Czarna kawa "Jak się masz"

– Amakuru? Nimeza! – Jak się masz? Świetnie! Bo jak tu się świetnie nie poczuć po doskonałej kawie...

Aleja Solidarności w pełnym biegu. Tu stacja metra, tu tramwaj... Z uchylonych drzwi roztacza się zapach kawy. Aromat kusi. Chociaż akurat słowo „kusi” niezbyt do miejsca pasuje. – Amakuru – nazwa kawiarni i sklepu – przyszła spontanicznie – opowiada ks. Jerzy Limanówka, pallotyn, prezes misyjnej Fundacji Salvatti. – W Rwandzie popularne powitanie to „Amakuru”, co oznacza „Jak się masz?”. I zawsze wtedy odpowiada się: „Nimeza”, czyli „Świetnie”. Nawet wtedy, gdy wszystko się wali, gdy po ludzku nic nie jest dobrze. Więc wybór był jasny.

Polsko-rwandyjska kooperatywa

Fundacja Salvatti powstała, by wspierać misje pallotyńskie na świecie. – Naszym patronem jest Jakub Salvati, kupiec, przyjaciel naszego założyciela – św. Wincentego à Paulo. Salvati znał się na handlu i pomagał św. Wincentemu. To i nam w handlu, z którego dochód przekazywany jest na szczytny cel, pomaga.

Bo jak mówią twórcy Amakuru, najwyższy czas przejść na kolejny etap relacji z Afryką. – Pierwszym etapem było dawanie Afryce ryby, drugim – wędki. A obecny etap, absolutnie konieczny, to kupowanie złowionej przez Afrykę ryby. Prawdziwa pomoc nie może już się opierać na jałmużnie, lecz na współpracy i partnerstwie – mówi ks. Limanówka. Oczywiście pijąc kawę. Mocne espresso, które stawia na nogi nawet po trudnym dniu.

Fundacja szukała miejsca, gdzie swoje idee mogłaby wprowadzić w czyn. I (jak mówią – trochę cudem) otrzymali lokal od władz miasta. Na preferencyjnych warunkach. Aleja Solidarności 101. I się zaczęło. Współpraca warszawsko-rwandyjska na skalę wysokiego poziomu kofeiny i smaku. – Niegdyś Rwanda słynęła wyłącznie z przedniej herbaty, kawę mieli paskudną. Od 1994 r. jednak mieszkańcy uprawiają doskonałej jakości arabicę. Przywieźliśmy kilkanaście paczek do Polski, do spróbowania przez koneserów. I ku wielkiemu zdziwieniu i wielkiej radości okazało się, że została oceniona bardzo wysoko – mówi Katarzyna Matusz-Braniecka z fundacji.

Więc Amakuru na mapie stolicy słynie z arabiki, ale i z afrykańskich pamiątek. Drewnianych rzeźb, maryjnych figurek z Kibeho, a nawet ubrań, szytych przez wolontariuszy misyjnych z przywiezionych z Afryki materiałów. – Nasz sklep jest sklepem charytatywnym, bo zebrane pieniądze przekazujemy na projekty misyjne. Ostatni projekt to zakup gimbusa do szkoły prowadzonej przez pallotynki w Masace koło Kigali. Za pieniądze ze sprzedaży kawy, pamiątek i herbaty wyremontowaliśmy też dach w Kinoni – opowiada ks. Limanówka.

W ciągłym ruchu

Ks. Jerzy po raz pierwszy był w Rwandzie w 2008 r. Pierwsze wrażenie? – Ulice pełne ludzi, energia, tętni życie, samochody, ruch. Tłumy na ulicach od rana do nocy, biegające wszędzie dzieci. Gdzie się tylko człowiek nie pokaże z aparatem fotograficznym, od razu przybiegają i proszą o zdjęcie – mówi pallotyn. – Zacząłem przyjeżdżać na pallotyńskie misje regularnie, niemal co roku.

Bo Rwanda wciąga. I wciąż zachwyca. Choćby wiarą tubylców. – Widać, że ci ludzie potrzebują Boga. Mój ojciec wychował się na przedwojennej galicyjskiej wsi, starał nam się wpoić, że praca pracą, ale jeśli Bóg nie pobłogosławi, to nic nam nie wyjdzie. To samo widzę u Afrykanów: zawierzenie, ufność. Mają świadomość, że potrzebują pomocy z góry.

Martwi poziom nauczania dzieci: przepełnione klasy i słabo wykształceni nauczyciele. Martwi też bezpieczeństwo dzieci na drogach. W zasadzie brak tego bezpieczeństwa. Dzieci wracają do domów około godz. 18. Wtedy na równiku zapada zmierzch i szybko robi się ciemno. Wiele z nich ginie pod kołami rozpędzonych i źle oświetlonych samochodów. – Dlatego wymyśliliśmy akcję „Odblask życia dla Rwandy” – mówi Dorota Zielińska z fundacji. Mówi przez komunikator internetowy, prosto z Rwandy, gdzie z innymi wolontariuszami przygotowuje odblaskową akcję. – Chodzi o to, żeby dać dzieciom szkolnym odblaski oraz nauczyć je zasad poruszania się na drodze. Walczymy o ich życie!

«« | « | 1 | 2 | » | »»

TAGI| KOŚCIÓŁ

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Pobieranie...

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    27 28 29 30 31 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    10 11 12 13 14 15 16
    17 18 19 20 21 22 23
    24 25 26 27 28 29 30
    1 2 3 4 5 6 7