4,5 tysiąca intencji

– Świątynia jeszcze w budowie, a Bóg już tu działa – cieszy się proboszcz powstającego w Radzyminie sanktuarium św. Jana Pawła II – wotum wdzięczności za Cud nad Wisłą.

Ksiądz Krzysztof Ziółkowski, proboszcz sanktuarium, z dumą oprowadza po placu budowy. 100 lat temu podczas Bitwy Warszawskiej ukazała się tu Matka Boża Łaskawa – patronka Warszawy, a 21 lat temu na cmentarz żołnierzy poległych w 1920 r. w Radzyminie przybył św. Jan Paweł II. – Nie ma chyba drugiego takiego kościoła w Polsce, w którym tak splatałyby się historia narodu i osobista historia papieża – zauważa proboszcz.

Przerwać zmowę milczenia

Ksiądz proboszcz od lat zbiera pamiątki związane z Bitwą Warszawską. Na terenie plebanii stworzył nawet izbę pamięci, w której znajdują się m.in. zdjęcia z filmu Jerzego Hoffmana „1920. Bitwa Warszawska”, replika szabli wojskowej, oryginalna lanca z 1914 r. i pas żołnierza sowieckiego. Są także repliki mundurów z okresu bitwy, Orderu Wojennego Virtuti Militari, który po bitwie gen. Józef Haller wręczał jej uczestnikom. Tablice informacyjne przypominają historię Radzymina oraz pielgrzymkę Jana Pawła II w czerwcu 1999 r. Ojciec Święty spotkał się z kombatantami walk 1920 roku oraz odprawił Mszę św. na cmentarzu żołnierskim. Pod praską katedrą padły jego pamiętne słowa, w których przypomniał, że „o wielkim Cudzie nad Wisłą przez lata całe trwała zmowa milczenia”, dlatego „na nową diecezję warszawsko-praską Opatrzność Boża niejako nakłada obowiązek podtrzymania pamięci tego wielkiego wydarzenia”. Po powrocie do Watykanu, 15 sierpnia 1999 r. w Castel Gandolfo powiedział: „Wśród wszystkich miejsc, które dane mi było odwiedzić w Polsce w czerwcu, w szczególny sposób zapadł mi w serce Radzymin”, a 1 grudnia w Watykanie podziękował Bożej Opatrzności, że nawiedzając Radzymin, mógł spłacić dług wdzięczności wobec tych wszystkich, którzy w roku 1920 podjęli walkę z najeźdźcą i zwyciężyli. „Bardzo pragnąłem być w Radzyminie i to moje pragnienie się spełniło”.

– Jako diecezja czujemy się spadkobiercą papieskiego testamentu – mówi proboszcz. Dlatego na polach Bitwy Warszawskiej na pamiątkę 100. rocznicy urodzin św. Jana Pawła II i 100. rocznicy Cudu nad Wisłą powstaje sanktuarium (z inicjatywy abp. S.L. Głódzia, wcześniej ordynariusza diecezji warszawsko-praskiej). Miejsce historycznej pamięci o ważnych dla narodu wydarzeniach i pontyfikacie wielkiego Polaka.

3 tysiące serc

Kiedy Janina Kowalczyk wraz z mężem Kazimierzem przeprowadzili się z Warszawy do Radzymina, na terenie powstającego sanktuarium św. Jana Pawła II stał tylko poświęcony krzyż. – Od razu pomyśleliśmy, żeby zaangażować się w budowę. Pomoc innym mamy zakorzenioną głęboko w sercu. Kiedy mieszkaliśmy na warszawskim Ursynowie, zaangażowaliśmy się w budowę osiedlowego kościoła, więc pomóc możemy i tu – wspomina pani Janina.

