Czystego serca

Karolina żyła życiem, które daje Chrystus, i nikt nie był jej w stanie tego odebrać. Zostawiła nam przesłanie o tym, że trzeba poznać swoją godność i z tą godnością żyć – mówi ks. Zbigniew Szostak, kustosz sanktuarium bł. Karoliny Kózkówny w Zabawie.

Około dziewiątej pod domem Kózków pojawił się rosły Kozak. Wypytywał o to, gdzie stacjonują wojska austriackie. Gdy przerażony Jan źle zrozumiał pytanie, żołnierz chwycił go za gardło i zaczął nim potrząsać. Nagle Kozak zauważył za firanką przyglądającą się całemu zajściu córkę Jana, szesnastoletnią Karolinę. Wrzeszcząc i przeklinając, zmusił obojga do pójścia wraz z nim w stronę lasu, jednak na jego skraju przystawił ojcu dziewczyny broń do piersi i, grożąc śmiercią, kazał zawracać. Sam zaś uprowadził Karolinę w głąb lasu.

Życie za czystość

– Tylko te stare, ponaddwustuletnie dęby są świadkami tego, co tutaj zaszło 18 listopada 1914 r. – wskazuje potężne drzewa ks. Zbigniew Szostak. Ciało dziewczyny odnalazł ponad dwa tygodnie później Franciszek Szwiec, który zbierał na skraju lasu gałęzie na opał. Oględziny wskazywały na stoczoną z żołnierzem walkę. Kilkakrotnie cięta ostrą bronią, musiała wyrwać się napastnikowi i uciekać w stronę wioski. Wyczerpana i ranna, umarła z powodu upływu krwi. Ocaliła czystość, ale ceną było życie.

W miejscu śmierci Karoliny znajduje się dziś czternasta stacja drogi krzyżowej, przebiegającej szlakiem jej męczeństwa. „Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą” – głosi napis na tabliczce. Szlak zaczyna się przy rodzinnym domu w Wał-Rudzie, odbudowanym z drewnianych ścian, które przetrwały pożar z 1921 r. Ten dom, położony w przysiółku o wdzięcznej nazwie Śmietana, nazywany był kiedyś „Betlejemką” i „kościółkiem” ze względu na pobożność jego mieszkańców. Dorośli Kózkowie rozpoczynali dzień nawet o czwartej rano i, krzątając się przy obrządkach, śpiewali godzinki. Gdy budziły się dzieci, cała rodzina odmawiała pacierz pod przewodnictwem matki. Wspólną modlitwę odmawiało się także w południe, a potem jeszcze przed wieczerzą i kolejny raz – przed udaniem się na nocny spoczynek. W domu czytano też Pismo Święte i żywoty świętych, a także czasopisma religijne, które Karolina prenumerowała.

Do odtworzonej izby wchodzi się przez dawną stajnię, w której dziś znajduje się kaplica. Na wprost wejścia do kaplicy przykuwa uwagę krucyfiks z bardzo oryginalną figurą Pana Jezusa. Sam środek postaci wydaje się odarty ze skóry, a wydrążona w ciele przestrzeń wygląda tak, jakby spomiędzy żeber ktoś wyrwał serce. Z obrazu umieszczonego na lewo od krzyża spogląda na nas ruda dziewczyna o bystrych oczach. „W szkole była dobrą uczennicą, a wrodzona inteligencja, poczucie obowiązku i powaga ponad wiek wyróżniały ją spośród koleżanek. Choć z usposobienia pogodna, a nawet czasem pełna humoru, była raczej zamknięta w sobie i często w jej twarzy uderzał wyraz zastanowienia i troski” – wspominał Karolinę jej nauczyciel Franciszek Stawiarz.

