy starać się uświadomić osobom przeżywającym swoją homoseksualność, że powstrzymywanie się od "aktualizacji fizycznej" nie musi być ponurym zrządzeniem bez możliwości wyboru pomiędzy życiem w małżeństwie a świadomym celibatem. Pięknym przykładem jest "zwiastowanie" konieczności pewnego wyrzeczenia się św. Józefowi, który został jakby trochę postawiony przed faktem dokonanym ( w odróżnieniu od zwiastowanie Maryi, kiedy to całe niebo z zapartym tchem oczekiwało na jej decyzję).
    • robert - tychy
      31.10.2011 11:47
      co do zwiastowania maryi - na pewno była to jej autonomiczna zgoda? przecież była już niepokalanie poczęta. chyba że nauka kościoła o niepokalanym poczęciu matki jezusa to absurd. pomyśl o tym.
      • Karmelito
        31.10.2011 20:10
        Zgoda Maryi musiała być autonomiczna, gdyż w przeciwnym przypadku trzeba by podważyć naukę o wolnej woli człowieka. Kto jak kto, ale Bóg nie mógłby przyjąć ciała z osoby ubezwłasnowolnionej a w rezultacie zbawić ludzkość na siłę. Gdyby zadał gwałt tej konstytutywnej cesze człowieczeństwa to dopiero byłaby herezja! Poza tym niepokalane poczęcie nie odnosi się do poczęcia Jezusa. To dzięki przyszłym zasługom swojego Syna Matka Boża narodziła się jako jedyna niesplamiona grzechem pierworodnym, czyli została niepokalanie poczęta.
      • JAWA25
        05.01.2017 16:11
        pojęcie grzechu dziedzicznego jest dziwaczne
  • ar
    31.10.2011 11:35
    Lech Wałęsa jest transeksualistą? Bo nie rozumiem!
  • Karmelito
    31.10.2011 12:24
    Proszę bardzo o uzasadnienie braku publikacji mojego komentarza do artykułu. Jeśli jest niezgodny z nauczaniem Kościoła proszę pokazać,w którym miejscu. Chyba, że nie jest istotna prawda a tylko utrzymywanie określonego stereotypu...
  • Karmelito
    31.10.2011 12:27
    Zwracam honor, przepraszam za brak cierpliwości i z kolei moje uprzedzenie.
  • ewelina
    01.11.2011 12:00
    Jezeli ktos mowi:„Ponieważ nie czuję satysfakcji z życia, to zmienię płeć i będzie mi się żyło lepiej” to zaden z niego transeksualista!!! Nie trudno bylo go wiec "nawrocic" na wlasciwa droge!!! Zrobilby to kazdy znajacy sie na rzeczy psycholog!!! Przeciez operacji nie wykonuje sie na drugi dzien po pierwszej wizycie!!! Mam wrazenie, ze kosciol -nie po raz pierwszy z reszta - wypowiada sie na tematy, o ktorych nie ma pojecia!!! Smutne to...
  • ewelinakine
    01.11.2011 12:27
    Jezeli ktos mowi: „Ponieważ nie czuję satysfakcji z życia, to zmienię płeć i będzie mi się żyło lepiej” to zaden z niego transeksualista i nie trudno go "nawrocic na wlasciwa droge". Zrobilby to kazdy psycholog, ktory zna sie na rzeczy!!!Czytajac ten tekst mam wrazenie, ze autorowi i "ekspertom" wydaje sie, ze dzis idziesz do lekarza, mowiac, ze chcesz zmienic plec, a jutro lezysz na stole i obcinaja ci piersi albo doszywaja panisa! Moze warto rozeznac sie w temacie,poszukac innych, niezaleznych zrodel informacji,zanim napisze sie cos tak kompromitujacego. Dlaczego kosciol nie odwazy sie na otwarta dyskusje z TSami?? Na prawdziwy dialog, podczas ktorego bedzie musial odpowiedziec na pytania,zwlaszcza te niewygodne?
  • ewelinakine
    01.11.2011 12:30
    I co za bzdura z tymi slubami!!! Oczywiscie, ze niektorzy TSi maja sluby koscielne...Wszystko zalezy od biskupa danej diecezji i od sily argumentow...
