Wniebowstąpienie, jedna z najważniejszych tajemnic życia Jezusa, nie jest odejściem.
Chrystus nie znika z ziemi. On przenosi natomiast ciężar ludzkiego serca wyżej, tam, gdzie grawitacja łaski działa mocniej niż prawa tego świata. To raczej rozsunięcie nieba — jak zasłony o świcie. A my? Stoimy pomiędzy pyłem a obłokiem. Z kieszeni wysypują się nam troski, a w dłoniach wciąż próbujemy utrzymać wieczność. Może właśnie dlatego potrzebne są „Wniebowianki”. Nie wianki z kwiatów, lecz splecione z westchnień, niedokończonych modlitw, pytań bez odpowiedzi i ufności, która czasem bardziej przypomina ostatnią zapałkę na wietrze niż pewność…
Wniebowstąpienie to święto ludzi z zadartą głową. Ludzi, którzy jeszcze nie umieją latać, ale już przestają pełzać. Niebo w Ewangelii nie jest adresem. Jest kierunkiem serca. Czasem modlitwa przypomina rzucanie wianków na wodę — nie wiemy, dokąd popłyną. A może dziś trzeba rzucać je w niebo? Jak odważną zgodę, że nie wszystko musi zostać wyjaśnione, aby mogło zostać ocalone.
Są ludzie, którzy żyją przy ziemi tak długo, aż zapominają patrzeć w górę. I są tacy, którzy nawet pośród ruin potrafią dostrzec otwarte niebo. Wniebowianki są właśnie dla nich. Dla tych, którzy wierzą, że żadna modlitwa nie spada z powrotem martwa. Że Bóg zbiera ludzkie światło nawet z najbardziej pogaszonych miejsc. I może właśnie Wniebowstąpienie jest świętem nadziei upartej jak trawa — tej, która potrafi przebić kamień.
W jednym z wywiadów Krzysztof Piesiewicz (1945–2026), adwokat, scenarzysta i najbliższy współpracownik Krzysztofa Kieślowskiego, powiedział:
„Człowiek wybierając drogę, która wymaga poświęceń i wyrzeczeń, musi wiedzieć, że w istocie zaprowadzi go ona do takiego punktu, w którym poczuje się lepszy i pełniejszy. Musi być przekonany, że warto tę trudniejszą drogę wybrać. Zawsze trzeba, wydaje mi się, mówić o tym, że człowiek jest wolny, ale natychmiast trzeba także mówić, że jest odpowiedzialny”. Z perspektywy Wniebowstąpienia wydaje się to wręcz kwestią kluczową.
Na koniec fragment tytułowych „Wniebowianków” zespołu muzycznego Deus Meus:
„Rzucam w niebo wianki
W wieczory i ranki
Moich modlitw wierząc
Że zakwitną
Wysyłam nadzieję
Co dasz niech się dzieje
Wierzę, że na łąkach mych
Spotkam Cię”.
aktualna ocena | |
głosujących | |
Ocena |
bardzo słabe |
słabe |
średnie |
dobre |
super |