Papież o pedofilii i o tym, co go obraża

Papież Franciszek powiedział w wywiadzie dla dziennika "Corriere della Sera", że czyny pedofilii są "straszne", gdyż pozostawiają głębokie rany. W opublikowanej w środę rozmowie wyznał, że nie podoba mu się mitologizowanie jego postaci.

"Przypadki nadużyć są straszne, ponieważ pozostawiają niezwykle głębokie rany. Benedykt XVI był bardzo odważny i otworzył drogę. Kościół na tej drodze wiele dokonał. Może więcej od wszystkich" - stwierdził Franciszek w wywiadzie dla włoskiego dziennika.

Dodał: "Kościół katolicki jest być może jedyną instytucją publiczną, która uaktywniła się w sposób jawny i odpowiedzialny. Nikt nie zrobił więcej. A jednak Kościół jako jedyny jest atakowany".

Papież poproszony o bilans pierwszego roku swego pontyfikatu w związku ze zbliżającą się rocznicą swego wyboru odparł: "Dokonuję go raz na piętnaście dni z moim spowiednikiem".

Na pytanie, dlaczego nie mówi publicznie o Europie, odpowiedział: "Nie mówiłem ani o Azji, ani o Afryce, ani o Europie. Tylko o Ameryce Łacińskiej, kiedy byłem w Brazylii. Nie było jeszcze okazji, by mówić o Europie. Będzie".

Franciszek powiedział, że Benedykt XVI był pierwszym papieżem, który ustąpił, a następnie zaznaczył: "Może będą też inni. Nie wiemy".

Przyznał, że prosił swego poprzednika o radę. "Emerytowany papież to nie posąg muzealny. To instytucja" - oświadczył. Wyraził opinię, że Joseph Ratzinger jest "taktowny, pokorny, nie chce przeszkadzać".

"Rozmawialiśmy i postanowiliśmy razem, że byłoby lepiej, gdyby widział ludzi, wychodził i uczestniczył w życiu Kościoła" - dodał Franciszek. Ujawnił, że osobiście zaprosił swego poprzednika na lutowy konsystorz, a on zgodził się przyjść.

"Ktoś chciałby, aby zamieszkał w opactwie benedyktyńskim z dala od Watykanu. A ja pomyślałem o dziadkach, którzy swoją mądrością, swoimi radami dodają siły rodzinie i nie zasługują na to, by skończyć w domu starców" - powiedział.

Franciszek komentując swój wybór oznajmił: "Nie oczekiwałem tego przeniesienia do innej diecezji, powiedzmy to w ten sposób". Następnie wyjaśnił, że jako papież zaczął "realizować w praktyce" wnioski z narad kardynałów przed konklawe.

Zastrzegł, że nie podoba mu się "pewne mitologizowanie" jego postaci.

"Podoba mi się przebywanie wśród ludzi, razem z tymi, którzy cierpią, odwiedzanie parafii. Nie podobają mi się interpretacje ideologiczne, pewna mitologia papieża Franciszka" - dodał. Stanowczo zdementował pogłoski, jakoby nocami wychodził z Watykanu i rozdawał jedzenie bezdomnym.

"Zygmunt Freud powiedział, że w każdej idealizacji kryje się agresja. Opisywanie papieża jako kogoś w rodzaju supermana, gwiazdy, wydaje mi się obraźliwe. Papież to człowiek, który się śmieje, płacze, śpi spokojnie i ma przyjaciół jak wszyscy. To osoba normalna" - powiedział.

Podkreślił, że nie odczuwa nostalgii za Argentyną i nie sądzi, by mógł odwiedzić ojczyznę przed 2016 rokiem. Wyraził opinię, że choć chciałby zobaczyć swoją chorą siostrę, ostatnią z rodzeństwa, która mu została, to nawet i to "nie usprawiedliwiałoby podróży do Argentyny".

"Teraz muszę pojechać do Ziemi Świętej, do Azji, potem do Afryki" - poinformował.

Franciszek nie przejął się pojawiającymi się w USA opiniami na swój temat, jakoby był marksistą. "Nigdy nie podzielałem ideologii marksistowskiej, bo nie jest prawdziwa, ale poznałem wiele wspaniałych osób, które wyznawały marksizm" - zastrzegł.