  • ewelinakine
    01.11.2011 12:42
    i jeszcz malutki niuansik.. W dzisiejszym artykule Anna Grodzka to Krzysztof ("Choć dzisiejszy poseł nosił imię Krzysztof,") a w artkule WSZYSCY LUDZIE PALIKOTA dodanym 11/10/2011 to jednak nie Krzysiu a Rysiu ("57-letnia Grodzka, która urodziła się jako mężczyzna - Ryszard")... To jakby "potwierdza" Wasza wiarygodnosc...
  • HW
    01.11.2011 13:49
    Kolejny przykład sytuacji, w której Kościół udaje, że zna się na wszystkim. Transseksualiście nie jest potrzebny psycholog tylko świadek miłości bożej? To może choremu na serce bardziej przyda się taka osoba zamiast kardiologa? A na nowotwór niech pomaga modlitwa zamiast onkologa. Autor pisze o chorobie i zamiast leczenia proponuje miłość Bożą. To niech z łaski swojej Bóg przywróci transseksualistom ich właściwe ciała.
  • duchswiety
    01.11.2011 21:45
    żałosny artykuł, czuję się księdzofobem, a transseksualistom dajcie spokój, oni już wystarczająco dużo wycierpieli...
  • Freeq
    06.11.2011 22:36
    Coraz więcej Kościół wie na temat transseksualizmu jednak nigdy nie będzie w stanie zrozumieć tego zjawiska. Jak to mówią zdrowy chorego nie zrozumie. Ludzie mają to do siebie, że jak widzą szczęście innych to zrobią wszystko by je zniszczyć i uwielbiają jak inni cierpią. Tak samo Kościół nakazuje transseksualistom cierpieć bo nie może znieść faktu, że ktoś taki mógłby być szczęśliwy. Jedynym cierpieniem po operacji zmiany płci jest brak akceptacji i tolerancji, której Kościół uczy swoich wiernych, to jedyna przeszkoda do bycia szczęśliwym. Cieszę się, że to nie Bóg a zwykli ludzie takich rzeczy uczą. Dla Boga nie ważna jest płeć, liczy się człowiek czy to się wam podoba czy nie. Dla Boga ważniejsza od ciała jest dusza a ona nie posiada płci. I do tej płci genetycznej i chromosomalnej niech sobie Kościół doda coś takiego jak płeć mózgu i płeć psychiczna bo mimo, że kościół w to nie wierzy to takie zjawisko istnieje. Tak jak Kościół przestaje wierzyć w ludzi z problemem transseksualizmu tak ja przestaje wierzyć w Kściół, na szczęście zostaje mi jeszcze Bóg, w którego nie zwątpię bo on mnie nigdy nie zawiedzie.
  • Freeq
    06.11.2011 22:36
    Coraz więcej Kościół wie na temat transseksualizmu jednak nigdy nie będzie w stanie zrozumieć tego zjawiska. Jak to mówią zdrowy chorego nie zrozumie. Ludzie mają to do siebie, że jak widzą szczęście innych to zrobią wszystko by je zniszczyć i uwielbiają jak inni cierpią. Tak samo Kościół nakazuje transseksualistom cierpieć bo nie może znieść faktu, że ktoś taki mógłby być szczęśliwy. Jedynym cierpieniem po operacji zmiany płci jest brak akceptacji i tolerancji, której Kościół uczy swoich wiernych, to jedyna przeszkoda do bycia szczęśliwym. Cieszę się, że to nie Bóg a zwykli ludzie takich rzeczy uczą. Dla Boga nie ważna jest płeć, liczy się człowiek czy to się wam podoba czy nie. Dla Boga ważniejsza od ciała jest dusza a ona nie posiada płci. I do tej płci genetycznej i chromosomalnej niech sobie Kościół doda coś takiego jak płeć mózgu i płeć psychiczna bo mimo, że kościół w to nie wierzy to takie zjawisko istnieje. Tak jak Kościół przestaje wierzyć w ludzi z problemem transseksualizmu tak ja przestaje wierzyć w Kściół, na szczęście zostaje mi jeszcze Bóg, w którego nie zwątpię bo on mnie nigdy nie zawiedzie.
