Nasz dom to drugie Betlejem

O dziejach i bogatej symbolice świąt Bożego Narodzenia mówi historyk literatury wczesnochrześcijańskiej ks. prof. Józef Naumowicz.

Maciej Kalbarczyk: W książce „Narodziny Bożego Narodzenia” obala Ksiądz Profesor popularną tezę o pogańskim pochodzeniu tych świąt. Skąd wzięła się ta błędna teoria?

Ksiądz Józef Naumowicz: Pojawiła się przy okazji reformacji w XVI wieku, kiedy niektóre nurty protestantyzmu odrzuciły Boże Narodzenie, argumentując, że nie zostało ono nakazane w Biblii. Twierdzono, że jest to wymysł papistów, a Rzym wprowadził je tylko po to, żeby zastąpić pogańskie święta. Ruchy radykalnych protestantów były bardzo silne. Tam, gdzie udało im się dojść do władzy, wprowadzały zakaz obchodzenia świąt Bożego Narodzenia. Tak postąpili purytanie w Anglii czy prezbiterianie w Szkocji. W tym ostatnim kraju zakaz trwał aż trzy wieki. Dosięgnął także Ameryki Północnej, w której początkowo dominowali radykalni protestanci. Były nawet ustalone grzywny i inne kary za świętowanie narodzenia Jezusa 25 grudnia. Z biegiem czasu większość wyznań chrześcijańskich zmieniła zdanie, ale tezy o pogańskim pochodzeniu tych świąt są wciąż powtarzane, np. przez Świadków Jehowy i Adwentystów Dnia Siódmego.

Tak zwana hipoteza zastępstwa upowszechniła się także w Kościele katolickim. Dlaczego tak się stało?

Sama w sobie teoria ta nie byłaby groźna, gdyby była prawdziwa. Kościół przecież akceptuje i ceni sobie proces inkulturacji, chętnie wyrażając siebie w kulturze danego miejsca czy czasu. Nie byłoby też w tym nic złego, gdyby Boże Narodzenie powstało po to, by przy okazji zastąpić jakieś pogańskie święto. Fakty historyczne mówią jednak coś innego. Dlaczego te tezy się przyjęły? Brakowało rzetelnych badań. To dziwne, jak łatwo pewne fałszywe stwierdzenia wchodzą w obieg. Nie wiem, dlaczego wszyscy uwierzyli, że kiedyś istniały celtyckie święta zmarłych przypadające 30 października, a te tradycje rzekomo zachowały się w obchodach Halloween. Nie ma żadnych historycznych przekazów udowadniających to twierdzenie, to mit stworzony w XX wieku. Podobnie od XVI wieku powtarza się zupełnie nieprawdziwą tezę, że 25 grudnia istniały wielkie obchody narodzin Mitry oraz bogów egipskich. W żadnym starożytnym źródle nie znajdziemy takiej informacji. To kolejny mit, powtarzany także w naukowych opracowaniach.

Grotę Narodzenia Jezusa odwiedzano już w III w., ale przez kolejne 100 lat Kościół nadal nie obchodził Bożego Narodzenia. Dlaczego?

Pewne wydarzenia w Kościele są odpowiedzią na potrzebę czasu. Ruchy charyzmatyczne powstały stosunkowo niedawno, a pełnią przecież istotną funkcję. Podobnie ranga święta Bożego Miłosierdzia jest bardzo wysoka, a zostało ono ustanowione dopiero w 2000 r. W Kościele pierwotnym najpierw powstały święta związane ze Starym Testamentem. Została im nadana nowa treść. Mam tutaj na myśli Wielkanoc, Zesłanie Ducha Świętego i niedzielę. Do powstania Bożego Narodzenia czas dojrzał wtedy, gdy na początku IV wieku, po tzw. edykcie mediolańskim, Kościół uzyskał wolność działania. Zaczęły wówczas powstawać pierwsze wielkie bazyliki. Jedna z nich została zbudowana w Betlejem, nad grotą narodzin Jezusa, do której już wcześniej przybywali pielgrzymi. Inauguracja bazyliki odbyła się prawdopodobnie w 328 roku. Brała w niej udział św. Helena, matka cesarza Konstantyna Wielkiego. Obchody otwarcia świątyni stały się pierwszym oficjalnym świętem narodzenia Jezusa, nazywanym wtedy jeszcze Epifanią, czyli Objawieniem.

Wybrano wówczas datę 6 stycznia. Czym się kierowano?

Przede wszystkim jej wymową. Przypadała na początku roku – to najlepszy czas, by świętować narodzenie Jezusa. Brano także pod uwagę symbolikę liczby 6: szóstego dnia został stworzony pierwszy człowiek, który także szóstego dnia pierwszego miesiąca został odnowiony przez przyjście Zbawiciela. Chodziło więc nie o datę historyczną, ale symboliczną. Samo narodzenie Jezusa traktowano natomiast jako epifanię, czyli objawienie się Boga światu. Na Zachodzie wiązano je bardziej z objawieniem się Nowonarodzonego poganom, którzy w osobach magów przybyli ze Wschodu, by oddać Mu pokłon. W innych miejscach ważne okazało się objawienie związane z chrztem Jezusa w Jordanie, a kolejnym istotnym dla pierwszych chrześcijan wydarzeniem był cud w Kanie Galilejskiej, kiedy Jezus „objawił swoją chwałę”. Wszystkie wymienione objawienia wiązały się z obchodami 6 stycznia, chociaż akurat w Betlejem ich motywem przewodnim były same narodziny Jezusa.

Jak wtedy wyglądały uroczystości?

Zaczynały się wigilią, czyli czuwaniem przygotowującym do święta. W tym dniu po południu wierni wraz z biskupem, który przybywał na obchody z Jerozolimy, gromadzili się najpierw na tzw. Polu Pasterzy pod Betlejem. Tam czytano Ewangelię i śpiewano psalmy, następnie procesja udawała się do bazyliki. Schodzono na krótką modlitwę do Groty Narodzenia, a potem w świątyni odbywało się całonocne czuwanie. Wypełniały je czytania, hymny i psalmy. Przypominano zapowiedzi przyjścia Mesjasza i oczekiwanie na Niego, ale centralną częścią była Msza św. sprawowana jeszcze w nocy. Nad ranem biskup wraz z częścią wiernych procesyjnie przechodził około 10 km do katedry w Jerozolimie, gdzie była celebrowana kolejna Msza, już w dzień święta. Można więc powiedzieć, że Betlejem jest nie tylko ojczyzną święta narodzenia Jezusa, ale także Wigilii i Pasterki.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
29 30 1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31 1 2
3 4 5 6 7 8 9