Ziemia Święta: plan pokojowy nie przynosi oczekiwanych rozwiązań

Zgromadzenia Ordynariuszy Katolickich Ziemi Świętej krytycznie o planie prezydenta Trumpa.

Przedstawiony plan nie zawiera żadnego rozwiązania, przeciwnie, może być źródłem jeszcze większych napięć, przemocy i rozlewu krwi. Nie bierze pod uwagę praw Palestyńczyków, a popiera postulaty tylko jednej strony – Izraela. Tak o planie pokojowym przedstawionym przez prezydenta USA Donalda Trumpa, a dotyczącym Izraela i Palestyny wypowiedzieli się członkowie Zgromadzenia Ordynariuszy Katolickich Ziemi Świętej.

W specjalnym oświadczeniu podkreślili, że oczekują, aby były przestrzegane, a nawet ulepszone wcześniejsze porozumienia podpisane przez obie strony. Jednym z tematów zapalnych jest status Jerozolimy. Według planu miałaby ona być stolicą Izraela, a jedynie jej peryferyjna wschodnia część, poza murem ochronnym, należałaby do przyszłego państwa palestyńskiego. Mówi o. Ibrahim Faltas, OFM, konsultor Kustodii Ziemi Świętej.

W sprawie Jerozolimy mieliśmy zawsze tę samą propozycję, wspieraną także przez Stolicę Apostolską: Jerozolima musi mieć status specjalny i musi być miastem wszystkich i otwartym dla wszystkich. Nie może być stolicą tylko jednego państwa, nie tylko Izraela, ani nie Palestyny. Musi być wszystkich. Jerozolima jest mamą wszystkich, to miasto Boga – podkreślił o. Faltas. – Z propozycji przedstawionej przez prezydenta USA Donalda Trumpa trudno dowiedzieć się, kto byłby odpowiedzialny za miejsca święte. Jordania? Izrael? Palestyna? Z przedstawionego planu w żaden sposób to nie wynika. Jedynym rozwiązaniem jest, aby Jerozolima była międzynarodowa. Mówi się to już od lat, ale niestety nie realizuje. Miał rację Jan Paweł II, który powiedział: «Jeżeli nie będzie pokoju w Jerozolimie, nigdy nie będzie pokoju na świecie».

W wywiadzie dla Radia Watykańskiego franciszkanin z Ziemi Świętej podkreślił, że wśród ludzi jest wielkie pragnienie pokoju i zmian, ale od lat zwaśnione strony nie siadają do stołu rozmów.

„Oczywiście, że ludzie chcą zmian. Palestyńczycy pragną pokoju tak samo jak Izraelici. Jest wiele inicjatyw pokojowych, również obecnie, ale o tym się nie mówi. Zawsze uważałem, że to, co dzieje się między tymi narodami, to dramat i masakra tysięcy obcych dla siebie osób, spowodowany interesami niewielkiej grupy znajomych, między którymi nigdy nie dochodzi do napięć i konfliktów – zaznaczył franciszkanin. – Znam wielu Izraelitów i wielu Palestyńczyków i rozmawiając z nimi widzi się, że są skłonni ryzykować, aby wprowadzić pokój. Wspólnota międzynarodowa musi się bardziej zaangażować, musi w tej sprawie więcej pracować. Nie tylko Ameryka, czy Rosja – muszą pracować wszyscy.“

 

«« | « | 1 | » | »»
Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    31 1 2 3 4 5 6
    7 8 9 10 11 12 13
    14 15 16 17 18 19 20
    21 22 23 24 25 26 27
    28 29 30 1 2 3 4
    5 6 7 8 9 10 11