Prorok Kowalski

Czy obraz misia z długimi rzęsami może być komunikatem od Najwyższego? Oto krótka instrukcja obsługi daru proroctwa.

Jeszcze do niedawna przy słowach „charyzmat proroctwa” można było znaleźć notkę: „chodzi o dar, który zanikł w pierwszych wiekach chrześcijaństwa”. Sam odkurzyłem Biblię sprzed lat, w której przy fragmencie Listu do Koryntian znalazłem ten przypis. Ponieważ jednak obserwujemy nad Wisłą „hurtowe” wylanie darów Ducha Świętego, proroctwo stało się dziś duszpasterską „klasyką gatunku”. Występuje jako narzędzie ewangelizacji, modlitw o uzdrowienie, spotkań setek wspólnot. Jak działa?

Ani me, ani be

Zamiast uciekać w teoretyczne wycieczki, opowiem o tym, jak charyzmat zakiełkował w naszej wspólnocie. Modliliśmy się od kilku dobrych lat. Byliśmy jednak odporni na charyzmaty. Jeździliśmy wprawdzie na kongresy Odnowy w Duchu Świętym, gdzie siedzący obok nas ludzie wstawali z wózków inwalidzkich, a tłum wielbił Boga, śpiewając w językach, ale my nie byliśmy w stanie wydobyć z siebie żadnego charyzmatycznego dźwięku.

Ani me, ani be, nie mówiąc już o kukuryku. Staliśmy jak kołki i spoglądaliśmy spode łba na uwielbiające Boga wspólnoty. Gdy na diakonię przyjechał o. Augustyn Pelanowski, rzucił: „Otwórzcie się na dar proroctwa”. I cytował św. Pawła, który przypominał: „Chciałbym, żebyście wszyscy mówili językami, jeszcze bardziej jednak pragnąłbym, żebyście prorokowali”. Wszyscy to wszyscy. Nawet wspólnotka z Katowic-Józefowca, która mogłaby za dewizę obrać hasło „obraz nędzy i rozpaczy”.

Otwórzcie się na dar proroctwa – prosił paulin. Równie dobrze mógł zaproponować, byśmy zaczęli konstruować reaktory jądrowe. „Nasłuchujcie. I podzielcie się obrazami czy słowami, które przyjdą wam na myśl w czasie modlitwy. Jeśli – zauważył zakonnik – zapomnicie o nich po tygodniu, będą to słowa ludzkie. Bóg sam zatroszczy się o to, by słowo, które do was wypowie, stało się w waszym życiu „ciałem”. Nie robiliśmy niczego na siłę. Odmawialiśmy Różaniec. I właśnie w czasie tej maryjnej modlitwy (rzecz niezrozumiała dla zielonoświątkowców!) zaczęliśmy odkrywać charyzmaty opisane w Liście do Koryntian. Staraliśmy się nasłuchiwać. Pierwsze obrazy, które otrzymaliśmy, były wstrząsające. „Zobaczyłem konewkę” – powiedział kolega, wzbudzając uzasadniony chichot.

Wspólnota przestała rechotać, gdy stojący obok chłopak rzucił: „A ja widziałem konwie z wodą”. Sami przyznajcie, jest jakieś podobieństwo... Gdy otworzyliśmy na chybił trafił Biblię i przeczytaliśmy słowa o cudzie w Kanie Galilejskiej, nie było nam już do śmiechu. Może rzeczywiście to był jakiś znak? W kolejną niedzielę (również po Różańcu) jedna z osób powiedziała: „Przychodzi mi na myśl pewien obraz. To… sekator”. „Panie Boże – westchnąłem – czy nie możesz potraktować nas poważniej? Konewki, sekatory? Czy nie mogłeś dać jakiegoś mrożącego krew w żyłach opisu zniszczenia Sodomy? Jakiegoś konkretnego proroctwa à la Izajasz?”.

Wróciliśmy do domów z poczuciem niedosytu. Po tygodniu na diakonię przyjechał po raz kolejny o. Pelanowski. Nie wiedząc o tym, że otwieramy się na ogrodnicze charyzmaty, wygłosił konferencję o Jezusie, który jak ogrodnik… sekatorem odcina suche, nieprzynoszące owocu gałęzie. Przypadek? Być może. My zaczęliśmy uważniej nasłuchiwać.

Dziecinada

Apogeum rozkwitu proroctwa na Józefowcu nastąpiło w czasie, gdy urodziła mi się córka. Nosiłem ją na rękach, szepcząc do niej czule o „misiach” i „żabkach” (tak nazywa się dzieci, gdy są jeszcze małe). „Hm. A może Pan Bóg też nosi mnie na ręku i mówi do mnie zdrobniale »misiu«?” – przemknęło mi przez myśl. Ale szybko ochłonąłem: „Boże, taki stary chłop, a takie infantylne rzeczy wygaduje. Wstyd!”. Wychodziłem na wieczorne spotkanie wspólnoty, gdy żona rzuciła: „Zobacz, Marta ma tak długie rzęsy jak ty”. Po kwadransie wszedłem do salki na górze. Kilkadziesiąt osób znów „powiesiło się” na Maryi, odmawiając zdrowaśki. Po Różańcu Ania – dziewczyna, która dotąd nigdy nie odzywała się publicznie – powiedziała drżącym głosem: „Widzę misia z długimi rzęsami”. Nie dokończyła. Jej słowa zagłuszył ryk śmiechu. Ludzie chichotali, a ona niemal się rozpłakała. Poczułem na plecach ciarki.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
27 28 29 30 31 1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31 1 2 3 4 5 6