Wiedzą, czego chcą

– Dla mnie to tak, jakbyś zajmowała się nauką o krasnoludkach – stwierdził znajomy na wieść o wyborze studiów teologicznych. Czy warto poświęcać czas na tak „niepraktyczny” kierunek kształcenia?

Niepraktyczny? A może właśnie najbardziej praktyczną i logiczną rzeczą jest skoncentrować się na tym, co ostatecznie jest najważniejsze? Wśród internetowych komentarzy do meczu Polaków z Kolumbijczykami znalazł się i taki: „Chrystus zmartwychwstał, reszta jakoś się ułoży”. To prawda. Śledząc jednak losy świeckich absolwentów Papieskiego Wydziału Teologicznego we Wrocławiu, widać, że zgłębiając prawdy wiary, nie czekają zwykle z założonymi rękami, aż „reszta” (na przykład środki do życia) jakoś się ułoży, a refleksji nad tajemnicami zbawienia nie uważają za „bujanie w obłokach”.

Z nutą Wschodu

– Dlaczego studia teologiczne? Zawsze byłem zaangażowany religijnie, wiarę wyniosłem z domu. Ponadto przez całe 12 lat szkoły publicznej trafiałem na dobrych katechetów. To skierowało mnie w stronę teologii – wyjaśnia Maciej Dąbrowski, przewodniczący rady uczelnianej samorządu doktorantów. – Decydujące było zwłaszcza uczestnictwo w II klasie licealnej w Olimpiadzie Teologii Katolickiej. To była XIV edycja olimpiady, zatytułowana „Jan Paweł II – apostoł jedności”. Zainteresowałem się wtedy zwłaszcza kwestiami ekumenicznymi, Kościołami wschodnimi, relacjami Kościoła katolickiego z prawosławiem.

Po magisterium na PWT pan Maciej studiował na różnych uczelniach, w kraju i za granicą. Wiedza teologiczna splotła się z innymi dziedzinami. – Podjąłem studia poświęcone kulturze śródziemnomorskiej, filologii klasycznej, troszkę liznąłem archeologii, skończyłem też bizantynistykę – wspomina. – To się wszystko wspaniale spotyka się z teologią. Dziś na studiach doktoranckich na PWT mogę łączyć w jedno wszystkie swoje pasje. Zaczynam powoli przygotowywać pracę doktorską na temat wykorzystania Ewangelii Janowej w liturgii bizantyjskiej. Poza uczelnią jestem zaangażowany w życie Kościoła, także m.in. poprzez śpiew w chórze – w greckokatolickiej parafii pw. Zaśnięcia Najświętszej Maryi Panny w Legnicy.

Uważa, że warto łączyć różne zainteresowania. Nawet jeśli to trudne ze względu na czas, jaki pochłania studiowanie na wielu kierunkach. – W języku łacińskim samo słowo „studia” oznacza także „wysiłki, usiłowania”. Zdobywanie wiedzy wiąże się z trudem, tak już jest – dodaje. Podkreśla, że teologia to kwestia rozwoju osobistego, ale także konkretnej misji. – Istnieją w społeczeństwie ogromne obszary dalekie od Kościoła. Potrzeba świętych kapłanów, ale są płaszczyzny, gdzie tylko świecki człowiek może wejść – człowiek odpowiednio uformowany, ukształtowany – mówi.

– Kiedy w latach 90. katecheza wróciła do szkół, trzeba było pilnie przygotować kompetentnych katechetów. Ta praktyczna potrzeba wysuwała się prawdopodobnie na plan pierwszy podczas studiów na PWT. Dziś świeccy teologowie niekoniecznie myślą o katechizacji. Czeka na nich wiele innych zadań. Owszem, praca zawodowa, możliwość utrzymania się, nie jest bez znaczenia. Także z tego względu wielu podejmuje studia również na innych niż teologia kierunkach.

Maciej Dąbrowski przyznaje, że źródłem utrzymania jest dla niego zajęcie „nieteologiczne” – nauczanie języków obcych. Jednak formacja zyskana na PWT jest kapitałem nie do zastąpienia. – Studia teologiczne pozwalają uporządkować sobie wiele spraw. To jest kompas, busola, która wyznacza kierunek naszego działania, także na innych obszarach. Absolwenci PWT niebędący katechetami wykorzystują na innych płaszczyznach wyniesione stąd doświadczenie, wiedzę. Została nam powierzona odpowiedzialność za Kościół. Trzeba ją podjąć.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

TAGI| KOŚCIÓŁ

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama

Reklama

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9