Ofiary nie słychać? Nie znaczy, że nie dzieje się krzywda.
Kolejna środa, w liczbie dnia maja na początku pojawiła się cyfra 2... Na świecie jakby wyczekiwanie. Co dalej z wojną USA i Izraela z Iranem, co z zablokowaną cieśniną Ormuz, a w związku z tym co z produkcją paliw, nawozów, a więc i żywności. Co dalej na Ukrainie, co dalej z obłędem europejskiej polityki klimatycznej, skoro mówi się ostatnio, że skrojono ją na miarę najgorszych, mało prawdopodobnych scenariuszy. Podobne chyba wyczekiwanie w Polsce. Rosnący dług, pożyczka SAFE na niewiadomy procent, wycofywanie się najsilniejszego z naszych sojuszników z Polski, rozgrywki służb wokół niezależnych mediów, bolszewickie zarządzanie edukacją. Zbliża się sezon urlopowy? Nie potrzeba supermeteorytu, żeby świat jaki znamy prysnął jak mydlana bańka... A w Kościele? Moją uwagę przykuła dziś informacja o wydanych przez włoski episkopat wytycznych dotyczących „etycznych i zrównoważonych inwestycji”. Dokument wskazuje m. in. na – cytuję informację – „konieczność podporządkowania finansów dobru wspólnemu, przejrzystości oraz zasadom społecznej nauki Kościoła”. Zaskoczenie? Proszę pozwolić, że nie będę tego nijak komentował...
Życie to oczywiście więcej niż te głośne, potencjalnie katastrofalne wydarzenia. Ludzie ciągle rodzą się i umierają, przeżywają swoje radości i smutki, sukcesy i porażki, doświadczają miłości i nienawiści, zaszczytów i lekceważącej wzgardy. I te z perspektywy globalnej niewiele znaczące sprawy znacznie bardziej wpływają na ich życie niż to, czym ekscytuję się politycy i medialni komentatorzy. Parę dni temu moją uwagę przykuła kolejna już w ostatnim czasie informacja o nie za ciekawej sytuacji chrześcijan w Ziemi Świętej. O bezkarnej najczęściej agresji, jaką zmuszeni są znosić ze strony uważających się za Izraelczyków – niekoniecznie wyznawców judaizmu. Jak podaje organizacja Rossing Center for Education and Dialogue w samym tylko 2025 roku odnotowano 61 ataków fizycznych, 52 ataki na mienie kościelne, 28 przypadków nękania i 14 wandalizmu. O takich sprawach jak kopanie w drzwi chrześcijan czy plucie na nich (czy na ich widok – co zauważył pewnie niejeden pielgrzym w Jerozolimie) już nawet nie mówiąc. Jeszcze gorzej palestyńskim chrześcijanom mieszkającym na Zachodnim Brzegu. Tam według znających sytuację, żydowscy osadnicy utworzyli własny „Dziki Zachód”. Przypomnijmy – bo tylko oglądając westerny można to przeoczyć – to była wielka, związana z wieloma okrucieństwami akcja osiedleńcza, która zabrała rdzennym mieszkańcom ogromnych obszarów dzisiejszych Stanów Zjednoczonych ich ziemie i zamknęła ich w rezerwatach. A na Zachodnim Brzegu, nie w XIX, ale XXI wieku jest, jak twierdzą znający temat, podobnie...
Niepolitycznie o tym pisać, prawda? Można oberwać młotkiem zarzutu o antysemityzm. Przecież to tylko incydenty – powie ktoś. Tak, ale gdy połączyć kropki pojedynczych drobiazgów, powstaje z tego dość ponury obraz. Na szczęście po tym, co zrobiło państwo Izrael w Gazie i co teraz robi w południowym Libanie, świat nie jest już tak bardzo przestraszony szantażem oskarżeń o antysemityzm. I nie jest tak skłonny nie dostrzegać w incydentach prawidłowości. Słusznie. Dobre międzyludzkie relacje, dobre relacje między społeczeństwami, budować można tylko na prawdzie. Tam gdzie kłamstwo, tam zawsze jest też mniej lub bardziej otwarta przemoc.
aktualna ocena | |
głosujących | |
Ocena |
bardzo słabe |
słabe |
średnie |
dobre |
super |
To życie chrześcijan powinno być świadectwem obecności Boga w świecie.