Chody u Pana Jezusa

W niewielkiej izbie mieszkalnej znajdujemy kilka zachowanych przedmiotów z domu Kózków: ciemnobrązową chustę, którą nosiła błogosławiona, stolik i łóżko, a nad nim dwa obrazy: ukrzyżowania Pana Jezusa i Matki Bożej Nieustającej Pomocy – ten sam, na który patrzyła, wychodząc z domu ostatni raz. W izbie są też pamiątki zakupione przez Karolinę na odpuście w niedalekim Odpryszowie: drewniany krucyfiks i pobożne obrazki. Bo też jej pobożność była ponadprzeciętna. Gdy wieczorami długo klęczała przy łóżku na modlitwie, ojciec zwracał jej uwagę: „Idź już spać, bo zimno, nie klęcz tyle”. Ona zaś odpowiadała: „Jeszcze się wyśpię” – i dalej przesuwała w palcach różaniec, odmawiając jego wszystkie trzy części. Opiekowała się pobliską kapliczką Matki Bożej Śmietańskiej, a pod gruszą, do dziś rosnącą na rozległej polanie nieopodal domu, nauczała dzieci katechizmu. Również starsi mieszkańcy przychodzili do niej, by wyjaśniała im prawdy wiary. Ba, sam proboszcz przyznawał, że wiele korzystał, rozmawiając z Karoliną na tematy religijne.

Do oddalonego o zaledwie trzy kilometry sanktuarium w Zabawie podjeżdża właśnie pielgrzymka seniorów z pobliskich Wierzchosławic (tych samych, w których na świat przyszedł Wincenty Witos). – Dobrze znają Karolinę i chętnie tu przybywają – opowiada Małgorzata Kwapniewska, pielęgniarka z Dziennego Domu Opieki Medycznej, która zorganizowała kolejny wyjazd swoich podopiecznych w to miejsce. – Jej relacja z Bogiem jest bardzo inspirująca. Zaczerpnęła wiele od rodziców, ale wypracowała ją także sama, podczas długich nocnych modlitw – podkreśla pani Małgorzata.

Sanktuarium, utworzone w kościele Trójcy Przenajświętszej, który od 1913 r. był świątynią parafialną Karoliny, jest dziś nieustannym świadkiem owoców tej relacji. – Ludzie doświadczają tu wielu łask i cudów – opowiada Jerzy Kwaśniak, przewodnik. – Często są to np. uwolnienia z nałogów, także w sferze czystości. Ale jest też wiele uzdrowień fizycznych. Dziewięcioletnia Karolinka przyjechała tu z chłoniakiem, prosząc o ratunek. Napisała później do kustosza, że nie wie, dlaczego jej patronka nie została jeszcze kanonizowana, skoro jej rak zniknął. Z kolei moją znajomą, która zaszła w ciążę, lekarze w Tarnowie i Krakowie przekonywali, że jej dziecko nie ma żołądka, a przełyk jest zrośnięty. Rodzina zawierzyła się Karolinie i 2 sierpnia, w urodziny błogosławionej, przyszedł na świat zdrowy chłopczyk. Karolinka ma wielkie chody u Pana Jezusa.

Karolina inspiruje

– Jesteśmy w jedynym miejscu na świecie, w którym parafianka, na tej ziemi urodzona i w tej świątyni bierzmowana, jest pochowana w mensie głównego ołtarza – twierdzi ks. Zbigniew Szostak. To już czwarty grób błogosławionej Karoliny. Najpierw została ona pochowana na miejscowym cmentarzu. W jej pogrzebie 6 grudnia 1914 r. uczestniczyło 3 tys. ludzi, którzy już wtedy dawali wyraz przekonaniu o jej świętości. Po trzech latach jej szczątki trafiły na plac przy kościele, by w 1981 r. znaleźć się w jego przedsionku. Wreszcie na krótko przed beatyfikacją w 1987 r. przeniesiono je w miejsce obecnego spoczynku.

