Łódzkie i nie tylko nowości

O praktyce Komunii świętej pod dwiema postaciami.

Zanim będzie o Łodzi dwa wspomnienia z dzieciństwa i młodości.

O włocławskiej kaplicy Najświętszego Sakramentu pisałem niegdyś przy okazji dyskusji z księdzem Natankiem. Przypomnę. Wieki całe ulokowana była od strony południowej. Ta bowiem, zgodnie ze starą tradycją, zwana była sferą niebieską, północna zaś stroną demonów. Od słów introitu, czyli śpiewu na wejście – Cibavit eos (nakarmił ich) – zwana była Cibavit. Stamtąd w każdy czwartek wyruszała procesja eucharystyczna, w której uczestniczyła kapituła i seminarium.

W latach siedemdziesiątych miejsce przechowywania Najświętszego Sakrament przeniesiono, a Cibavit oszklono i zamieniono na kaplicę chrzcielną. Tam też sprawowano w dni powszednie Eucharystię.

Przy wejściu ustawiono stolik z pojemnikiem na komunikanty, pateną i szczypcami. Wchodzący, jeśli chcieli przystąpić do Komunii świętej, wkładali hostię, którą ministrant niósł do ołtarza na początku przygotowania darów.

Po siódmej klasie pojechałem na oazę. Pierwsze spotkanie ze Sługą Bożym Księdzem Franciszkiem Blachnickim. Ten często powtarzał: zanim zaczniemy wprowadzać zasadny liturgii odnowionej na Soborze Watykańskim II, musimy dokończyć reformę Soboru Trydenckiego. Ten, a za nim dokumenty wydane po Vaticanum II, przypominał: wierny ma prawo domagać się od kapłana, by udzielił mu Komunii świętej z Hostii, konsekrowanej podczas Mszy świętej, w której uczestniczy”.

Tu dygresja. Jeżdżąc po Polsce ze zdumieniem odkrywam, że w wielu parafiach, gdzie w Eucharystii uczestniczy kilkanaście, kilkadziesiąt osób, w tabernakulum przechowywana jest rezerwa w ilości nawet kilku tysięcy konsekrowanych Hostii. Czemu ma to służyć – nie wiem. Wiem natomiast, że w Prawosławiu (można to zauważyć chociażby w kalendarzu ekumenicznym na ten tydzień) znana jest praktyka liturgii uprzednio poświęconych darów. Jeden z polskich teologów zauważył przed laty, że wierni, którym nie udziela się Komunii świętej z Hostii konsekrowanej podczas Mszy, w której uczestniczą, na dobrą sprawę przeżywają właśnie liturgię uprzednio poświęconych darów.

Z wieloletniej praktyki w mojej parafii wiem, że jeśli nawet pod chórem nie ma stolika z komunikantami, można przewidzieć, z niewielkim błędem, ile osób do Komunii świętej przystąpi i odpowiednią ilość hostii do konsekracji przygotować. Choć zdarzył się przypadek, gdy po zakończonej Mszy pojawiła się w zakrystii osoba z pretensjami, że nie dostała prawdziwego Pana Jezusa, tylko „opłatek z miseczki”. To jednak wyjątek. Zasadniczo praktyka ożywiła życie eucharystyczne w parafii. Wierni lepiej rozumieją słowa „jedzcie wszyscy”, traktując je nie magicznie, do chleba na ołtarzu, ale do całego zgromadzenia. Natomiast pod dwiema postaciami udzielamy zawsze Komunię świętą w Wielki Czwartek, podczas ślubów oraz dzieciom przyjmującym ją po raz pierwszy i ich rodzinom. Do tej praktyki potrzebny jest odpowiedni kielich (z nabyciem dziś nie ma trudności) i inteligentny ministrant, czuwający nad tym z pateną, by żadna kropla Krwi nie spadła na posadzkę.

Wprowadzenie Ogólne do Mszału Rzymskiego co prawda nie mówi o prawie do domagania się, ale zauważa, że jest „bardzo pożądane, aby wierni, podobnie jak kapłan, który jest do tego zobowiązany, przyjmowali Ciało Pańskie z Hostii konsekrowanych w czasie danej Mszy świętej, a w przewidzianych przypadkach przystępowali do kielicha. Dzięki temu Komunia święta ukaże się także przez znaki jako uczestnictwo w aktualnie sprawowanej Ofierze” (OWMR 85). Jakie to przypadki?

Wprowadzenie wymienia ich kilka. Między innymi kapłani, którzy nie mogą koncelebrować, diakon i usługujący podczas Mszy, uczestnicy rekolekcji. Wreszcie „ biskup diecezjalny może ustalić dla swej diecezji zasady dotyczące udzielania Komunii pod obiema postaciami (…) Miejscowemu biskupowi udziela się też władzy zezwalania na Komunię świętą po obiema postaciami, ilekroć uzna to za słuszne kapłan sprawujący pasterska pieczę nad powierzoną mu wspólnotą” (OWMR 283).

Piszę o tym przy okazji ogłoszenia decyzji metropolity łódzkiego, Kardynała Konrada Krajewskiego, by w każdy czwartek, który jest dniem ustanowienia Najświętszej Eucharystii we wszystkich świątyniach archidiecezji łódzkiej Komunia Święta była udzielana pod dwiema postaciami. Oczywiście jedni przyjmą ją z entuzjazmem, innych oburzy. Ostatnim przypomnę: nie chodzi o liturgiczne nowinki ostatniego Soboru. Chodzi o starożytną tradycję, przez sobory potwierdzoną, by – powtórzmy to raz jeszcze – „Komunia święta ukaże się także przez znaki jako uczestnictwo w aktualnie sprawowanej Ofierze”.

Wiem, słyszałem nie jeden raz… Co za różnica, przecież to ten sam Pan Jezus. Jestem w stanie zrozumieć, gdy mówi tak mający braki w edukacji eucharystycznej świecki. Gorzej, gdy ten argument pada z ust prezbitera. Tu braki są niewybaczalne.   

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9