  • Natalia
    08.11.2011 20:15
    Ten artykuł to kompletna bzdura,a przede wszystkim "teoria",że transsekualizm jest nabyty,że jakoby wynika z zaburzonych relacji z ludzmi.Transsekualizm to zaburzenie WRODZONE,powstaje na skutek,zaburzeń hormonalnych w okresie życia płodowego,a ewentualne zaburzenia realcii z innymi ludzmi to już SKUTEK nieleczonego transsekualizmu a nie przyczyna.Niech autor artykułu łaskawie zapozna się z najnowszymi badaniami naukowymi na temat przyczyn transsekualizmu.To jest wrodzona wada ciała,którą trzeba jak najszybciej naprawić.
    • gienek 12
      27.11.2011 09:35
      Najnowsze badania "naukowców", pewnie tych samych co to w głosowaniu uznali że homoseksualizm to już nie choroba, a chorobą jest co zrozumiałe "homofobia". Biorąc pod uwagę stosunek Polaków do małżeństw homoseksualnych, to w Polsce mamy prawdziwą pandemie, dobrze że minister zdrowia o tym nie wie, bo NFZ na pewno by tego nie udźwignął.
      Była i jest teoria gender gdzie płeć to wymysł kulturowy, a teraz na dokładkę mamy teorię płci mózgu, gdzie jednak płcie się różnią, kupy to się nie trzyma ale postępowcom to nie przeszkadza, zawsze dorobią do tego jakąś teorię.
      Miejmy tylko nadzieje że z pieniędzy podatników nie będziemy musieli robić operacji hirurgicznej uwięzionym w ludzkim ciele, słoniom, krowom czy osłom, bo że "naukowcy" na podstawie wieloletnich badań to ogłoszą jest niemal pewne.
    • phil
      19.11.2012 23:00
      autorka odpowiedzi sprawia tylko wrażenie jakby zapoznała się z naukowym badaniami... całe szczęście.
    • phil
      19.11.2012 23:04
      autorka odpowiedzi sprawia tylko wrażenie jakby zapoznała się z naukowym badaniami... całe szczęście.
  • Patryk
    08.11.2011 21:58
    "Nie da się zmienić płci" Oczywiście, dlatego dostosowujemy ciało do naszej płci :) My nie wybraliśmy sobie płci i jej nie zmieniamy, tylko dostosowujemy do biologicznej płci naszego mózgu. Autor artykułu powinien przed napisaniem artykułu zapoznać się z kryteriami podziału płci i uściślić dokładniej, którego z podziałów płci zmienić nie można. Jest ich dość sporo i poza genetyczną istnieje również płeć :
    płeć gonadalna, płeć genitalna, płeć hormonalna, płeć gonadoforyczna, płeć germinatywna, płeć fenotypowa, płeć somatyczna, PŁEĆ MÓZGU, PŁEĆ PSYCHICZNA, płeć seksualna, płeć społeczna. Troszkę tego jest więc wypadało by uściślić swoją myśl.
  • C3+3C
    11.11.2011 07:29
    http://www.youtube.com/watch?v=wgxgr3A0tBk
    Też głupie... to pozwoliłam sobie wstawić.
  • Joanna
    12.11.2011 17:33
    "To nie jest praca dla seksuologa ani nawet dla psychologa, bo przyczyny tkwią głębiej"

    - no tak- tu pomóc może tylko jakiś górnik!
  • Magdalena
    13.11.2011 13:27
    Żenujący artykuł, pełen rzuconych medycznych hasełek. Proponuję autorowi dowiedzieć się paru rzeczy o biologii płci (oby z obiektywnego, naukowego źródła) a potem brać się za pisanie, bo to co tutaj przeczytałam uważam za szkodliwe społecznie wypociny. Bardzo lubię zwierzęta i dobrze czuję się w ich towarzystwie - pewnie jutro zacznę szczekać i zamieszkam w budzie. Płeć genetyczna nie jest jedynym, najważniejszym wyznacznikiem płci człowieka, oprócz tego jest jeszcze płeć komórkowa, gonadalna, psychologiczna, metryczna i społeczna. Od tabletek antykoncepcyjnych nie można wpłynąć na płeć dziecka - rany boskie, co za bzdury! Jak ktoś słusznie zauważył, to nie jest tak, że idziesz do lekarza, mówisz, że ci źle i na drugi dzień masz operację zmiany płci. Procedura ta trwa min. rok, w którym to czasie dana osoba jest pod obserwacją psychologa, psychiatry i lekarza, przechodzi mnóstwo testów, aby wykluczyć możliwość choroby psychicznej bądź kryzysu tożsamości, który jest przejściowy.
