Patriarcha Antiochii zwrócił uwagę na dramat uchodźców – zarówno chrześcijan, jak i muzułmanów.
Wojna między Hezbollahem a Izraelem jest „bezsensowna i niszczycielska” – powiedział maronicki patriarcha Libanu kard. Bechara Rai. Wyraził solidarność z osobami zmuszonymi do opuszczenia domów i wezwał do obrony godności wysiedlonych.
Zwierzchnik największej wspólnoty chrześcijańskiej w Libanie podkreślił, że kraj został wciągnięty w konflikt, którego wielu mieszkańców nie chciało. Jak zaznaczył, Liban jest dziś uwikłany w zaciekłą wojnę między Hezbollahem a Izraelem. „To wojna, która została nam narzucona” – mówił patriarcha Antiochii, dodając, że jest to konflikt odrzucany przez miejscową ludność.
Głos sumienia
Kard. Rai wskazał, że w obecnej sytuacji Liban potrzebuje „jasnego, lojalnego głosu sumienia”. Jego zdaniem powinien on przypominać, że „kraj należy do swojego narodu i że wypędzeni ze swojej ojczyzny muszą powrócić z godnością”.
„Nie jesteście sami”
Patriarcha Antiochii zwrócił także uwagę na dramat uchodźców – zarówno chrześcijan, jak i muzułmanów. Wielu z nich musiało zostawić swoje ziemie i miasta, nie wiedząc, kiedy będą mogli wrócić.
Do wysiedlonych patriarcha skierował słowa otuchy: „Nie jesteście sami. Kościół stoi po waszej stronie; naród stoi po waszej stronie; sumienie każdego wolnego człowieka stoi po waszej stronie i odczuwa wasz ból”. Podkreślił przy tym, że niesienie im pomocy jest dziś „narodowym i moralnym obowiązkiem”.
Nowa fala przemocy
Trwająca od początku marca eskalacja konfliktu Izraela z Hezbollahem doprowadziła do gwałtownego pogorszenia sytuacji humanitarnej w Libanie. Według szacunków władz i organizacji międzynarodowych, setki tysięcy osób zostały zmuszone do opuszczenia swoich domów, zwłaszcza na południu kraju i na przedmieściach Bejrutu. Wielu z nich znajduje schronienie w szkołach, klasztorach i parafiach. Organizacje pomocowe ostrzegają, że przy przedłużającym się konflikcie liczba uchodźców może jeszcze wzrosnąć.
W Australii dzieci przystępują do bierzmowania przed pierwszą komunią.
Dla lokalnych chrześcijan kluczowym problemem jest dziś przetrwanie pod względem finansowym.
Powinno Jej się oddać honory królewskie, bo Ona prowadzi nas do swojego Syna.