Cała świątynia opowiada o życiu błogosławionej Karoliny. Mozaika na frontonie wieży przedstawia ją z katechizmem w ręku na tle wał-rudzkiego lasu. W przedsionku wybrane fragmenty jej biografii i kultu uwiecznił na płaskorzeźbie Tadeusz Kowal. Wewnątrz kościoła pięć witraży wykonanych przez krakowski zakład S.G. Żeleński także przedstawia sceny z życia Karoliny. Najważniejsze jest jednak to, że jej postać staje się inspiracją dla kolejnych pokoleń młodych ludzi. I to na wiele sposobów. Powstały o niej już dwa filmy fabularne i jeden animowany, a także dwa oratoria (trzecie właśnie jest w trakcie tworzenia). Jej imię nosi konkurs poetycko-plastyczny i festiwal muzyczny. Sanktuarium stało się natomiast światowym centrum Ruchu Czystych Serc. W Zabawie znajduje się także centrum organizacyjne tarnowskiej pieszej pielgrzymki na Jasną Górę, która jest największa w Polsce. Z kolei pobliska Góra Synaj, usypana z okazji Światowych Dni Młodzieży w Krakowie, stanowi miejsce spotkań młodych ludzi, którzy chcą kontynuować dzieło zapoczątkowane na ŚDM. Także w sobotę, 21 sierpnia, takie spotkanie będzie miało miejsce, a Zabawę nawiedzą symbole ŚDM: krzyż i ikona Matki Bożej Salus Populi Romani.

Oprócz okazji do świętowania radosnych przeżyć sanktuarium stwarza przestrzeń dla tych, którym trudno poradzić sobie z cierpieniem. Kaplica Męczenników i Ofiar Przemocy, znajdująca się w kościele, jest symbolicznym miejscem obecności utraconej osoby. Tu na specjalnych tabliczkach pamiątkowych uwiecznieni zostali ci, którzy ponieśli śmierć w wyniku przemocy. To miejsce ma też pomóc ich bliskim w zrozumieniu swoich przeżyć, a także, jeśli to możliwe, w procesie przebaczenia i pojednania.

Wyjść na światło

Podobną rolę, ale dla bliskich ofiar wypadków komunikacyjnych, odgrywa położony niedaleko kościoła pomnik „Przejście”. Na wewnętrznej ścianie oryginalnej konstrukcji, zaprojektowanej przez artystę rzeźbiarza dr. hab. Jacka Kucabę, ciągle dodawane są jednakowej wielkości krzyżyki, upamiętniające osoby ginące w wypadkach. Pierwszy tego typu pomnik w Europie ma pełnić funkcję terapeutyczną. Wchodząc do niego, pokonujemy kolejne bramy w kształcie poszarpanych krzyży. Symbolizują one kolejne etapy doświadczenia psychicznego związanego ze śmiercią bliskiej osoby. Tak dochodzi się do dużego krzyża, przy którym znajduje się lampa, wskazująca drogę do nowego życia. Z wnętrza pomnika wychodzi się na światło już inną drogą.

Zdaniem ks. Zbigniewa Szostaka ten pomnik to również owoc działania Karoliny Kózkówny. Kustosz sanktuarium zwraca uwagę, że rodzice błogosławionej też musieli poradzić sobie z traumą po stracie córki. Zarówno dla rodzin ofiar wypadków, jak i przemocy odbywają się tu rekolekcje, które pomagają przejść drogę od poczucia bezsilności, bólu i beznadziei do otwarcia na uzdrowienie. Najbliższe spotkania pod hasłem „Mój krok w życie po stracie” odbędą się w listopadzie.

Z Góry Synaj raz jeszcze spoglądamy w kierunku sanktuarium. Przed sobą mamy alejkę, na której ustawiono tablice z hasłami kolejnych Światowych Dni Młodzieży. Po lewej, wzdłuż pola, na którym właśnie pasą się krowy, znajduje się rząd krzyży z zapisanymi na nich liczbami ofiar wypadków komunikacyjnych w poszczególnych latach. Między polem a plebanią znajdujemy jeszcze fragmenty samolotu Dakota – identycznego jak ten, który w 1944 r., w ramach akcji III Most, zabierał z tych terenów zdobyte części wyrzutni V-2. To jeszcze jeden pas startowy – tym razem w sensie dosłownym. Śmierć i życie splatają się więc w Zabawie, jedno przechodzi płynnie w drugie. – Błogosławiona Karolina codziennie uczestniczyła we Mszy św. Żyła życiem, które daje Chrystus, i nikt nie był jej w stanie tego odebrać – podkreśla ks. Zbigniew Szostak. – Zostawiła nam przesłanie o tym, że trzeba poznać swoją godność i z tą godnością żyć. To daje siłę, by obronić wewnętrzną wolność, nawet w momencie największego zagrożenia.•

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Reklama

Reklama

Reklama

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
31 1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11