  • maly_kwiatek
    26.11.2011 10:47
    maly_kwiatek
    Grzechem jest wdzieranie się na siłę z butami do zacisza ludzkiej duszy i majstrowanie tam jak słoń w składzie z porcelana według pomysłów słonia. Jeszcze większym grzechem jest twierdzenie, że stado słoni stojące obok człowieka i szydzące z niego, jest uprawnione do tego samego jako instytucja.

    Człowiek jest stworzony na obraz Boga jako istota w pełni wolna. Kto łamie wolność człowieka, urąga Bogu jako Stwórcy.
  • gut
    26.11.2011 13:28
    Naprawdę ciekawy artykuł, dobrze wiedzieć, że to nie jest grzech, na pewno takim ludziom trzeba pomóc, gorzej jak nie chcą dać sobie pomóc i wtedy z transseksualizmu robią regułę. Widocznie w dzieciństwie nie zaznali miłości ze strony rodziców.
  • kapa
    26.11.2011 16:38
    Niektórzy komentujący propagują tutaj jakąś ideologię zamiast nauki.Nauka (genetyka) określa -masz chromosomy XX-jesteś kobietą,XY-mężczyzną.A jeżeli jesteś kobietą a czujesz się mężczyzną,koniem,słoniem,Napoleonem-to sprawa dla psychologa albo psychiatry a nie dla chirurga.I nie umniejszam tutaj cierpienia tych ludzi.Ale interwencja chirurgiczna nie rozwiązuje problemu tylko go zwiększa.
    • maly_kwiatek
      27.11.2011 10:18
      maly_kwiatek
      Duch jest ponad materią i duchowa płeć jest ważniejsza od fizycznej, bo to ona określa charakter płciowości człowieka.
      Dlatego, jeśli płeć duchowa, a w ślad za nią psychiczna jest inna, niż fizyczna, to podejmuje się na wniosek zainteresowanej osoby działania na rzecz zrównania obu wyrazów. Płeć genetyczna, jeśli inna od duchowej, pozostanie, jak na razie bez zmian, z oczywistych względów. Tak jak piszesz, robotę maja w takim wypadku psychologowie.
      Poza tym, nie zawsze chyba jest czysta jednoznaczność chromosomalna płci? Nie jestem pewien tego, ciekaw jestem opinii tych, którzy znają się na genetyce.

    • Miki
      05.11.2017 08:20
      Trsnseksualizm to nie problem chromosomów.. I jak napisałeś nie zgodność chromosomów jest objawem interseksualizmu, osoby transseksualne robią kardiotyp w celu wykluczenia właśnie ze nie są interseksualne.. Zresztą wypowiedzi typu zmienię się w słonia, żyrafę itp to upodlenie osób transseksualnych.. Ale też pokazują jaką wiedze posiada się na ten temat, w tym przypadku żadnej.
  • g
    04.12.2011 11:10
    Po pierwsze: Nie "nie wrócił" tylko "wróciła". Kościół jak zwykle oderwany od realnego życia. To, co zostało napisane w tym artykule nie jest prawdą, i może przysporzyć wielu ludziom przykrości. Jestem ciekawa, jakby się zachował autor tego artykułu, postawiony w sytuacji osób trans.
