W Bożej obecności

Jeśli chcemy codziennie podążać śladami Chrystusa, nie wystarczy dobra wola, religijna poprawność czy znajomość Ewangelii – potrzebujemy Przewodnika.

Pięćdziesiątnica to początek, nowy etap. To moment, w którym przestraszeni uczniowie odkrywają, że chrześcijaństwo nie polega na pielęgnowaniu wspomnień o Jezusie, ale na życiu Jego obecnością. A tę obecność nieustannie wnosi w świat Duch Święty. To On przypomina słowa Mistrza, prowadzi przez zwątpienia, daje odwagę i rozpala serca. Bez Ducha Świętego wiara szybko zamienia się w obowiązek albo teorię. Z Nim staje się życiem.

Pięćdziesiątnica pokazuje coś jeszcze: Duch Święty nie tworzy ludzi idealnych, lecz odważnych. Apostołowie nadal pozostają słabi, czasem niepewni, ale przestają skupiać się na sobie. Zaczynają ufać Temu, który ich prowadzi. Dlatego Kościół rodzi się nie z ludzkiego planu, lecz z Bożego tchnienia.
W tym kontekście szczególnie mocno brzmią słowa skierowane do młodych z archidiecezji Genui, którzy przybyli do Watykanu 16 maja 2026 roku na spotkanie z Ojcem Świętym: mają być „żywym świadectwem”. Nie chodzi o religijność od święta ani o deklaracje składane przy okazji bierzmowania. Chodzi o życie, w którym obecność Boga staje się widoczna w codzienności – w sposobie mówienia, przebaczania, podejmowania decyzji i patrzenia na drugiego człowieka. Duch Święty nie jest dodatkiem do chrześcijaństwa. Jest jego oddechem i nauczycielem wytrwałości.

Znamienne, że Leon XIV, wracając z podróży do Turcji i Libanu w grudniu 2025 roku, wskazał jako ważną dla siebie lekturę dzieło karmelitańskiego zakonnika, brata Wawrzyńca od Zmartwychwstania – „O praktykowaniu Bożej obecności”. Papież podkreślił wtedy proste, ale niezwykle wymagające przesłanie: człowiek może całkowicie zdać się na Boże prowadzenie. „Ufam Bogu i to przesłanie jest tym, czym dzielę się ze wszystkimi ludźmi” – powiedział.

To niezwykłe, że duchowość człowieka żyjącego w klasztornej kuchni w XVII wieku okazuje się tak aktualna dla współczesnego świata. Brat Wawrzyniec odkrył, że świętość nie rodzi się wyłącznie w chwilach nadzwyczajnych. Ona dojrzewa pośród codziennych zajęć, zmęczenia, obowiązków i zwykłych rozmów. Leon XIV przypomniał we wstępie do watykańskiego wydania jego pism, że jest to droga dostępna dla każdego chrześcijanina – podobna do tej, o której pisała św. Teresa z Ávili, odnajdująca Boga „pośród garnków i patelni”. To właśnie tam najczęściej działa Duch Święty. Nie tylko w wielkich uniesieniach modlitewnych, ale także w cierpliwości wobec bliskich, w uczciwości i w pokoju serca mimo chaosu świata. Wierność Bogu nie polega przecież na nieustannym przeżywaniu religijnych emocji, lecz na życiu w świadomości, że On jest obecny.

„Zawierzyć siebie obecności Bożej oznacza doświadczyć przedsmaku raju” – napisał Leon XIV. W tych słowach kryje się istota chrześcijaństwa. Nie jesteśmy sami. Duch Święty nieustannie prowadzi Kościół i każdego człowieka, który chce słuchać bardziej Boga niż własnego lęku. A Pięćdziesiątnica wciąż trwa. Nie kończy się wraz z liturgicznym świętem. Dzieje się wszędzie tam, gdzie człowiek pozwala Duchowi Świętemu przemieniać swoją codzienność w miejsce spotkania z Bogiem.

 

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31 1 2 3 4 5 6