Garść uwag do czytań uroczystości Najświętszego Serca Pana Jezusa, roku A z cyklu „Biblijne konteksty”.
Uroczystość skłaniająca do rozmyślania nad prawdą, że Bóg jest miłością. Bo jest. Jak jest światłość, w której nie ma żadnej ciemności. Jest Ojcem; dobrym Ojcem. Jest kochającym bardziej od matki. Jednak w tym trzywyrazowym stwierdzeniu, że „Bóg jest miłością”, tylko słowo „jest” nie budzi większych wątpliwości. Bóg – wiadomo – zawsze jest tajemnicą, którą możemy sobie tylko jakoś przybliżyć. Znamy Go, ale to nasze poznanie nie jest wolne od ludzkich ułomności. Czasami może być tak, że widzimy, co chcemy widzieć, nie to, jakim naprawdę Bóg się nam przedstawia. Jeszcze gorzej ze słowem miłość: jego rozumienie bywa dziś tak wypaczane, że myli się ją nawet z egoizmem. Dlatego ważne, by nie zadowalać się definicjami, ale starać się widzieć Boga takim, jakim przedstawia Go Objawienie, jakim przedstawiają Go autorzy natchnionego Pisma Świętego. Pod tym kątem trzeba nam spojrzeć na czytania tej uroczystości.
1. Kontekst pierwszego czytania Pwt 7, 6-11
Księga Powtórzonego Prawa to w zasadzie jedna długa mowa Mojżesza w przededniu przejścia przez Jordan, wejścia Izraela do Ziemi Obiecanej. Od wyjścia z Egiptu minęło już wiele lat. Izrael doświadczył Bożej pomocy, zawarł z Nim przymierze, ale też okazało się już, że nie zawsze i nie we wszystkim chciał Boga słuchać. Teraz Mojżesz przypomina – bądźcie wierni, bo inaczej Bóg się od was odwróci. Jeśli nie będziecie wierni – wszystko stracicie. Bo bez Bożej pomocy nic wam się nie uda....
Przytoczmy to czytanie z paroma wersami poprzedzającymi jego tekst. Sam tekst czytania – pogrubioną czcionką.
Gdy Pan, Bóg twój, wprowadzi cię do ziemi, do której idziesz, aby ją posiąść, usunie liczne narody przed tobą: Chetytów, Girgaszytów, Amorytów, Kananejczyków, Peryzzytów, Chiwwitów i Jebusytów: siedem narodów liczniejszych i potężniejszych od ciebie. Pan, Bóg twój, odda je tobie, a ty je wytępisz, obłożysz je klątwą, nie zawrzesz z nimi przymierza i nie okażesz im litości. Nie będziesz z nimi zawierał małżeństw: ich synowi nie oddasz za małżonkę swojej córki ani nie weźmiesz od nich córki dla swojego syna, gdyż odwiodłaby twojego syna ode Mnie, by służył bogom obcym. Wówczas rozpaliłby się gniew Pana na was, i prędko by was zniszczył. Ale tak im macie uczynić: ołtarze ich zburzycie, ich stele połamiecie, aszery wytniecie, a posągi spalicie ogniem. Ty bowiem jesteś narodem poświęconym Panu, Bogu twojemu. Ciebie wybrał Pan, Bóg twój, byś spośród wszystkich narodów, które są na powierzchni ziemi, był ludem będącym Jego szczególną własnością.
Pan wybrał was i znalazł upodobanie w was nie dlatego, że liczebnie przewyższacie wszystkie narody, gdyż ze wszystkich narodów jesteście najmniejszym, lecz ponieważ Pan was umiłował i chce dochować przysięgi danej waszym przodkom. Wyprowadził was mocną ręką i wybawił was z domu niewoli z ręki faraona, króla egipskiego. Uznaj więc, że Pan, Bóg twój, jest Bogiem, Bogiem wiernym, zachowującym przymierze i miłość do tysiącznego pokolenia względem tych, którzy Go miłują i strzegą Jego praw, lecz który odpłaca każdemu z nienawidzących Go, niszcząc go. Nie pozostawia bezkarnie tego, kto Go nienawidzi, odpłacając jemu samemu. Strzeż przeto poleceń, praw i nakazów, które ja tobie polecam dzisiaj pełnić.