  • Dawid
    29.06.2012 22:46
    Zwykle nie komentuje tego typu wypowiedzi, bowiem szkoda mi na to czasu - watpie by osoby o tak ciemnym umysle i razaco waskich horyzontach myslowych cokolwiek zrozumialy, aczkolwiek jestem prawdziwie zdumiony i ciezko mi otrzasnac sie z szoku, jaki wywolal ten artykulu. Transseksualizm to nie jest "jakas tam fanaberia" wywolana trauma lub zwyczajna przykroscia z dziecinstwa, a powazny problem, indukujacy cierpienie, zakonczone samobojstwem lub leczeniem. Oczywiscie zgadzam sie, ze plci nie mozna zmienic - transseksualista nie zmienia plci a tylko ja koryguje - dostosowuje fizyczne cialo do psychicznego. Religia to nie medycyna i chyba wazniejsza tu powinna byc dusza i umysl, a nawet medycyna nie uwaza korygowania plci za cos zlego.
  • dvid
    12.08.2013 15:43
    Szkoda gadać pitolą jak potłuczeni, to jak wytłumaczyćie jak ksiąć molestuje dzieci to nie grzech?. Hmmmmm.... może zwalicie to na hormony?, i kto tu jest chory koleś ktury juz po operacji ma rodzine, czy kśąc który posówa dzieci.
  • ada
    24.11.2014 15:37
    W takich tekstach irytuje mnie podstawowy błąd logiczny. Taka/taki hermafrodyta, który ma macicę, jajniki i fiutka może zrobić operację wyciągnięcia fiutka na zewnątrz, choć ten fiutek jest niedorozwinięty, ale taki człowiek może się stać mężczyzną, choć był kobietą i może wziąć ślub kościelny... A czym on się rożni od transseksualistki, która ma macicę tak samo jak hermafrodyta czuje się facetem, tylko nie ma zawiązka fiutka? Przecież hermafrodytyzm jest tylko fizycznym, naukowym i medycznym potwierdzeniem tego, że są choroby z zakresie płci, że ta płeć nie jest jednoznacznie zdeterminowana przez Boga jak ludzie Kościoła krzyczą. I tak jak rodzą się dzieci bez rąk, choć nie powinny, tak samo rodzą się ludzie z inną płcią. Jeśli przeżyją życie dobrze, według Ewangelii i przykazań, choć to jest to trudniejsze, bo Kościół je wyklucza, to mam nadzieję, że Bóg się o takie osoby zatroszczy odpowiednio po tamtej stronie. Lepiej niż Kościół po tej. No i tak jak mamy troską otoczyć ludzi z Downem, padaczką, bez rąk, nóg itd. Tak samo jako katolicy mamy otoczyć troską i miłością osoby transseksualne i hermafrodytów. Tak ja czuję. A odrzucać coś tylko dlatego, że tego nie rozumiemy... No cóż to chyba nie jest postawa miłości Bożej.
  • Barbara
    01.07.2015 01:31
    Ks. Dziewiecki chyba mało wie, o czym mówi.A mówi o tym, na czym się nie zna.Szkoda, bo wprowadza jeszcze większy zamęt do wytłumaczenia tego problemu, a go prawidłowo nie interpretuje. Szkoda też,że autor artykułu autor artykułu red. Kucharczyk nie porozmawiał np. z katolikiem, seksuologiem, dr Lwem Starowiczem, którego trudno posądzać o lewackość, i który jest absolutnie przeciwny ideologii gender, co oznajmił na jednej z konferencji w Episkopacie, poświęconej gender, Pouczał dziennikarzy, by ideologii gender nie mylić z transseksualizmem. Otóż, transseksualizm jest chorobą ,która WHO uwzględniła pod jakimś numerem w wykazie chorób ,ale tej choroby nie udaje się dotąd lekarzom skutecznie leczyć farmakologicznie ani terapiami psychologiocznymi.Choroba polega na niezgodności płci mózgu ( brak jednego z chomosomów, powstał jeszcze w życiu płodowym)a więc zaburzenie powstało w łonie matki, z płcią biologiczną.Czyli jeżeli ks. Dziewiecki mówi o płci prawdziwej chromosonalnej, to powinien wiedzieć, że z powodu braku jednego z chromosomów (lekarze umieją go nazwać) transseksualista posiada defekt mózgowy nie do naprawienia, bo np, posiadając narządy płciowe męskie, mózgowo (psychicznie) czuje sie kobietą.To są dramaty prowadzące do niewyobrażalnego, totalnego cierpienia i samobójstw, jeśli problemu się nie rozwiąże.A lekarze specjaliści mówią:"skoro nie umiemy dostosować mózgu do płci, dostosowujemy operacyjnie płeć do mózgu". I to jest właśnie leczenie, bo ci ludzie po wielu ciężkich i kosztownych operacjach i terapii hormonalnej,która trwa do końca życia,od razu czują się lepiej i funkcjonują społecznie lepiej. Bo zdrowie z definicji jest dobrostanem.Księża nie muszą się znać na wszystkim, ale oczekujemy od nich, że jeśli się wypowiadają,to jako pasterze powinni być bardziej zasobni w określoną wiedzę od swoich owieczek.Artykuł rodem z ciemnogrodu i podstawówki,a dziennikarsko temat ogromnie ciekawy, bo miedzy lekarzami i księżmi uwidacznia się w tej kwestii konflikt jak z greckiej tragedii.Są dwie racje nie do pogodzenia. Lekarze się jednak pochowali i nie komentują,nie chcąc się narażać.