I tak się zaczęło. Od ludzi dobrej woli. Powstał parafialny wolontariat, którego członkowie gotowi byli promować ideę powstającego sanktuarium: wraz z księdzem proboszczem rozprowadzać w parafiach w całej Polsce cegiełki na budowę, szerzyć kult świętego papieża i modlić się o potrzebne łaski zarówno dla darczyńców, jak i dla księdza proboszcza. Powstała także strona internetowa www.wotum1920.pl z informacjami o nowym sanktuarium i możliwości jego wspierania. W ciągu 10 lat idea budowy sanktuarium zgromadziła 3 tys. darczyńców.

– Wspierają nas przeważnie ci, którym bliska jest postać św. Jana Pawła II i jego nauczanie, ale także osoby, których członkowie rodzin brali udział w Bitwie Warszawskiej – wyjaśnia Katarzyna Figura, zajmująca się w parafii pozyskiwaniem funduszy. I dodaje: – Nie ma tygodnia, żeby nie przyszło kilkanaście listów z prośbą o zamówienie Mszy św., podziękowaniem za otrzymane łaski, świadectwami uzdrowień.

Proboszcz nie pozostaje dłużny: w pierwszą niedzielę miesiąca sprawuje Mszę św. w intencji darczyńców i ofiarodawców.

Maryja ze strzałami

Dzięki darom ludzkich serc prace budowlane pomału zbliżają się do końca. Uroczyste poświęcenie świątyni planowane jest na 22 października, kiedy przypada liturgiczne wspomnienie świętego papieża. – Bardzo nam zależy, żeby zdążyć wykończyć wnętrze i móc rozpocząć modlitwę w świątyni. Do tego czasu musimy zebrać jeszcze 800 tys. zł – mówi proboszcz. I roztacza wizję wnętrza nowego kościoła. W ołtarzu głównym znajdować się będą portrety trzech maryjnych kardynałów: Karola Wojtyły, Stanisława Wyszyńskiego i Augusta Hlonda. Na górze ołtarza zamieszczony będzie wizerunek Matki Bożej Łaskawej – patronki Warszawy, taki sam jak ten, który znajduje się w jezuickim sanktuarium Matki Bożej Łaskawej na warszawskiej Starówce.

Świątynia będzie miała dwie kaplice poświęcone Niepokalanemu Sercu Najświętszej Maryi Panny oraz Najświętszemu Sercu Pana Jezusa. W jej wnętrzu znajdą się także ocalone z niemieckiego kościoła przeznaczonego na meczet stacje Drogi Krzyżowej, a także relikwie świętego papieża: krew, fragment pasa sutanny i odzieży.

Obok świątyni stanie 3-metrowa, odlana z brązu, figura Matki Bożej Łaskawej trzymająca w dłoniach strzały wroga – taka sama, jaką ujrzeli nacierający na Warszawę bolszewicy. Zamocowana na 5-metrowym cokole, widoczna z pobliskiej trasy S8, ma przypominać wjeżdżającym do stolicy podróżnym, że jest patronką i opiekunką Warszawy. – Przez wiele lat Bitwa Warszawska i miejsce Matki Bożej w tym wydarzeniu były nieobecne w przestrzeni publicznej – zauważa bp Romuald Kamiński, ordynariusz diecezji warszawsko-praskiej. Uroczyste poświęcenie pomnika-wotum odbędzie się 16 sierpnia.

Narodowe

wołanie o cud

– Świątynia jeszcze nie jest gotowa, a Bóg już tu działa – cieszy się proboszcz. Najbardziej widać to każdego 18. dnia miesiąca, kiedy podczas Mszy św. z modlitwą o uzdrowienie duchowe i fizyczne za przyczyną św. Jana Pawła II tymczasowa kaplica pęka w szwach. Do Radzymina przyjeżdża ponad 300 pielgrzymów. – Podczas liturgii modlimy się także w intencjach nadsyłanych na Narodową Nowennę do Jana Pawła II – za polskie rodziny i naszą ojczyznę – przed jego 100. rocznicą urodzin. Zainteresowanie przeszło moje najśmielsze oczekiwania. W ciągu kilku dni od inauguracji modlitwy napłynęło ponad 2,5 tys. intencji. Prośby dotyczyły głównie uzdrowienia rodzinnych relacji, małżeństw, uzdrowień fizycznych oraz naszej ojczyzny. Obecnie mamy 4,5 tys. próśb i nadal napływają kolejne – mówi proboszcz. I dodaje: – Są już pierwsze owoce modlitwy. Zdarzają się uzdrowienia fizyczne, duchowe. Mamy kilka cudów rocznie.