Zdaniem papieża należy dokładnie przeanalizować sytuację osób rozwiedzionych w Kościele. Nie wyjaśnił, czego należy oczekiwać w tej kwestii.

W odpowiedzi na pytanie, czy Kościół może zrozumieć fakt, iż w wielu krajach legalizuje się różne formy związków, odparł: "Małżeństwo jest między mężczyzną a kobietą. Państwa laickie chcą usprawiedliwić związki cywilne, by uregulować różne formy pożycia, pod naporem potrzeby rozwiązania aspektów ekonomicznych między osobami, by na przykład zapewnić opiekę medyczną".

"To układy o wspólnym życiu mające różną naturę, których formy nie potrafiłbym wymienić. Trzeba przyjrzeć się różnym przypadkom i ocenić je w ich różnorodności" - oświadczył.

Odnosząc się do kwestii kontroli urodzin i zakazu antykoncepcji, o czym mowa jest w encyklice Pawła VI "Humanae vitae", Franciszek uznał ją za "profetyczną" w swym geniuszu. Papież ten - dodał - miał odwagę sprzeciwić się większości i bronić dyscypliny moralnej.

"Kwestia nie polega na tym, by zmienić doktrynę, ale by ją zgłębić i sprawić, by duszpasterstwo brało pod uwagę różne sytuacje i to, co można zrobić dla ludzi" - wyjaśnił Franciszek zapowiadając, że sprawa ta będzie przedmiotem dyskusji na październikowym synodzie biskupów na temat rodziny.

Mówiąc o kinie ujawnił, że ostatni film, który widział, to "Życie jest piękne" Roberto Benigniego. Obejrzał również kilka razy "La Stradę" Felliniego, którą nazwał "arcydziełem".

"Lubiłem też Wajdę" - przyznał papież, który o reżyserze tym rozmawiał z polskimi biskupami podczas ich niedawnej wizyty w Watykanie.

Franciszek wyjaśnił, że dzwoni do różnych osób, proszących go w pomoc, gdyż taki zwyczaj miał podczas pracy duszpasterskiej w Buenos Aires. Wtedy, podkreślił, było mu łatwiej.

"To jest służba. Czuję to w środku" - zapewnił.

Zapytany, czy był kiedyś zakochany, przywołał swe wcześniejsze opowieści o tym, że miał "narzeczoną" w wieku 17 lat. "W seminarium jedna dziewczyna zawróciła mi w głowie przez tydzień" - dodał.

"To były młodzieńcze sprawy. Rozmawiałem o tym z moim spowiednikiem" - powiedział papież Franciszek.

«« | « | 1 | » | »»
  • Halina
    05.03.2014 15:24
    Papież nie powiedział, że nie będzie komunii dla rozwiedzionych w nowych związkach. Stale mówi o potrzebie "rozwiązań duszpasterskich". Trwa więc wypuszczanie "balonów próbnych", badanie reakcji. Najpierw seria wywiadów kardynałów popierających tę sprawę, potem zaproszony przez papieża kardynał Kasper na konsystorzu już wprost nawołuje do zmiany doktryny.
    Inna, bardzo niepokojąca, wypowiedź z tego wywiadu dotyczy związków cywilnych homoseksualistów. I znów papież, nie wprost, ale czytelnie daje do zrozumienia, że aprobuje takie rozwiązania w prawie państwowym. Czy trzeba tłumaczyć, co to znaczy? Chyba jednak trzeba. Nawet niezbyt rozgarnięta osoba rozumie, że wprowadzenie takich praw zmienia mentalność ludzi. Infekuje również katolików, prowadzi do zupełnej destrukcji rodziny.
    Papież mówi, że Paweł VI nie ugiął się pod naciskami. Teraz mamy odwrotną sytuacje. Trzeba wielkiej modlitwy, żeby biskupi na konsystorzu oparli się naciskom papieża i jego zaufanych kardynałów.
    Ze strachem czekam na ten konsystorz. Już wielu znajomych mówi mi to samo.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Pobieranie...

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    1 2 3 4 5 6 7
    8 9 10 11 12 13 14
    15 16 17 18 19 20 21
    22 23 24 25 26 27 28
    29 30 31 1 2 3 4
    5 6 7 8 9 10 11