Samo to, że Bóg zawarł z jakimś narodem przymierze wiele już o Nim mówi. Znaczy że w sprawach ludzkich niekoniecznie jest spoglądającym z nieba bezstronnym obserwatorem. Jest gotów się ubrudzić, jest gotów interweniować, gdy Jego wybrani doznają krzywd. Skoro obiecał – będzie walczył po stronie swoich przeciwko ich wrogom. Bo Bóg nie jest pradziadkiem, który wszystkie swoje prawnuczęta, i dobre i złośliwe, głaszcze dobrotliwie po główce. Nie jest Mu też wszystko jedno - jak wynika z kontekstu tego czytania - w co ludzie wierzą i jak żyją. Ostro sprzeciwia się ludzkim grzechom, zwłaszcza bałwochwalstwu. Ale wszystko to robi z miłości.
Tak, z miłości. Gdy spojrzeć na sprawę z szerszej perspektywy, perspektywy historii zbawienia, Bóg wybrał Izraela nie po to, żeby walczyć z innymi niż oni ludźmi, ale po to, by przez tegoż Izraela wprowadzić na świat Zbawiciela wszystkich ludzi, swojego Syna, Jezusa Chrystusa. Historia Izraela jest pokazaniem światu, że nie jest On Bogiem malowanym. Że naprawdę wiele może. Może rzeczy po ludzku niemożliwe. Może wesprzeć słabych przeciw silnym tak, że słabi wygrywają. A staje po stronie Izraela nie dlatego, że innych nienawidzi. I nie dlatego, że Izrael był bez grzechu. Staje po jego stronie, bo tak wybrał, bo tak realizuje swój plan zbawienia każdego człowieka. I realizując ten plan gotów jest po ludzku nie być sprawiedliwym: stanąć po stronie jednych przeciw drugim. Nie znaczy to jednak, że naprawdę nie jest sprawiedliwy. Przecież ziemskie zwycięstwa czy porażki to nie wszystko. Jest jeszcze sąd, nagroda albo i kara po śmierci.
Choć Bóg ma w nienawiści zło, na człowieku jednak Mu zależy. I zależy Mu na tym, żeby człowiek zło porzucił, a wybrał dobro. Ażeby zmienił tą swoją nieszczęsną decyzję z Edenu i zaczął konsekwentnie wybierać dobro. Tego chce Bóg. Chce człowieka zbawić. Dlatego nie jest jedynie obserwatorem ludzkiego życia, który dopiero gdzieś na końcu wezwie wszystkich na sąd, ale się w te ludzkie sprawy angażuje. Z miłości do człowieka.
Z miłości do człowieka więc zapowiada karę dla mieszkańców Kanaanu. Karę, którą wymierzy rękami Izraela. I z miłości do człowieka będzie ten słaby naród wspierał przed silniejszymi. By ludzie zobaczyli, że naprawdę jest Bogiem. A może nawet bardziej, by sam Izrael na serio uwierzył, że On jest Bogiem. Potem, gdy przyjdzie Jezus, zobaczą to i inni. Jezus nie pojawi się w religijnej próżni; będzie głosił Boga, który już jest znany. Przynajmniej w Izraelu. Ale ogłosi, że ten Bóg, dotąd Izraela, jest Bogiem wszystkich i chce wszystkich zbawić.
aktualna ocena | |
głosujących | |
Ocena |
bardzo słabe |
słabe |
średnie |
dobre |
super |
A znaki i symbole prowadzą do autentycznego spotkania z Bogiem.
Nuncjusz apostolski poprowadzi procesję w Poznaniu, a arcybiskup Belgradu w Gdańsku.