W sanktuarium znana jest historia cudownego uzdrowienia dziecka za przyczyną św. Jana Pawła II. Kiedy rodzice dowiedzieli się, że chłopiec, będąc jeszcze w łonie matki, ma przerost mięśnia sercowego i nerki, byli zdruzgotani. Lekarska diagnoza dwóch niezależnych specjalistów była bezlitosna: dziecko zaraz po porodzie umrze. –- Zamiast kołyski mamy kupować trumnę – łkali.

Zaprzyjaźniony ksiądz podpowiedział, by zamówić 9 Mszy św. za przyczyną św. Jana Pawła II o cudowne uzdrowienie dziecka. Stan zdrowia po porodzie był zdaniem lekarza „lepszy, niż się spodziewał”. Ze zdziwieniem stwierdził: „Musiało się stać coś nadzwyczajnego”. Chłopca czekał jedynie zabieg usunięcia wodniaka z nerki, ale po kolejnym USG lekarze orzekli, że wodniak zniknął. – Tu palec Boży jest widzialny, to niejedyny przypadek cudownego uratowania dziecka dzięki wstawiennictwu świętego papieża – mówi kapłan, który towarzyszył rodzinie.

Patronie rodzin, ratuj!

Kilka razy w tygodniu do kancelarii parafialnej przychodzą ludzie, prosząc o modlitwę. – W szczególnych przypadkach wystawiamy Najświętszy Sakrament i wspólnie z daną osobą modlimy się o uzdrowienie za przyczyną obecnego w relikwiach św. Jana Pawła II – mówi proboszcz. I dodaje: – Teraz walczymy o uzdrowienie dziewczynki z glejakiem mózgu. Lekarze ją przekreślili, a my walczymy.

Z takiej walki zwycięsko wyszli Marta Piwko i jej chory na nowotwór skóry mąż. Sytuacja z medycznego punktu widzenia była bardzo trudna. – Zamierzaliśmy udać się do sanktuarium, by modlić się przy relikwiach św. Jana Pawła II. Kiedy przyszliśmy do tymczasowej kaplicy, zdarzył się cud, Pan Jezus przyszedł do nas – został wystawiony dla naszej rodziny w Najświętszym Sakramencie. Czułam bliskość Jezusa, miałam wrażenie, że to On nas woła do siebie, żebyśmy Jemu powierzyli całe nasze życie – wspomina. – Wróciliśmy do domu mocno podbudowani i pełni nadziei, choć jeszcze ze strachem w sercu – relacjonuje pani Marta.

W czasie gdy mąż pani Marty był w szpitalu, cała rodzina modliła się. – Mąż odzyskał zdrowie, a nasze życie przemieniło się. Zamiast się zamartwiać, dziękujemy Bogu za każdy dzień i nie możemy doczekać się, kiedy pójdziemy w niedzielę do kościoła – cieszy się pani Marta. I dodaje: – Bliski stał się nam także św. Jan Paweł II jako patron i podpora rodzin.

O wielu uproszonych łaskach za wstawiennictwem świętego papieża świadczą choćby opasłe księgi podziękowań i łask. – Chodzi o to, by ludzie zrozumieli, że cuda się zdarzają. Także w ich życiu. To miejsce nam o tym przypomina – mówi proboszcz. I dodaje: – To także świadectwo wielkiej siły modlitwy wstawienniczej, jaką do Boga zanosi cała wspólnota. Powinniśmy się nauczyć razem, jako wspólnota Kościoła, działać tak, jak to zrobiliśmy, modląc się o cud w 1920 roku. •

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
24 25 26 27 28 29 30
31 1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 1 2 3 4 5 6