Medialne kariery przegranych księży

Liberalne media uwielbiają ludzi sukcesu. Wyjątkiem są księża - najbardziej atrakcyjni są ci, którzy zrzucając habity czy sutanny, ponieśli porażkę. Stają się pupilami, jeśli nie szczędzą krytyki Kościołowi".

Kwestię odchodzenia ze stanu duchownego i wiążącego się z tym specyficznego "postępowania medialnego" w tygodniku "Do Rzeczy" omawiają Mariusz Majewski i Piotr Pałka.

"Choć ponoszą duszpasterską porażkę, są bohaterami i ekspertami mainstreamowych mediów do spraw Kościoła. Choć mówią, że ich decyzja i obecne publiczne występy są przejawem wolności, stają się stronnikami radykalnych antyklerykałów, którzy z wolną myślą mają niewiele wspólnego. Antyklerykalna lewica chętnie bierze ich pod swoje skrzydła, przeprowadzając z nimi wywiady, zapraszając do kapituł swoich nagród czy im je wręczając" - czytamy. Dziennikarze "Do Rzeczy" przybliżają sylwetki Tadeusza Bartosia, Jacka Krzysztofowicza, Stanisława Obirka, Macieja Bielawskiego i Tomasza Węcławskiego.

«« | « | 1 | » | »»
  • Aga
    04.02.2013 11:53
    Pewne rzeczy człowiek koscioła zachowuje w sercu a nie obnosi sie publicznie,wiare trzeba stawiac na świeczniku a nie własna porażke
  • Karmelito
    04.02.2013 12:00
    Jeżeli jakiś duchowny twierdzi, że nie wierzy w Boga lub, że stał się Bóg dla niego pustką, bądź gdy nie uznaje autorytetu papieża, albo stosowany przez takiego duchownego system wartości sprzeciwia się podstawowym wymogom moralnym, to chyba lepiej dla wszystkich, że odchodzi. Gorsza byłaby chyba hipokryzja, dwulicowość, ponieważ sialiby zgorszenie i spustoszenie duchowe i to dopiero byłaby porażka duszpasterska. Z resztą w przypadku Jacka Krzysztofowicza trudno mówić o porażce duszpasterskiej natomiast właściwym określeniem jest sprawienie zawodu tym, dla których był przewodnikiem na drodze duchowej.
  • ostjan
    04.02.2013 14:08
    Nie ma nic dziwnego w zainteresowaniu mediów księżmi, którzy wystąpili ze stanu kapłańskiego. Biorąc pod uwagę chociażby ostatni apel Ojca Świętego skierowanego do polskich duszpasterzy: "nawet dziś ksiądz musi żyć w czystości, ubóstwie i posłuszeństwie" i zestawiając to z różnymi skandalami wstrząsającymi Kościół i społeczeństwo, a także obserwacjami własnymi, ciekawe jest co mają na ten temat do powiedzenia byli księża, których nie dotyczy już obowiązek posłuszeństwa i milczenia. Publiczne darcie szat z tego powodu nie przyniesie żadnych korzyści. Czy nie właściwszym byłoby swoje czyny przeciwstawić słowom z mediów?
  • bogdan1
    05.02.2013 21:40
    Nie jestem osobą duchowną. Zdarzało mi się rozmawiać z takimi osobami trochę głębiej.Ich życie jest duzo bardziej rozedrgane niz osoby świeckiej. Problemu nie mają napewno księża z głebokim powołaniem. Nie wszyscy je mają tak jak my nie zawsze robimy w życiu to co naprawdę obecnie pragnęlibyśmy robić.Na tym koniec rozczulania. Jeśli ktoś został duchownym , jego odpowiedzialność za to co robi jest podwójna conajmniej.Wielu wiernych niestety postrzega kwestie wiary przez pryzmat duchownych.Jeśli ktoś przegrał swoje powołanie i nadal kocha Pana przeżywa swą porażke w ciszy. Jeśli nagle zmienia się celebrytę to chyba coś jednak było (i jest) nie tak z wyborem drogi zycia. Pomińmy milczeniem ich wynużenia.Modlitwa jak najbardziej jest potrzebna.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Pobieranie...

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    27 28 29 30 31 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    10 11 12 13 14 15 16
    17 18 19 20 21 22 23
    24 25 26 27 28 29 30
    1 2 3 4 5 6 7