Inaczej zginiemy

Być może – zupełnie nie mając takiej świadomości – dzisiaj drobnym gestem rozbroję czyjś gniew? Może życzliwość zahamuje w kimś odruch zemsty? Da odrobinę więcej cierpliwości? Podtrzyma resztkę nadziei?

Dobro jest zaraźliwe – mówił wczoraj papież Franciszek podczas modlitwy na Anioł Pański. Dobro jest zaraźliwe? Na co dzień widzimy sytuacje dalekie od dobra.
 
Schemat pierwszy. Państwo Islamskie zamordowało 21 Koptów. W odwecie Egipt zbombardował ich cele w Libii. Ataki przeprowadzono „aby pomścić rozlew krwi”. „Niech wszyscy, daleko i blisko, wiedzą, że Egipcjanie mają tarczę, która ich chroni” - głosi oświadczenie władz Egiptu. Zamordowanym Koptom to z pewnością istotnie pomoże…
 
Nie mam złudzeń: Państwo Islamskie nie zaprzestanie swoich działań dobrowolnie. Tu nie ma co liczyć na negocjacje. Owszem, wydaje się że potrzebne są działania wojskowe. Ale z pewnością nie w trybie doraźnej zemsty, tylko przemyślanego, wspólnego planu. Planu, który będzie zawierał przede wszystkim takie elementy, jak całkowite odcięcie dopływu broni i nowych bojowników. Zemsta to tylko demonstracja, która nie powoduje żadnego dobra. Wręcz przeciwnie. W skrajnej postaci prowadzi do całkowitego wyniszczenia.
 
Schemat drugi. Rozejm na Ukrainie miał obowiązywać od północy z soboty na niedzielę. Pierwsze sygnały brzmiały: separatyści rozejm uznają, z wyjątkiem kluczowego regionu Debalcewo, bo tego miejsca – ich zdaniem – nie dotyczy. Potem usłyszeliśmy, że „zasadniczo jest przestrzegany”, są tylko „incydenty”. Dziś już oskarżenia o łamanie rozejmu są wyraźne. I zapewne nie należy się spodziewać, że umowa z Mińska będzie respektowana, choć być może będą budowane takie pozory.
 
Gdy przystępuje się do negocjacji trzeba nie tylko wiedzieć, co się chce uzyskać, ale także mieć plan alternatywny. To on określa pole manewru. Zastanawiam się, jaki był cel europejskich negocjatorów z Mińska. Zakończyć wojnę na Ukrainie? Czy: zrobić najwięcej jak się da, ale tak by nie popsuć sobie do końca kontaktów z Moskwą? Jak wygląda unijna alternatywa na wypadek gdyby relacje z Rosją zostały zerwane? Czy taka alternatywa w ogóle istnieje? Co jest ważniejsze: zakończenie wojny na Ukrainie czy ochrona własnych (państwowych) interesów, przede wszystkim ekonomicznych? Czy jesteśmy – my wszyscy - w stanie zgodzić się na to, by ucierpiała nasza kieszeń, ale skończyła się wojna? 
 
Zemsta głośno woła o zemstę. Egoizm prowokuje do egoizmu. A dobro? Dobro zaraża ciszej. Jednostkowo. Nie robiąc wokół siebie szumu. Ale jednak: jeśli doświadczam dobra i chcę je oddać. Niekoniecznie tej samej osobie. Ciepły uśmiech budzi uśmiech. Życzliwy gest sprawia, że jestem bardziej skłonna do życzliwości. Być może – zupełnie nie mając takiej świadomości – dzisiaj drobnym gestem rozbroję czyjś gniew? Może życzliwość zahamuje w kimś odruch zemsty? Da odrobinę więcej cierpliwości, by nie wybuchnąć? Podtrzyma resztkę nadziei?
 
Nie wiem. Ludzie, których mijam, zabiorą je ze sobą. Więcej ich nie spotkam. Nie wiem, co z nim zrobią. A jednak czasem widzę, że – jak ziarno rzucone w ziemię – po jakimś czasie dobro wyrasta i owocuje. Wtedy wiem, że warto.
 
I tylko trzeba o tym pamiętać także wtedy, gdy nie widać owoców. Inaczej zginiemy – zarażeni egoizmem, zmiażdżeni nienawiścią, uwikłani w łańcuch kolejnych aktów zemsty.
 
«« | « | 1 | » | »»

TAGI| KOŚCIÓŁ

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Reklama

Reklama

Reklama

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9