Męczennik mafii

Czekałem na was – powiedział ks. Giuseppe (Pino) Puglisi, kiedy zbliżali się do niego mordercy. Zginął od jednego strzału w kark, dokładnie w swoje 56. urodziny. To pierwszy ksiądz zabity przez sycylijską mafię, który został ogłoszony błogosławionym.

To dzięki niemu nie stałem się mafiosem – mówi Giuseppe Carini. Większość jego kolegów z podwórka została zabitych lub siedzi w więzieniu. On sam żyje dzięki policyjnej ochronie, ponieważ zeznawał w procesie ks. Puglisiego. Mafia takich rzeczy nie wybacza i wciąż go szuka. W ciągu ostatnich lat dziesięć razy zmieniał miejsce zamieszkania i kilka razy tożsamość. Do prowadzonego przez ks. Pino Centrum „Ojcze nasz” trafił z nudów. – Zostałem, bo ksiądz był pierwszym człowiekiem w moim życiu, który naprawdę mną się zainteresował i niczego za to nie chciał. Zabili go, ponieważ uczył nas lepiej żyć i chodzić z podniesioną głową. Tego żądająca poddaństwa mafia nie mogła mu wybaczyć.

Dzieci mafii

– Najpierw grał z nami w piłkę, a potem całymi godzinami wysłuchiwał tego, co mamy do powiedzenia. Nas, chłopaków z okrytej czarną sławą dzielnicy Palermo, przed którymi wszyscy w mieście uciekali, pytał, jakie mamy marzenia – mówi Vincenzo Caruso. – A myśmy wówczas chcieli zostać jedynie, jak to się mawia w mafijnym slangu, „ludźmi honoru” i piąć się w górę w strukturze cosa nostry. Pokazując ideały Ewangelii i Chrystusa, powoli wydzierał nas z macek sycylijskiej mafii. Zamiast na szkolenia w strzelaniu i rozbojach, zaczęliśmy chodzić do niego. W Brancaccio w ciągu ostatnich lat niewiele się zmieniło. Wciąż jest najbardziej niebezpieczną dzielnicą Palermo. W jej sercu leży parafia św. Kajetana. W 1990 r. swą pracę rozpoczął tam ks. Pino, trzy lata później został zabity na schodach swojego kościoła. Nie lubił, gdy się na niego mówiło „antymafijny ksiądz”. – Ja nie walczę z mafią. Ja tylko głoszę Ewangelię i w ten sposób zmieniam świat, nawet jeśli mi za to przyjdzie drogo zapłacić. Dając ludziom Chrystusa, przywracam im nadzieję – powtarzał do znudzenia.

Sam urodził się w Brancaccio. Znał wielu pochodzących z tej dzielnicy szefów mafii. Dobrze wiedział, co może go spotkać, a jednak nie zawahał się rozpocząć pracy w mateczniku mafii. Powtarzał, że cosa nostra nie jest jedynym problemem tej dzielnicy. Zdawał sobie sprawę z ogromnej biedy, w jakiej żyło tam wielu ludzi. Państwo było praktycznie nieobecne. Brakowało szkół, ośrodków zdrowia, nie mówiąc o kinach czy boiskach. Wielu mieszkańców nie skończyło nawet podstawówki. Mężczyzna, który go zabił, swą edukację zakończył na piątej klasie.

Padre, Pino, Puglisi

O tym, jak wielkim złem jest mafijna mentalność, ks. Pino boleśnie przekonał się zaraz po święceniach w 1960 r. Trafił wówczas do leżącego u bram Palermo miasteczka Godrano. W ciągu kilku dni zabito tam 15 osób, a wszystkich mieszkańców było tam zaledwie stu. Był to wynik walki między dwoma rywalizującymi o władzę klanami i owoc zasad mafijnej wendety, wpajanej przez matki od najmłodszych lat synom. Zaczął chodzić od domu do domu. Proponował wspólne czytanie Biblii i mówił o przebaczeniu. Z czasem powstały pierwsze małe grupki, spotykające się regularnie na rozważaniu Pisma Świętego. W czasie takiego spotkania jedna z matek wyznała, że nie może się dalej modlić, bo nie jest w stanie przebaczyć pewnej kobiecie tego, że ta wydała na świat mordercę jej syna. Ks. Pino zorganizował spotkanie obu kobiet. Doszło do pojednania. Pierwszy krok został zrobiony. – Pokój i przebaczenie są jak chleb, trzeba się nimi dzielić, inaczej utracą swój smak – mawiał zamordowany kapłan. Wielokrotnie publicznie wzywał do zerwania z omertà, czyli nieformalnym prawem obowiązującym na Sycylii, które zabrania informowania o mafijnych przestępstwach.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
25 26 27 28 29 30 1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31 1 2 3 4 5