Słuchając papieża

W ciągu lat wokół Franciszka narosło wiele mitów i uprzedzeń, które determinują to, w jaki sposób go postrzegamy.

Z drżeniem serca podchodzę do papieskich tekstów. Z racji mej pracy w Radiu Watykańskim często jest tak, że jestem ich pierwszym „interpretatorem” dla polskich odbiorców. Kolejny raz zdałam sobie sprawę z tego, jak wielka to odpowiedzialność zabierając się w poniedziałek za przemówienie do korpusu dyplomatycznego akredytowanego przy Stolicy Apostolskiej. Bagatela 19 stron tekstu pełnego ważnych treści. I jeszcze to nasłuchiwanie, czy papież czegoś nie wtrąci, bo mogłoby to całkowicie wywrócić istotę przekazu. Jak oddać to w serwisie informacyjnym, który rządzi się swoimi prawami, czy depeszy, która też nie może być przecież tasiemcem i nie przekłamać myśli Franciszka? Im waga spotkania czy przemówienia większa, tym większe są dylematy.

Wspomniane spotkanie z korpusem dyplomatycznym, to najważniejsze polityczno-społeczne wystąpienie w ciągu roku, podczas którego kolejni papieże analizują sytuację świata i przez dyplomatów zwracają się do rządów państw, które ci reprezentują. To swoiste wyznaczenie mapy drogowej dla świata, tak jak dla Kościoła jest nim spotkanie z Kurią Rzymską. Można gonić na newsem, czy znaleźć chwytliwe hasło, które zapadnie w ucho, choć nie zawsze do końca jest prawdziwe. Osobiście staram się nie zabić newsowej mocy przekazu, ale coraz częściej pytam, czego nie wyciągną media głównego nurtu, albo co spotka się z nadinterpretacją drugiej strony medialnego przekazu. Chodzi mi o to, by jak najwierniej oddać nauczanie papieża, niezależnie od tego kim on jest.

Nie chcę przez to powiedzieć, że robione przeze mnie depesze są lepsze od innych, bo tak nie jest. Chcę zachęcić do szukania i zgłębiania nauczania Franciszka, ponieważ narosło wokół niego wiele mitów i uprzedzeń, które determinują to, w jaki sposób go postrzegamy i jak o nim mówimy. Często bardzo niesprawiedliwie. Widzę  w tym pewne zaniedbanie ze strony Kościoła w Polsce. Chwali się episkopatowi, że chce poszerzyć komunikację w ramach powstałego właśnie biura ds. komunikacji zagranicznej. Rzetelny wielojęzyczny przekaz choćby o pontyfikacie Jana Pawła II czy promocja nauczania Prymasa Wyszyńskiego są potrzebne, szczególnie przed jego beatyfikacją. Warto również jednak promować wśród Polaków nauczanie kolejnych papieży. Nie wszyscy znają języki i mogą sięgać do tekstów źródłowych, a nie wszystko jest tłumaczone. Materiały są rozsiane w czeluściach internetu i nie wszystkie uzupełnione np. o papieskie improwizacje w czasie audiencji. Może pierwszym krokiem byłoby stworzenie pod auspicjami episkopatu dobrej i regularnie uzupełnianej strony z nauczaniem Franciszka, i tych, którzy po nim przyjdą. To problemu mitów i uprzedzeń nie rozwiąże, ale pomoże tym, którzy szczerym sercem chcą słuchać papieża i karmić się jego nauczaniem. A tych na szczęście nie brakuje.

 

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Reklama

Reklama

Reklama

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
28 29 30 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31 1
2 3 4 5 6 7 8