Walka nie tylko moja

Wydawnictwo Promic „Każdy jest taki, jaka jest jego miłość” - powiada święty Augustyn. Lecz nie jest łatwo „trwać” w miłości.

Aby nie zwątpić i doprowadzić do końca naszą duchową lub społeczną walkę ze złem, musimy stale pamiętać o kilku podstawowych, mogących nas oświecić zasadach. Przypomnimy tutaj pięć z nich.

Książkę można wygrać w naszym konkursie

Poszukiwanie miłości
Pierwszą zasadą jest to, że gdy kierujemy się miłością, nie podlegamy wpływom złego ducha i jego podszeptów. Powołajmy się ponownie na słowa Madeleine Delbrêl: W swej walce światła z ciemnością Jezus posługuje się wyłącznie miłością. Święty Jan, który z największą mocą uchwycił dramat światła i ciemności, zgłębia go jedynie z miłością i za sprawą miłości.

Chodzi więc o to, byśmy nieustannie i wciąż coraz bardziej poddawali się natchnieniu i ożywczemu działaniu Ducha Chrystusa, gdyż tam, gdzie jest Duch Święty, nie ma ducha zła.

Duch Święty czy duch zła?
Kolejną zasadą jest to, że nie ma żadnej analogii pomiędzy działaniem Ducha Świętego i złego ducha. Ten ostatni zawsze działa z zewnątrz, za pośrednictwem zmysłów. Nawet jeśli poprzez emocje zdobędzie większy wpływ na nasze uczucia, a następnie – mącąc obraz – zawładnie naszą wyobraźnią, by w końcu sparaliżować zaciemniony i zwiedziony umysł, odbierając mu zdolność oceny, można jeszcze czasem, dzięki anamnezie (czyli przeprowadzonym w świetle rozeznaniu i przypomnieniu, często z pomocą drugiej osoby), odnaleźć drzwi, przez które pozwoliliśmy mu wejść, wskutek czego staliśmy się podatni na jego sugestie. Jednak nigdy nie może on posunąć się tak daleko, by zawładnąć wolnością naszego głębokiego serca.

Duch Święty przeciwnie, jako twórca naszej wolności, działa poprzez nasze głębokie serce; nigdy nas nie alienuje ani nie czyni zamachów na naszą wolną wolę. Jego działanie koi, oczyszcza, oświeca i buduje.

Uczestniczenie w Odkupieniu
Trzecią zasadą, która może nas wspierać w naszej duchowej walce, jest świadomość faktu, iż walka ta jest zawsze udziałem w dziele odkupienia Chrystusa. Wraz z Nim walczymy i cierpimy dla uwolnienia innych i całego świata. Musimy wykorzystać własne słabości, ograniczenia, pomyłki, pokusy, a nawet upokarzający nas nasz własny grzech, by tym bardziej przylgnąć do Chrystusa i pozwolić Mu, aby doprowadził nas do zwycięstwa. Tym sposobem ze zła wyprowadzamy większe dobro, gdyż: „Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra” (Rz 8, 28).

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • Nell
    01.02.2012 23:04
    Nell
    Ze wszystkim się zgadzam :)
    A więc Kościół walczy "ze mną" cóż, mam nadzieje, że wygrana liczy się bardziej niż "inne opcje" ;D W każdym razie i tak zamierzam wygrywać :)
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    29 30 1 2 3 4 5
    6 7 8 9 10 11 12
    13 14 15 16 17 18 19
    20 21 22 23 24 25 26
    27 28 29 30 31 1 2
    3 4 5 6 7 8 9