  • JerzyB
    18.07.2015 22:55
    Artykuł jest beznadziejny. I mija się całkowicie z prawdą. A to skłania do wniosku , że pisany jest tendencyjnie.Jestem heteroseksualnym facetem.
    Znam wiele osób transseksualnych. I w "realu" i przez internet. Rozmawiałem z nimi setki godzin. Bo jako ich bliźni chciałem poznać prawdę i wiedzieć jak mam się wobec nich zachować. Znam transseksualne kobiety , znam też hermafrodytę. Przed pierwszym spotkaniem z taką osobą byłem bardzo niepewny kogo spotkam. Bo jako typowy Polak wychowany w katolickiej rodzinie byłe uprzedzony , że transseksualizm istnieje. To nieprawda.
    Okazało się, że istnieje. Spotkałem kobiety w męskim ciele i nie mam co do tego żadnej wątpliwości.
    I one są kobietami od urodzenia. A nakłanianie takich osób do przyjęcia z pokorą płci jaką wskazuje fizyczność, to była by dopiero zmiana płci.
    Płci nie da się zmienić, ona kształtuje się jeszcze w życiu płodowym. Czasem jest niezgodna w ciałem , jeżeli dochodzi w tym czasie do zburzeń hormonalnych.Ale raz ustalona , pozostaje na całe życie. To co popularnie nazywa się "zmianą płci"nie jest nią. To tylko korekta cielesnej powłoki. I to się tym osobom należy. My zaś powinniśmy wykazać chrześcijańskie miłosierdzie i im w tym pomagać i je spierać.
    Kazać kobiecie żyć do końca życia w męskim ciele?
    Takie tortury to chyba szatan szepcze do ucha autorowi artykułu.
    • Gość
      06.09.2016 12:24
      Bzdury piszesz. Jeśli każda komórka ciała ma chromosonalny zapis XX czy XY tego nie zmienisz. To, że ktoś czuje się kobietą, a a ciało mężczyzny oznacza, że ma zaburzenia psychiczne. Człowiek nie składa się tylko ze sfery psychicznej.
  • Gość
    28.07.2016 22:56
    "Osoba transseksualna po „zmianie płci” nie może zawrzeć sakramentu małżeństwa, „ponieważ znaczyłoby to, iż poślubiłaby osobę biologicznie przynależną do tej samej płci” – tak oświadczyła watykańska Kongregacja Nauki Wiary." - ten cytat potwierdza to , iż Kościół nawet nie rozumie pojęcia transseksualizmu, bo przecież osoba transseksualna może być homoseksualna, a wtedy przecież według Kościoła byłaby heteroseksualna , więc czemu nie mogłaby wtedy zawrzeć sakramentu małżeństwa ??
  • JAWA25
    05.01.2017 16:15
    Grzechem jest dopiero, gdy osoba z problemem transseksualnym poddaje się operacji tzw. zmiany płci.

