Diabeł tkwi w szczegółach

O tym, jak akademicka teoria gender weszła do praktyki, oraz o feministkach mówiących różnymi głosami z dr hab. Agnieszką Nogal rozmawia Agata Puścikowska.

Agata Puścikowska: Konwencja Rady Europy przeciwko przemocy wobec kobiet: środowiska feministyczne, kobiety w ogóle, podobno powinny się cieszyć…

Agnieszka Nogal: – Akurat nie jestem entuzjastycznie nastawiona. I wcale nie dlatego, że popieram przemoc – jak to się czasem sugeruje osobom zgłaszającym wobec Konwencji zastrzeżenia. Otóż z Konwencją, gotowym dokumentem, jest tak, że nie można do niego zgłaszać poprawek, zmieniać. Konwencję można albo przyjąć w całości, albo odrzucić. Europa locuta – causa finta. Zaznaczę, że Konwencja jako całość jest rozsądnym dokumentem. Jednak, jak mówi sympatyczne powiedzonko, diabeł tkwi w szczegółach. I w tym przypadku jest podobnie: co najmniej dwa przepisy w Konwencji są dyskusyjne.

Te dwa szczegóły to zapewne kwestia definicji płci i kwestia promowania bardzo konkretnej edukacji…

– Tak. Po pierwsze: Konwencja zawiera określenie płci z perspektywy gender. Tymczasem wprowadzanie radykalizmu do dokumentów prawnych jest niepotrzebne i szkodzi. Po drugie: zapisy Konwencji zobowiązują państwa, które ją podpiszą, do określonych działań w kwestii promocji zachowań seksualnych w szkołach. Szkoły, placówki oświatowe zobowiązuje się do promocji materiałów dydaktycznych na temat kwestii takich jak „niestereotypowe role płci”. Jednym słowem, to do państwa będzie należało promowanie zachowań „niestereotypowych”. A to jest niefortunne rozwiązanie, bo (pomijam tu sprawy światopoglądowe) promocja państwa powinna uwzględniać tradycyjnie zdefiniowaną rodzinę, w której rodzą się dzieci. Dodam, co było wielokrotnie już omawiane, że traktowanie płci jako „społecznie skonstruowanej” jest także sprzeczne z polską konstytucją.

Tylko skąd w ogóle w dokumencie Rady Europy pojawiła się wizja płci zaczerpnięta ze środowiska gender?

– Żeby odpowiedzieć na to pytanie dobrze, trzeba sięgnąć

do historii feminizmu. Pierwsze feministki to emancypantki. Emancypować się to znaczyło wyswobadzać się spod władzy prawnej (ojców, mężów). Kobiety chciały dziedziczyć, mieć prawo do relacji handlowych. Potem przerodziło się to w walkę o prawa polityczne, czyli o posiadanie czynnego i prawnego prawa wyborczego. I to były nasze babki.

Chwała im za to…

– Chwała. Zdobycze naszych babek przejęły i konsumowały nasze matki. Mogły głosować, dziedziczyć, zawierać umowy handlowe. Ale ich sytuacja w porównaniu z mężczyznami w praktyce była zupełnie inna, mówiąc innymi słowy – była gorsza. Kobiety nie były obecne w przestrzeni publicznej, zawodowej, nie tworzyły kultury, nie miały wykształcenia. Pojawiła się więc druga fala feminizmu, słynne pokolenie ’68: kobieta powinna być wykształcona, na równi z mężczyznami pracować, realizować zawodowe aspiracje. Często jednak te idee, pozytywne same w sobie, połączyły się z odrzuceniem macierzyństwa, walką o aborcję. Kobiety idą na studia, zajmują miejsca profesorskie, wchodzą do polityki, itd. A jednocześnie nie mają świadomości, że możliwe jest łączenie tradycyjnych ról kobiecych z nowymi. Więc te pierwsze odrzucają.

Nie mają świadomości, a może wzorców?

– Jasne. Dlatego można je częściowo zrozumieć… Natomiast potem nastąpiło kolejne, dość ciekawe zjawisko: okazało się, że kobiety zdobyły, co mogły. Są wykształcone, pracują na uczelniach, robią kariery w biznesie, polityce. A mimo to nie funkcjonują tak jak mężczyźni. Nie robią aż takich karier, trudno im połączyć rolę matki z pracą zawodową. W pracy wymaga się od nich dyspozycyjności, która właściwa jest osobom nie zajmującym się niczym innym niż praca – w domu mają być nadal doskonałymi matkami, żonami i opiekunkami domowego ogniska. Z tej frustracji pojawia się tzw. trzecia fala femizmu, lata 80., czyli pokolenie X. Córki pokolenia ’68. Najpierw Amerykanki jako pierwsze zwróciły uwagę, że wzorzec kariery zawodowej, pracy, jest wyznaczony przez faceta, który prócz zadań w pracy nie ma innych obowiązków. Żona mu prasuje koszule, podaje obiadki. Ona, dodajmy, robi to po pracy własnej, zawodowej. Więc w takim układzie nie ma prawie możliwości, choćby ze względów fizycznych i zwykłego zmęczenia, by kobieta żyjąca w ten sposób, na dwa etaty, w pracy zawodowej mogła dorównać kolegom… I zaczynają się buntować: nasze wyzwolenie, nowe kobiece role, nie tak miały wyglądać! I oczywiście pojawia się pytanie: dlaczego tak się dzieje? Kto jest winny? Jedną z odpowiedzi dają właśnie zwolenniczki perspektywy gender. Odpowiedź brzmi: społeczeństwo ma strukturę patriarchalną, wszystkie role wyznaczone są przez męską dominację, więc trzeba z tym skończyć. I podzielić się wszystkim po równo. A żeby to osiągnąć, trzeba wytrzebić zwyczaje, tradycyjne role, stereotypy.

I tu wracamy do Konwencji…

– Tak. Bo dopiero znając kontekst, można w Konwencji od razu wyraźnie zauważyć perspektywę gender: „Płeć oznacza społecznie skonstruowane role, zachowania, działania, cechy, które dane społeczeństwo uznaje za właściwe dla kobiet i mężczyzn”. Natomiast w trzeciej fali była i inna odpowiedź, druga droga rozumienia sytuacji kobiet. W dodatku dla feminizmu bardzo reprezentatywna, znacząca. W skrócie brzmi: kobiety w życiu mają inne strategie niż mężczyźni. I prawdą jest, że nie robią „aż takich” karier. Po prostu często świadomie z pracy rezygnują: decydują się na macierzyństwo, bycie dłuższy czas wyłącznie w domu. I nie jest to kwestia społecznej opresji, tylko wyboru. Ten feminizm nazywamy feminizmem różnicy, do którego jest mi osobiście najbliżej. Odnajduję się w trzeciej fali, czuję, że jestem spadkobierczynią mojej mamy, która realizowała się zawodowo. Jednocześnie mam rodzinę, która jest dla mnie bardzo ważna. I zarówno dla mnie, feminizującej matki, jak i pracownika naukowego, uwzględnienie w Konwencji jedynie perspektywy gender jest niezrozumiałe.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
25 26 27 28 29 30 1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31 1 2 3 4 5