Ostatni prolajfer

– Podczas długiej kariery jako deputowany sir David był zagorzałym obrońcą życia – tak Antonia Tully ze Stowarzyszenia Ochrony Nienarodzonych Dzieci wspominała Davida Amessa, zamordowanego przez islamskiego radykała.

Amess zginął podczas dyżuru poselskiego. 25-letni Ali Harbi Ali, pochodzący z somalijskiej rodziny mieszkaniec Londynu, zadał mu 12 ciosów nożem. Choć Amess był katolikiem, policja nie dopuściła do niego księdza, który chciał udzielić ostatniego namaszczenia. Śmierć sir Davida wywołała w Wielkiej Brytanii wstrząs i obawy przed potencjalnymi zamachowcami, którzy w czasie lockdownu w sposób niewidoczny dla otoczenia stali się zwolennikami radykalnego islamu.

Całe życie w tylnych ławach

Deputowanych takich jak Amess nazywa się backbencherami. Pojęcie to, oznaczające człowieka siedzącego w tylnej ławce, odnosi się do parlamentarzystów, którzy nie pełnią funkcji w rządzie lub opozycyjnym gabinecie cieni, choć w praktyce mogą mieć spory wpływ na treść ustaw. W praktyce backbencherami jest większość członków 650-osobowej Izby Gmin. Jednak Amess nigdy nie przesunął się na front, choć zasiadał w parlamencie bez przerwy przez niemal 40 lat. Dlaczego? Między innymi dlatego, że na jego poglądy nie było koniunktury nawet w Partii Konserwatywnej.

Latem 2006 r. Amess znalazł się wśród sygnatariuszy wniosku o rewizję brytyjskiego prawa aborcyjnego. W całym kraju notowano wówczas ponad 200 tys. aborcji rocznie (i do dziś wskaźniki są podobne). Wnioskodawcy zwracali uwagę, że wielu z nich dokonuje się z powodu chorób dziecka, niekiedy łatwych do wyleczenia. „Krajowy Urząd Statystyczny zgłosił ponad 20 późnych aborcji w latach 1996–2004 z powodu stopy końsko-szpotawej, którą można łatwo skorygować chirurgicznie lub fizjoterapią” – pisali autorzy. „W tym samym okresie kolejnych czworo niemowląt zostało poddanych aborcji, ponieważ miały błoniaste palce lub dodatkowe palce, co również można łatwo skorygować”. Twórcy petycji dodawali, że do aborcji dochodziło w 92 proc. przypadków wykrycia zespołu Downa. Z wniosku niewiele wynikło. Podpisali go wprawdzie członkowie zarówno Partii Konserwatywnej, jak i Partii Pracy, ale nie tylko w tym drugim ugrupowaniu przeciwnicy aborcji stanowili mniejszość. Konserwatyści przestali zajmować się obroną życia jeszcze w czasach Margaret Thatcher (która zresztą jako deputowana w 1967 r. poparła Abortion act), a w XXI w. pod wodzą Davida Camerona w sprawach światopoglądowych mówili jednym głosem z lewicą. Inicjatywy pojedynczych polityków, np. Nadine Dorries, która w 2008 r. starała się o obniżenie granicy legalności aborcji o kilka tygodni, nie miały szans na powodzenie.

Wierny do końca

Pomimo zmian w rodzimej partii David Amess nie zmienił poglądów. Organizacja ­Right to Life podliczyła, że w latach 2007–2021 na 20 głosowań związanych w jakiś sposób z obroną życia Amess 19 razy głosował za życiem. O zakazie aborcji nie było w tym czasie mowy. W 2007 r. sir David opowiedział się za tym, by zakazano jej u 15-latek bez zgody rodziców. W 2008 r. poparł zakaz tworzenia ludzko-zwierzęcych hybryd, w tym samym roku głosował za delegalizacją aborcji powyżej 16., 20. albo chociaż 22. tygodnia ciąży (były to trzy głosowania w ciągu jednego dnia), a w kolejnych latach przeciwstawiał się zmniejszaniu ochrony życia w prawie Irlandii Północnej. Kilka razy oponował też przeciw eutanazji i wspomaganemu samobójstwu. Jeszcze w lipcu 2021 r. apelował o to, by Izba Gmin zajęła się przepisami dotyczącymi zaprzestania reanimacji. Jak tłumaczył, niektóre szpitale przerywają resuscytację krążeniowo-oddechową bez pytania rodziny pacjenta o zgodę.