    przeciw któremu przykazaniu ma to być grzechem
  • ooo
    03.11.2017 18:19
    Ale przecież "zmiana płci" to przestarzały termin. Osoby transeksualne "korygują płeć"
  • Lila
    03.02.2018 06:43
    Większego steku bzdur nie czytałam już dawno. Kościół tak naprawdę nie ma pojęcia, czym jest transseksualizm, co nie przeszkadza mu wygłaszać błędnych, a nieraz nawet kłamliwych opinii,rzutujących na sytuację osób transpłciowych i odbieranie ich przez społeczeństwo. Operacja zmiany płci jest grzechem? A przeciw któremu przykazaniu? Inna sprawa - póki co żyjemy w państwie demokratycznym, które gwarantuje wszystkim równość (przynajmniej teoretycznie) i przeciwstawia się dyskryminacji - a nazywanie Anki Grodzkiej "on" jest wykroczeniem przeciw prawu. Według prawa Anka jest kobietą, co zostało potwierdzone prawomocnym postanowieniem sądu, więc choćby dlatego należałoby respektować stan faktyczny i używać właściwych końcówek i zaimków.
  • maya
    23.03.2018 12:18
    Mi się wydaję że Bóg popatrzy tylko na Wasze serce, jak kochaliście ile grzechów popełniliście i jak kochaliście Boga, i kogo do Boga przyprowadziliście? Ile macie w sobie miłości i ile niewinności i pokory. Ja jestem transplciową osobą i mimo, że jestem po kilku operacjach to nie neguję faktu ze urodziłam sie chłopcem. Prawda jest taka że jesteśmy ludźmi i mamy tutaj misje miłości i pomocy innym. Ja jestem aseksualna i mam partnera.
  • Ada
    31.03.2018 19:58
    Cóż przeczytałam to z przykrością, jestem osobą transeksualną, po zmianie dokumentów, mam ciekawą pracę, nie straciłam przyjaciół, rodziny. Zapomnieliście o budowie mózgu, cóż on nie ma dla was znaczenia. U osób transseksualnych M na K ma budowę podobną do kobiecego. Jednak autor tekstu i podobnie myślące osoby, biorą pod uwagę opakowanie. Może tego nie bierzecie pod uwagę ale przez taką propagandę bierzecie odpowiedzialność za młodzież transeksualną, która popełnia samobójstwo. Odsetek samobójstw, wsród osób TS, jest znacznie wiekszy niz u innych. Piszę o tych, co są przez tranzycją i odpowiednim leczeniem medycznym. Mam syna, który mnie wspiera, bo widział jak się męczyłam, dawałam radę bardzo długo, jak syn był niepełnoletni, jak dorósł, nie dałam rady, syn ma żony, córki powiedział dwa ważne zdania. Nie ważne czy rodzic jest kobietą czy meżczyzną, ważne by był szczęśliwy. Drugie zdanie. Ze musiałam to zrobić, bo inaczej by mnie nie było. Dokładnie tak by sie stało, byłabym martwa mentalnie dla swiata, albo co tez jest mozliwe nie byloby mnie wcale, jestem osobą wiedzącą co piszę. Nie proszę o akceptację, proszę nie przeszkadzajcie.
  • KaRina
    05.06.2019 23:17
    Ja urodziłam się z męskim ciałem. Nie chciałam robić rodzicom przykrości dlatego nie przyznawałam się długie lata. W końcu już nie dawałam rady kontrolować mojego życia "na pokaz" z tym, które przeżywałam w środku...a doskonale sobie zdawałam sprawę już w szkole podstawowej w jak trudnej sytuacji jestem i że w życiu będę miała duże problemy. W końcu się odważyłam. Rodzice poczuli się bardzo skrzywdzeni i nie utrzymują już ze mną kontaktu. Moje życie we wszystkich aspektach zmieniło się na plus diametralnie. W rok pozbyłam się fobii społecznej, stanów lękowych, poczucia braku wszelkich perspektyw, stuporu, poczucia braku własnej wartości. Czuję się wreszcie spójna. Mam taką pracę, że pracuję z ludźmi, mam zawód zaufania społecznego i dużą ekspozycję społeczną...i nikt nie ma z tym problemu. Nie żałuję ani odrobiny podjętej decyzji. Wcześniej byłam wrakiem człowieka...a mężczyzną nie czułam się nigdy.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    29 30 31 1 2 3 4
    5 6 7 8 9 10 11
    12 13 14 15 16 17 18
    19 20 21 22 23 24 25
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9