Oko w oko

Setki naukowców pochylają się nad drzazgą, gwoździem czy skrawkiem płótna, a rezultaty ich badań przerastają najśmielsze oczekiwania. Tłumy wpatrują się w najbardziej tajemniczy portret świata ukryty w górach Abruzji. Czy to jedynie tęsknota za wiarą „z krwi i kości”? A może Jezus naprawdę pozostawił po sobie materialne ślady?

Trudno nam uwierzyć na słowo. Cóż z tego, że znamy na pamięć zdanie: „błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli”. Ale czy Panu Bogu naprawdę przeszkadzałoby, gdybyśmy mogli jednak troszkę pooglądać, dotknąć, pogapić się przez chwilę? Chyba nie.

Przed dwoma laty przed wystawionym w Turynie całunem ustawiały się dłuuugie kolejki. Dwa miliony sto trzynaście tysięcy ludzi, by popatrzeć przez chwilkę na płótno z Turynu, musiało zapisać się pół roku wcześniej. Żaden przedmiot na świecie nie został poddany tak wnikliwym badaniom. Powstała nawet oddzielna dyscyplina naukowa – syndonologia (od greckiego sindon, czyli całun), zajmująca się wyłącznie rozpoznaniem fenomenu kryjącego się w tym lnianym płótnie. (Zobacz film o Całunie: On jest Obrazem Boga niewidzialnego)

O całunie słyszały nawet przedszkolaki. A o chuście z Oviedo? Skrwawionej tkaninie o wymiarach 84x53 cm, przechowywanej w miejscowej katedrze? Według tradycji, jest to sudarium, w które zawinięto w grobie głowę Jezusa. Zakrzepła krew na Całunie Turyńskim i chuście należy do tej samej grupy: AB, powszechnej na Bliskim Wschodzie, ale niezwykle rzadkiej w średniowiecznej Europie.

A słynna tunika z Argenteuil? Czy to szata, którą nosił najsłynniejszy Skazaniec świata? Ta, o którą rzucali losy kaci Golgoty? Czy ukryte wśród zielonych wzgórz Abruzji uśpione włoskie miasteczko skrywa jedną z największych tajemnic w historii świata? Czyja twarz widnieje na płótnie z bisioru – tkaninie, na której nie da się niczego namalować?

Krzyż Pański z Heleną

Słońce paliło rzymskie ulice, więc w porze sjesty szukaliśmy wytchnienia w potężnej bazylice Świętego Krzyża. W jednej z kaplic znaleźliśmy jedne z najcenniejszych relikwii świata. Dokopała się do nich w 325 roku grupa pracująca na zlecenie cesarzowej Heleny. Dość szybko stwierdzono, że w Mieście Pokoju znaleziono autentyczne krzyże Chrystusa i dwóch łotrów. A ponieważ do odnalezienia relikwii doszło 14 września, tego dnia Kościół katolicki obchodzi święto Podwyższenia Krzyża Świętego. Skąd cesarzowa wiedziała, że to krzyże z Golgoty? Według większości autorów wczesnochrześcijańskich, w ich identyfikacji dopomógł cud uzdrowienia nieuleczalnie chorej kobiety. Relikwię zidentyfikowano też dzięki tabliczce: „Jezus Nazarejczyk Król Żydowski”.

W katedrze Notre Dame w Paryżu w każdy pierwszy piątek miesiąca o godzinie 15 odbywa się publiczne wystawienie relikwii czczonej od wieków jako Korona Cierniowa. Została ona sprzedana w 1239 roku królowi Francji św. Ludwikowi IX przez Baldwina II, młodego władcę Łacińskiego Cesarstwa Konstantynopola. Które z gwoździ, przechowywanych w różnych kościołach świata, naprawdę przybijały ręce Jezusa do krzyża? A co z autentycznością tuniki z Argenteuil czy sukni z Trewiru? Odpowiedzi na te pytania znajdziemy w najnowszej książce Grzegorza Górnego i Janusza Rosikonia „Świadkowie tajemnicy”.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Reklama

Reklama

Reklama

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9