Nie wszystkie głosowania kończyły się porażką obrońców tradycyjnych wartości – pomoc przy samobójstwie ciągle jest w Wielkiej Brytanii przestępstwem, podobnie jak eutanazja. Trudno też uznać Davida Amessa za politycznego wyrzutka, skoro potrafił obronić mandat deputowanego bez przerwy przez cztery dekady. W dodatku w 2015 r. polityk otrzymał z rąk królowej tytuł szlachecki. Angażował się zresztą w sprawy dobrze widziane przez polityczno-medialny mainstream. Optował za zakazem polowań na lisy i popularnego w Wielkiej Brytanii szczucia zajęcy (sam był miłośnikiem psów), popierał odchodzenie od węgla w przemyśle.

Thatcherysta nowej daty

David Anthony Andrew Amess urodził się w 1952 r. w miejscowości Plaistow, będącej faktycznie przedmieściem Londynu, należącej do hrabstwa Essex. Jego ojciec był elektrykiem, a matka krawcową. Matka wyznawała katolicyzm, a syn poszedł w jej ślady. Już jako nastolatek zainteresował się polityką. Wspierał działającą w szkole Partię Rewolucyjną opowiadającą się za wprowadzeniem kieszonkowego minimalnego i zniesieniem prac domowych. Później ukończył studia ekonomiczne i zarządzanie na Uniwersytecie w Bournemouth. Pracował jako nauczyciel, ghostwriter i konsultant ds. rekrutacji. Związał się z Partią Konserwatywną i jako 30-latek został wybrany do rady londyńskiego Redbridge. Rok później wystartował w wyborach do Izby Gmin z okręgu Basildon w ­Essex i odniósł sukces. Opisywano go jako thatcherystę nowego typu: chłopak z robotniczej rodziny, robiący dużo hałasu, niebawiący się w subtelności. Przez 3 lata Amess łączył funkcje deputowanego i radnego, po czym zrezygnował z tej drugiej. W 1983 r. wziął ślub z Julią Arnold. Doczekali się syna i czterech córek.

W 1987 r. ponownie wybrano go na deputowanego, co zawdzięczał przede wszystkim z osobistej popularności w regionie. Po zwycięstwie został osobistym sekretarzem Michaela Portillo, mianowanego podsekretarzem stanu w ministerstwie zabezpieczenia socjalnego. Amess pracował dla Portillo przez 10 kolejnych lat, gdy ten pełnił różne ministerialne funkcje, zwieńczone objęciem na 3 lata resortu obrony. Portillo, syn hiszpańskiego lewicowca, który uciekł z kraju po wojnie domowej, jest katolikiem, ale w późniejszych latach wspierał pomysły obyczajowe lewicy. Miał ambicje przejęcia władzy w Partii Konserwatywnej, lecz w 1997 r. przegrał wybory, co zmusiło go do odejścia na pewien czas z polityki. Amess odniósł wtedy kolejny sukces. Tym razem w nowym okręgu wyborczym – Southend West. Pozostał w nim do końca życia.

Radykalizm online

W roku budżetowym 2015/2016 wydatki związane z ochroną biur brytyjskich deputowanych wyniosły w sumie 170 tys. funtów. 2 lata później było to 4,5 mln funtów. David Amess był zmęczony agresją w polityce. Sam doświadczał jej m.in. z powodu swojego poparcia dla brexitu. W wydanej na krótko przed śmiercią książce, w której opisywał kulisy pracy w Pałacu Westminsterskim, stwierdził, że wrogość zniszczyła starą angielską tradycję spotkań z wyborcami. Część brytyjskich polityków uważa, że ze względów bezpieczeństwa należałoby w ogóle zaprzestać tej praktyki. Mord na Amessie będzie dodatkowym argumentem. Działacz Partii Konserwatywnej nie zginął jednak z ręki politycznego przeciwnika. Ali Harbi Ali nie angażował się w działalność żadnej partii. Ze wstępnych ustaleń wynika natomiast, że od niedawna wyznaje on radykalny islam. Urodzony w Wielkiej Brytanii syn byłego medialnego doradcy premiera Somalii w dzieciństwie chodził do anglikańskiej szkoły i regularnie odwiedzał chrześcijański kościół. Jednak w czasie lockdownu zaczął oglądać nagrania Anjema Choudary’ego, islamskiego kaznodziei, także urodzonego na Wyspach. Choudary uchodzi za inspiratora londyńskich zamachów sprzed kilku lat. W 2016 r. skazano go na 5 lat pozbawienia wolności za wspieranie Państwa Islamskiego, ale w 2018 r. kaznodzieja został zwolniony z więzienia, a w lipcu 2021 r. zniesiono nawet obowiązujący go wcześniej zakaz aktywności medialnej. 25-letni zwolennik Choudary’ego był pod obserwacją służb antyterrorystycznych, ale po pewnym czasie przestano się nim zajmować. Teraz antyterrorystyczne przepisy posłużą do osądzenia go za zbrodnię, którą popełnił. •

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Reklama

Reklama

Reklama

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
26 27 28 29 30 31 1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31 1 2 3 4 5