Wycieczka do Chin

W sumie, czemu nie? Samoloty z Chin latają nam tu przecież nad głowami na okrągło, lądując w Pyrzowicach z tonami produktów made in China zamawianymi bez opamiętania przez naszych e-zakupoholików.

Władze portu lotniczego happy. Nawet się tym chwalą. Lokalne media im w tym sekundują. Ba, dopingują: - Wińcyj, wińcyj! Połączeń, ładunków, hangarów, nowych miejsc pracy!

Widzę to także każdego dnia wyrzucając śmieci do kontenera. Kartony z Shein i Temu walają się gdzie popadnie. Za Chiny Ludowe pojąć tego nie mogę…

Więc wybieram się na wycieczkę, że tak powiem duchową. A to w związku z opublikowanym na naszym portalu tekście o Pangu. Ot, ciekawostka z chińskiego świata mitów i religii:

Tekst pochodzi z opublikowanej przez Wydawnictwo Poznańskie książki "Chiny. Przewodnik po herosach, smokach i świętych rzekach". Jej autor, Tao Tao Liu, pisze także o daoizmie.

Nie ukrywam, ciekawi mnie ta… religia? Duchowość? Filozofia?

Na Zachodzie bez zmian. Od dekad rządzą buddyści, czy krisznowcy. Proste diagnozy, proste odpowiedzi, obiecanki-cacanki + wszechwiedzący guru na dokładkę. Daoizm inaczej, bo jak zauważa Tao Tao Liu:

skupia się na świecie naturalnym: na tym co numinotyczne, na istotowości rzeczy, zanim ludzie zdołają ją zaburzyć…

Więcej tam poetyckiego spojrzenia, natchnienia, zamyślenia. Pochwały życia prostego, skromnego. Kontaktu z naturą. Godzenia się z losem.

No i tej smutnej konstatacji, że trzeba mieć świadomość, trzeba zdążyć „zanim ludzie zdołają ją zaburzyć”. Istotowość rzeczy, naturalny porządek, równowagę w świecie… - jak zwał, tak zwał. W gruncie rzeczy chodzi przecież o to, o czym pisał papież Franciszek w swojej eko-encyklice Laudato si, apelując o

«pilną potrzebę radykalnej zmiany w zachowaniu człowieka», ponieważ «najbardziej niezwykłe postępy naukowe, najbardziej niesamowite osiągnięcia techniczne, najcudowniejszy rozwój gospodarczy, jeśli nie łączą się z autentycznym postępem społecznym i moralnym, w ostatecznym rachunku zwracają się przeciw człowiekowi»

I jeszcze jeden, naprawdę nieźle dający do myślenia, cytat z tej encykliki na koniec:

Duchowość chrześcijańska proponuje alternatywny sposób rozumienia jakości życia i zachęca do prorockiego i kontemplatywnego stylu życia, zdolnego do głębokiej radości, unikając obsesji na tle konsumpcji. Ważne jest podjęcie dawnego nauczania, obecnego w różnych tradycjach religijnych, a także w Biblii. Chodzi o przekonanie, że „mniej znaczy więcej”. Rzeczywiście, nieustanne gromadzenie możliwości konsumpcji rozprasza serce, uniemożliwiając docenienie wszystkiego i każdej chwili. Natomiast stawanie w pogodzie ducha przed tym, co istnieje, choćby tego było niewiele, otwiera nam znacznie większe szanse na zrozumienie i spełnienie osobiste. Duchowość chrześcijańska proponuje rozwój wstrzemięźliwości i zdolności radowania się, mając niewiele. To powrót do prostoty, która pozwala nam się zatrzymać i docenić to, co małe, i dziękować za możliwości, jakie daje życie, nie przywiązując się do nich ani nie smucąc z powodu tego, czego nie posiadamy. Wymaga to unikania dynamiki panowania i gromadzenia samych tylko przyjemności.

Trzeba wracać do tego arcyważnego tekstu Franciszka. Choć dziś, jak wiadomo, co innego nam w głowach:

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31 1 2 3 4 5 6