Prabuty, 22.03.2016, konkatedra św. Wojciecha, Misterium Męki Pańskiej zobacz galerię
Już od trzech lat to misterium jest niedołącznym elementem Wielkiego Tygodnia.
Jak co roku od trzech lat w Wielki Wtorek prabucka konkatedra św. Wojciecha wypełniła się po brzegi. Wierni z Prabut przyszli zobaczyć misterium męki Pańskiej, które przygotowała miejscowa Akcja Katolicka. - W przedstawieniu bierze udział w sumie ponad 40 aktorów-amatorów, ale cały zespół tworzą jeszcze także chór, pani reżyser oraz panowie oświetleniowcy i dźwiękowcy, bez których nasz występ nie byłby możliwy - mówi Waldemar Sulikowski przewodniczący prabuckiej Akcji Katolickiej.
- Próby mieliśmy już od ponad miesiąca - opowiada Jan Kapica, który wciela się w rolę św. Piotra. - Na początku nie były one tak częste, ale ostatnie dwa, a zwłaszcza ten ostatni tydzień były naprawdę intensywne - dodaje Miłosz Andrzejewski, który gra innego z apostołów - św. Bartłomieja. - Prawie każdy z uczniów Chrystusa ma jakąś rolę mówioną - wtrąca z kolei Kewin Andrzejewski. - Ja np. wyrażam zwątpienie w postępowanie Pana Jezusa wobec Judasza - co jest jasną wskazówką, że jest on św. Tomaszem.
- W związku z tym, że jest to już trzeci raz jak wystawiamy to misterium niektórzy z nas przywiązali się do swoich ról - zauważa W. Sulikowski, który wciela się w Kajfasza. Arcykapłani, żołnierze czy też Pan Jezus są praktycznie co roku odgrywani przez te same osoby. - Tylko Judasz jest co roku inny - zwracają zgodnie uwagę artyści. - Widocznie nikt psychicznie nie wytrzymuje tej roli - śmieją się.
Część z tych, którzy debiutują w przedstawieniu zauważa, że role były jakby skrojone pod nich. - Przypadła mi rola Szymona z Cyreny - mówi Dominik Sulikowski. - I tak sam jak on się wahał, by pomóc Panu Jezusowi tak samo ja nie chciałem początkowo wystąpić - jak mówi to miała być rola jego kolegi. - Kiedy jednak on zrezygnował zobaczyłem, że to długie namawianie mnie do tej roli nie było przypadkowe - śmieje się Dominik.
Większa część przedstawienia prezentowana jest w prezbiterium kościoła. Sama scena przejścia na Golgotę odbywa się już jednak na ulicach miasta. Wierni idą za Chrystusem niosącym krzyż, a po drodze obserwują sceny Drogi Krzyżowej.
Choć na dworze zero stopni, aktorzy mówią, że pogoda jest dobra. - W zeszłym roku było dużo zimniej, a przy tym padał marznący deszcz i wiało niemiłosiernie - wspomina pan Waldemar. - Zeszłoroczne misterium nasz Pan Jezus przepłacił ciężkim zapaleniem oraz dwoma tygodniami zwolnienia lekarskiego.
aktualna ocena | |
głosujących | |
Ocena |
bardzo słabe |
słabe |
średnie |
dobre |
super |
W Australii dzieci przystępują do bierzmowania przed pierwszą komunią.
Dla lokalnych chrześcijan kluczowym problemem jest dziś przetrwanie pod względem finansowym.
Powinno Jej się oddać honory królewskie, bo Ona prowadzi nas do swojego Syna.